Dramatyczna sytuacja w Bawarii. „To tylko kwestia czasu, aż zamarznie pierwsze dziecko” | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 30.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Dramatyczna sytuacja w Bawarii. „To tylko kwestia czasu, aż zamarznie pierwsze dziecko”

Na granicy austriacko-niemieckiej tłoczą się ponownie tysiące uchodźców. Wielu z nich musi godzinami czekać na dworze. Tymczasem temperatury spadają.

Kwatery dla uchodźców w Pasawie (Passau) i okolicy są kompletnie przepełnione. Dopiero nad ranem w czwartek (29.10.15) udało zapewnić nocleg ostatnim z oczekujących. – Ludzie musieli wytrzymać w zimie dłużej niż byśmy tego chcieli – zapewnia rzecznik lokalnej policji, Heinrich Onstein.

Do natłoku doszło w środę wieczorem, kiedy do granicy dojechały austriackie autobusy transportujące uchodźców na granicę. Większość z pasażerów musiała godzinami wyczekiwać w zimnie na dalszy transport do Niemiec. – To tylko kwestia czasu, aż zamarznie nam pierwsze dziecko – przestrzega Lothar Venus, z powiatowego sztabu kryzysowego w Pasawie. Główny problem to za mała ilość autobusów, które mogą przewieźć uchodźców przez granicę i zawieźć ich do tymczasowych kwater.

Według danych lokalnych władz tylko jednej nocy, z środy na czwartek, granicę austriacko-niemiecką przekroczyło 6500 uchodźców.

- Naważniejsze, żeby znaleźć hale, które można zamienić na noclegownie dla tych, którzy dotrą dziś – mówi Heintrich Onstein. Obok hal, które mieszczą po 1000 do 1500 osób, władze udostępniły szereg mniejszych kwater np. w sale gimnastyczne w szkołach, mieszczące po kilkaset osób.

W ciągu dnia podstawiono cztery pociągi specjalne, które rozwiozły około 2000 osób po innych krajach związkowych. Jednak przybywających jest więcej niż odjeżdżających.

Związki zawodowe: policjanci są przeciążeni

Związki zawodowe policji skarżą się, że funkcjonariusze są przeciążeni nadmiarem zadań. – Nie jesteśmy już w stanie reagować na innych odcinkach – przestrzega Ernst Walter z policyjnych związków zawodowych DPOlG. Według niego policja redukuje swoją obecność na stadionach i demonstracjach ze względu na brak personelu.

Policja Federalna (dawna Służba Ochrona Granic) zatrudnia 40 tysięcy osób, w tym 31 tys. w aktywnej służbie. W związku z kryzysem migracyjnym coraz więcej niemieckich funkcjonariuszy oddelegowanych jest do służby za granicą, m. in. w celu wsparcia Europejskiej Agencji Ochrony Granic „Frontex”. Na granicy z Austrią pracuje obecnie 2000 funkcjonariuszy – cztery razy tyle co zwykle.

DPA / Bartosz Dudek

Reklama