Domniemany dzieciobójca z Krailling przed sądem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 18.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Domniemany dzieciobójca z Krailling przed sądem

Przed sądem krajowym w Monachium stanął we wtorek (!7.01) 51-letni Thomas S. oskarżony o brutalne zabójstwo dwóch małych dziewczynek - dzieci jego szwagierki.

Proces w Monachium potrwa wiele miesięcy

Proces w Monachium potrwa wiele miesięcy

Ofiarą bestialskiego morderstwa w nocy 24 marca 2011 roku w Krailling w Bawarii padła ośmioletnia Chiara oraz jej jedenastoletnia siostra Sharon. Motywem przestępstwa, zdaniem prokuratury, była zła sytuacja finansowa zabójcy. Thomas S. z zawodu mechanik precyzyjny, a następnie listonosz, zadłużył się z powodu budowy domu. Z braku pieniędzy postanowił zabić siostrę swej żony, Anettę S. oraz obie jej córki. Żyły one w mieszkaniu, będącym wspólną własnością szwagierki oraz żony Thomasa S., powiedziała tygodnikowi Stern rzecznik prokuratury w Monachium Andrea Titz .

Motywy zabójstwa

W trakcie śledztwa okazało się, że Thomas S. chciał zainscenizować samobójstwo szwagierki i jej córek i w ten sposób doprowadzić do tego, że jego żona byłyby jedyną spadkobierczynią mieszkania. Można by je w końcu sprzedać, aby spłacić kredyty budowlane.

Symbolbild Festnahme Terrorverdächtige

Oskarżony Thomas S. nie przyznaje się do winy

Ofiarami bestialskiego morderstwa z pomocą sznura, hantli oraz noża kuchennego padły tylko dziewczynki, które tragicznej nocy same spały w domu. Zabójca, jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Andrea Titz, czekał jeszcze długo na matkę dziewczynek. Uszła śmierci tylko dlatego, bo Thomas S. musiał opuścić jej mieszkanie, by zdążyć punktualnie do pracy w odległej o 20 km miejscowości Feldafing.

Całkiem spokojny człowiek

Jak wynika z przeprowadzonych przez rzeczoznawców badań psychiatrycznych Thomas S. jest człowiekiem spokojnym i kooperatywnym. Jego dzieciństwo przebiegło normalnie bez większych dramatycznych wydarzeń, które mogłyby mieć wpływ na psychikę zabójcy. Nie miał też większych problemów w pracy czy w życiu prywatnym. Czuł się tylko w rodzinie żony, ciotki zamordowanych dziewczynek, nieco niedowartościowany, bo nie posiadał wyższego wykształcenia. Zabójca nie ustosunkował się dotąd do stawianych mu zarzutów i milczy.

W procesie o zabójstwo przewidzianych jest 13 rozpraw sądowych oraz obecność 63 świadków, wśród nich również matki zamordowanych dziewczynek Anetty S.

dapd/dpa/ Alexandra Jarecka

red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama