Dowartościowany zawód. Koronakryzys wzmacnia branżę pielęgnacyjną | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 07.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Dowartościowany zawód. Koronakryzys wzmacnia branżę pielęgnacyjną

Przez długi czas widać było, że branża pielęgnacyjna w Niemczech sama wymaga troski. To się zmienia.

Przez wiele lat personel pielęgnacyjny w klinikach i domach opieki bezskutecznie walczył o więcej uznania i lepsze warunki pracy. Dopiero w koronakryzysie i politycy, i społeczeństwo przekonali się, że personel ten jest „istotny dla systemu"; chodzi tu jakby nie było o półtora miliona osób pracujących w tej branży.

Brawa i obietnice to za mało

„Bild-Zeitung" nazywała ich „prawdziwymi bohaterami", którzy „ryzykują własne życie i życie swoich bliskich, by uratować życie innych". Kryzys w dramatyczny sposób wszystko przewartościował i zmienił priorytety, obnażył słabe punkty niemieckiej służby zdrowia i jednocześnie ujawnił, jak ogromne znaczenie ma w tym systemie personel pielęgniarski i opiekuńczy - podkreśla Christel Bienstein, przewodnicząca Niemieckiego Zrzeszenia Zawodów Pielęgnacyjnych.
Czy kryzys stanie się teraz punktem zwrotnym? Wychwalani obecnie jako nieodzowni dla funkcjonowania systemu opiekunowie i pielęgniarze nie będą się już dłużej godzić na niskie wynagrodzenie, mierne warunki pracy, chroniczne przeciążenie i brak możliwości współdecydowania - podkreśliła działaczka w Berlinie przy okazji Międzynarodowego Dnia Pielęgniarzy, obchodzonego 12 maja, w dniu urodzin brytyjskiej prekursorki nowoczesnej opieki medycznej Florence Nightingale.

- Od roku 2020 w Niemczech trzeba będzie na nowo ustalić, ile warta jest dla nas fachowa opieka pielęgnacyjna. Jako wynagrodzenie dla niej nie wystarczą brawa czy jakieś jednorazowe gratyfikacje. Chodzi o generalne dowartościowanie zawodu, który w starzejącym się społeczeństwie nabiera coraz większego znaczenia, a mimo tego w ostatnim czasie przede wszystkim w mediach pojawiał się w kontekście negatywnych doniesień o niedoborach personelu, pracy pod presją czasu, obciążeniu fizycznym, coraz wyższych kosztach i deficytach w domach opieki – wyliczała działaczka.

Obejrzyj wideo 08:11

Jerzy opiekun. Cała prawda o pracy opiekuna w Niemczech [REPORTAŻ]

Ruszyły reformy

Konkretnie zrzeszenia zawodowe domagają się lepszych wynagrodzeń, poprawy sytuacji personalnej  w szpitalach i domach opieki, zmodernizowania kształcenia i nowego rozdziału zadań między personelem lekarskim i pielęgnacyjnym.

Jeszcze przed koronakryzysem polityka wdrożyła reformy jak np. jak obowiązujące od roku 2019 lepsze obsadzenie personelem pielęgnacyjnym niektórych oddziałów szpitalnych. Ustalono już wprowadzenie ustawowej płacy minimalnej w tej branży. Teraz z oporem prywatnych pracodawców walczą minister zdrowia i minister pracy, by także w tej branży obowiązywały układy zbiorowe. - Rozpoczęła się faza realizacji - przyznaje prezes Niemieckiej Rady Pielęgnacyjnej Franz Wagner. - Mam wrażenie, że po długich latach stagnacji wciąż jesteśmy w trybie kryzysowym i musimy usuwać braki. Nasi pracownicy potrzebują jasnego sygnału, że już wkrótce coś się konkretnie poprawi i perspektywy, że będą mogli polegać na planach pracy, że będą mieli czasami wolny weekend i lepsze wynagrodzenie.

W staraniach tych zrzeszenia branży pielęgnacyjnej dostały wsparcie od trzech dużych niemieckich fundacji: Fundacji Roberta Boscha, Bertelsmanna i Müncha, które popierają zmianę kursu w polityce zdrowotnej. Ich zdaniem fachowy personel pielęgnacyjny powinien przejmować także część zadań lekarskich i zawody tej branży powinny być zawodami akademickimi. „Rzeczywistość ukazuje, że przekonanie że »pielęgnować potrafi każdy« jest niebezpieczne i nie zaradzi brakom fachowego personelu" - wyjaśniają fundacje we wspólnym oświadczeniu. Stwierdzają także, że „Niemcy dysponują bardzo dobrą powszechną opieką medyczną, konkurencyjną medycyną specjalistyczną, a jednocześnie katastrofalnymi warunkami pracy personelu pielęgnacyjnego. Tylko kiedy wzrośnie atrakcyjność tych zawodów, będziemy mogli na dłuższą metę pozyskać wystarczająco dużo ludzi".

(KNA/ma) 

 

Redakcja poleca

Reklama