Die Zeit: Warszawę trzeba przymusić do okazania solidarności | Echa polskie | DW | 26.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Die Zeit: Warszawę trzeba przymusić do okazania solidarności

Warszawę trzeba przymusić do okazania solidarności – pisze „Die Zeit” wskazując na to, że bez wspólnego działania na płaszczyźnie europejskiej nie da się rozwiązać kryzysu uchodźczego.

Europejskie prawo azylowe było ustanowione na „dobre czasy”, kiedy do Europy napływało tylko kilka tysięcy uchodźców, a nie miliony. A kto, tak jak Niemcy, nie ma granicy zewnętrznej UE, pozostawiał rozwiązywanie problemów uchodźców najchętniej Włochom, Hiszpanom i Grekom - pisze w najnowszym (26.11.2015) wydaniu tygodnika „Die Zeit” Mariam Lu. Jednak tak dalej już nie można, pisze autorka. Kanclerz Angela Merkel stawia w kwestii rozwiązań problemu uchodźczego na uzgodnienia z Turcją. Przewidziane jest, że „my” weźmiemy pół miliona zarejestrowanych uchodźców, a Turcy przyjmą u siebie resztę, wyjaśnia Lu i podkreśla, że „my" to nie Niemcy, ale cała Europa. "I najwyższy czas, aby niemiecki rząd przestał się krępować przed powiązaniem ze sobą kwestii polityki uchodźczej i finansowej. Wszystko ze wszystkim się łączy.

To absurd, że kraje wschodnioeuropejskie odnoszą się do »brukselskiego molocha« z pogardą i nienawiścią, a wyciągają jednocześnie rękę po hojną pomoc z funduszu rozwoju regionalnego” - pisze „Die Zeit”. Przyznanie się do „finansowej zależności” nie bardzo pasuje do „ksenofobicznego machismo”, który cechuje postępowanie Węgier, a ostatnio i Polski - konstatuje autorka. Stwierdza jednocześnie, że „najwyższy czas, aby o tym przypomnieć”.

„Polska, Węgry, Czechy, kraje bałtyckie i Słowacja od ponad 10 lat są państwami członkowskimi UE. I przez te wszystkie lata UE płaciła im miliardy, aby poprawiły swój niski standard życia, zmodernizowały zrujnowaną infrastrukturę i uczyniły swą gospodarkę konkurencyjną. I słusznie oczekują europejskiej solidarności, a także wojskowego wsparcia przeciwko Rosji” - pisze autorka artykułu. Mariam Lu podkreśla, że zapewnienie schronienia uchodźcom też należy do kanonu wartości tej europejskiej wspólnoty. "To przecież opozycjoniści z Europy wschodniej otrzymywali w okresie zimnej wojny tutaj schronienie. Niektórzy, jak przywódca ruchu Solidarności, Lech Wałęsa, ciągle jeszcze o tym przypominają" - pisze „Die Zeit”.

"Natomiast nowy rząd jego kraju pod przywództwem Beaty Szydło usunął teraz europejską flagę z pomieszczenia, gdzie odbywają się cotygodniowe konferencje prasowe. Pozostało tam tylko polskie oflagowanie. Pomoc z Brukseli jest jednak dalej mile widziana – tylko prosimy o dyskretne transfery, nie powinno nas się ze sobą kojarzyć” – zauważa sarkastycznie Mariam Lu. Jednocześnie coraz głośniej w tej części Unii Europejskiej rozbrzmiewają głosy o „przywiązaniu do chrześcijaństwa, które najwidoczniej rozumiane jest jako nienawiść do homoseksualistów i do zdegenerowanej Europy” – pisze autorka artykułu w Die Zeit”.

"W okresie kryzysu finansowego wszyscy liczyli na solidarność największej gospodarki europejskiej" – przypomina publicystka "Die Zeit". „Nic w tym złego, gdyby nie to, że Niemcy akurat teraz, kiedy chodzi o ludzi i drachmę, pozostawieni są sami sobie”, konkluduje Mariam Lu w artykule zatytułowanym „No to Warszawę trzeba do tego przymusić”.

Opr.: Barbara Cöllen