1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Donosiciele w krótkich spodenkach

Iwona-Danuta Metzner15 marca 2012

"Stasi na boisku szkolnym" to tytuł filmu dokumentalnego, który dotyka drażliwego tematu dzieci i młodzieży, współpracowników bezpieki w NRD. Dziś nie mają odwagi o tym rozmawiać, ponieważ boją się stygmatyzacji.

https://p.dw.com/p/14KZr
Zdjęcie: dpa

Ocenia się, że w okresie poprzedzającym upadek NRD, z Ministerstwem Bezpieczeństwa Państwowego (MfS) współpracowało około 10 tysięcy dzieci i młodzieży. Rekrutowano ich w klubach młodzieżowych, w kościołach i szkołach. Bezpieka chciała wiedzieć, co myślą dzieci i młodzież i co czują. W końcu od nich zależeć miała "przyszłość socjalizmu".

BStU MfS-ZAIG-Fo-2478-Bild-0001
Już w 1966 roku Erich Mielke (2 z pr.) kazał werbować dzieci i młodzież do szpiclowania rówieśnikówZdjęcie: BStU MfS-ZAIG-Fo-2478-Bild-0001

Szef MfS Erich Mielke już w 1966 roku wydał rozkaz werbowania nieletnich do współpracy ze Stasi; do szpiclowania i donoszenia. W Wyższej Szkole Prawniczej (Juristische Hochschule) w Poczdamie, gdzie szkolono funkcjonariuszy Stasi, oficerowie prowadzący uczyli się na zajęciach z psychologii operacyjnej jak się do tego zabrać i jacy młodzi ludzie szczególnie nadawali się do tego typu zadań.

DDR - Pionierlager
Oficerowie Stasi uczyli się w Poczdamie sposobów nakłaniania dzieci i młodzieży do współpracy z bezpiekąZdjęcie: picture-alliance/ ZB

Zgoda na współpracę z różnych pobudek

Psycholog Klaus Behnke, który otworzył w Berlinie Poradnię dla ofiar dyktatury NRD, pracował zarówno z młodymi ofiarami dyktatury jak i sprawcami. Behnke rozróżnia kilka typów młodych ludzi, którzy współpracowali ze Stasi: jedni robili to z pobudek ideologicznych, inni byli szantażowani, jeszcze inni kooperowali z bezpieką dla osobistych korzyści. Największą grupę stanowili jednak według Behnke młodociani z zaniedbanych rodzin o poważnych deficytach w sferze duchowej.

Deutschland Stadt Berlin Gelände des ehemaligen MfS Stasi
Teren byłej siedziby NRD-owskiej bezpieki MfSZdjęcie: picture-alliance/Maximilian Schönherr

Rozpracowywanie potencjalnych wrogów państwa

Resort Ericha Mielke włączył do współpracy szkoły i przedszkola. Wychowawcy składali regularnie meldunki. Dzieci musiały od najmłodszych lat wypełniać karty samooceny, które ujawniały wiele cech ich charakteru; również słabości. Gdy Stasi interesowała się określonym uczniem, zapoznawała się wnikliwie z jego aktami; w tym z jego samooceną.

Każda informacja może się przydać

Stasi zbierała wszystko, co opowiadali młodzi donosiciele. Szpiclowali głównie rówieśników, wypytywali ich przyjaciół. MfS interesowało się szczególnie informacjami na temat rodziców uczniów, żeby móc ich w razie czego szantażować. Drobiazgowo protokołowano rozmowy na boisku szkolnym i zapisywano nazwiska.

Birthler-Behörde Stasi-Unterlagenbehörde ehemaliges Ministerium für Staatssicherheit Berlin Akten
Oficerom Stasi przydawała się każda informacjaZdjęcie: picture alliance/dpa

Jeden z przykładów współpracy

Autorka filmu, Annette Baumeister, zapoznaje w nim z przypadkiem Elwiry Heinecke. 11-letnia dziewczynka została w 1975 roku przyjęta do internatu w Wickersdorfie, do tak zwanej "kuźni socjalistycznych kadr". Po ucieczce jej matki z NRD w 1977 roku, wezwano ją do gabinetu dyrektora. Dwóch oficerów Stasi zobligowało ją do współpracy. Miała przekazywać bezpiece informacje o swojej rodzinie i rówieśnikach. Ponieważ meldunki uznano za zbyt powierzchowne, kazano jej zerwać wszelkie kontakty z matką. W aktach oceniono ją ostatecznie jako kogoś na kim nie można polegać. Kilka lat później złożyła wniosek o wyjazd do matki. Została wykupiona przez RFN.

MDR/ Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek