DR: Polska przed „narodowym pożarem” | Echa polskie | DW | 13.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

DR: Polska przed „narodowym pożarem”

Nowy rząd Polski podsyca nienawiść i konfliktuje ludzi - dziennikarka Beata Bielecka doświadczyła tego na własnej skórze. Chce wyrazić swój sprzeciw - tymi słowami rozpoczyna się relacja w niemieckiej rozgłośni.

Dziennikarka nigdy nie sądziła, że jej przyjaźń z Ewą może się rozpaść. Kobiety wspólnie świętowały urodziny swoich dzieci, wspólnie całymi rodzinami jeździły na wakacje i powierzały sobie wzajemnie największe tajemnice. „Aż ubiegłej jesieni zauważyłam, że między mną i Ewą pojawiają się przejawy nieszczerości podsycane zmianą nastrojów w Polsce. Miało to również konsekwencje w polityce: prezydentem został kandydat konserwatywnej, opozycyjnej partii PiS i ta sama partia też stworzyła rząd”, tak sytuację w Polsce opisuje w swojej relacji dziennikarka i dodaje, że po to, by utrzymać przyjaźń, unikała rozmów o polityce. Doprowadza ją do szału, kiedy widzi jak parlamentarna większość demonstruje zmianę władzy w Polsce, zamyka usta politycznym przeciwnikom i nazywa ich ludźmi „drugiego sortu”.

Zmiana władzy, która doprowadza do szału

Publiczne radio i telewizja stały się mediami wiernymi rządowi, wpływano też na niezależność wymiaru sprawiedliwości i na pozycję Trybunału Konstytucyjnego, wylicza Deutschlandradio Kultur.

„Tragedia, która wydarzyła się w 2010 roku pod Smoleńskiem nie była katastrofą lotniczą, a zamachem”, tak dziennikarka opisuje narrację rządzącej partii, dodając, że Prawo i Sprawiedliwość, już krótko po katastrofie, powątpiewało w wyniki prac ekspertów lotniczych i zarzucało poprzedniemu, liberalnemu rządowi, że knuje spisek. „Kiedy Ewa zaczęła przejmować tę narrację, zrozumiałam, jak spory ładunek emocjonalny ma obecnie polska polityka i jak bardzo jest nieprzewidywalna” - relacjonuje w Deutschlandradio Kultur Beata Bielecka.

Polska przed „narodowym pożarem”

Autorka zauważa, że w polskiej polityce ostatnio dominuje krzyk. „Kto ma odmienne zdanie, prędzej czy później doświadczy nienawiści. Nie ma już sporów na argumenty. Od czasu ostatnich wyborów, kraj jest głęboko podzielony” - diagnozuje Bielecka, dodając, że sąsiedzi, przyjaciele, rodzeństwo przestali ze sobą rozmawiać.

Polska poetka, Ewa Lipska, w jednym z wywiadów przyznała, że boi się, że kiedyś ktoś „wrzuci zapaloną zapałkę w rozgrzane polskie społeczeństwo i wywoła w ten sposób pożar”. Autorka relacji w Deutschlandradio Kultur przyznaje poetce rację.

Co z tolerancją?

„Na moich oczach tolerancyjna Polska, w której dobrze się żyło, przestała istnieć”, diagnozuje Bielecka i przyznaje, że sama też reagowała emocjonalnie na wszystko, co jej przyjaciółka Ewa myślała i mówiła o polityce. „Trwało to do momentu śmierci bliskiego krewnego. Dopiero potem się opanowałam. Przypomniałam sobie nasze mądre rozmowy o życiu, radości bycia mamą i kiedyś babcią. Pamiętałam, jak bardzo się wspieraliśmy, kiedy odeszli nasi rodzice i obiecałam sobie, że okrutna polityka nie zniszczy moich cennych wspomnień, nie zniszczy mojej przyjaźni z Ewą. Zrozumiała, że nie jest tak bardzo istotne to, jakie mamy zdanie, ale jakie mamy charaktery”.

Magdalena Gwóźdź (opr.)