Duże wątpliwości ws. raportu WHO o przyczynach pandemii | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 31.03.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Duże wątpliwości ws. raportu WHO o przyczynach pandemii

Na zlecenie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) międzynarodowa grupa ekspertów badała w chińskiej prowincji Wuhan przyczyny pandemii koronawirusa. Raport końcowy wzbudził liczne wątpliwości w wielu krajach.

Raport WHO ws. pandemii

Misja WHO w Wuhan

W opublikowanym w Genewie raporcie członkowie międzynarodowej grupy ekspertów uznali za "prawdopodobne lub bardzo prawdopodobne", że wirus SARS-CoV-2 przeniósł się z nietoperzy na ludzi za pośrednictwem kotów, norek, łuskowców lub ryjonosów. Nie wykluczyli jednak także możliwości bezpośredniego przeniesienia się koronawirusa z nietoperzy na ludzi.

Eksperci WHO uznali również za "możliwą" preferowaną przez rząd chiński tezę, że źródłem zakażenia pośrednio mogło być mrożone mięso.

Teorię, że koronawirus mógł się wydostać z laboratorium w Wuhan uznali za "skrajnie nieprawdopodobną", ku zadowoleniu rządu Chin. Z tego względu nie poszli tym śladem. Nie badali także możliwości celowego uwolnienia wirusa SARS-CoV-2.

"Misja ekspertów znacznie spóźniona"

Niektóre kraje, przede wszystkim USA, wyraziły poważne wątpliwości, kwestionując rzetelność i jakość badań misji ekspertów w Chinach. "Wspieramy przejrzystą i niezależna analizę oraz ocenę przyczyn rozchodzenia się koronawirusa, wolną od interwencji i nacisków", oświadczono w Waszyngtonie.

14 państw we wspólnej deklaracji podkreśliło, że misja ekspertów w Chinach była "znacznie spóźniona". Ponadto nie umożliwono im "dostępu do wszystkich oryginalnych danych i próbek". Obok USA sygnatariuszami krytycznej wobec raportu WHO deklaracji są: Kanada, Australia, Japonia, Korea Południowa, Izrael, Wielka Brytania, Norwegia, Dania, Estonia, Łotwa, Litwa, Czechy i Słowenia.

Raport WHO ws. pandemii

Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus zapowiada dalsze badania

Szef WHO: potrzeba dalszych badań

Krytycy zwracają uwagę, że misja ta była "drażliwa politycznie". Chiny uczyniły wszystko, co możliwe, żeby nie uznano ich za winnych pandemii koronawirusa na świecie. Przez pół roku zwlekały z udzieleniem zezwolenia międzynarodowym ekspertom na wjazd do prowincji Wuhan. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus, który unika bezposredniego krytykowania Chin, tym razem dał wyraz swojej frustracji.

- Ten raport jest ważnym początkiem, ale nie końcem. Nie znaleźliśmy jeszcze źródła koronawirusa - powiedział. Zapewnił, że zostanie zrobione wszystko, aby rozwiązać tę zagadkę i zmniejszyć ryzyko powtórzenia się podobnej pandemii. Podkreślił jednocześnie, że dla WHO "wszystkie hipotezy nadal pozostaja sprawą otwartą"; także ta o wydostaniu się koronawirusa z laboratorium. W tej sprawie "dostrzega potrzebę dalszych badań". Poza tym, jak podkreślił, możliwe są "dodatkowe misje z udziałem wyspecjalizowanych ekspertów, na wysłanie których jestem gotowy".

(AFP, DPA, RTR/jak)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>