Die Zeit: Europa powinna pamiętać o wojnie polsko-sowieckiej z 1920 r. | Echa polskie | DW | 05.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Die Zeit: Europa powinna pamiętać o wojnie polsko-sowieckiej z 1920 r.

Omawiając nową książkę prof. Stephana Lehnstaedta o wojnie polsko-sowieckiej w 1920 roku, „Die Zeit” krytykuje arogancję i brak zainteresowania Zachodu historią Europy Środkowo-Wschodniej.

Historyk Stephan Lehnstaedt, autor książki „Zapomniana wojna. Polsko-sowiecki wojna 1919-1921 i powstanie nowoczesnej Europy Wschodniej” (Arch. Stephan Lehnstaedt)

Historyk Stephan Lehnstaedt, autor książki „Zapomniana wojna. Polsko-sowiecki wojna 1919-1921 i powstanie nowoczesnej Europy Wschodniej”

„Jeżeli istnieje coś takiego jak zachodnia arogancja, to szczególnie odczuwalna jest ona w podejściu do Europy Środkowo-Wschodniej” – pisze Jens Jessen w najnowszym wydaniu tygodnika „Die Zeit”.

„Ani przyjęcie Polski do Unii Europejskiej, ani też wsparcie udzielone Ukrainie w konflikcie z Rosją nie wywołało zapotrzebowania na wiedzę, ani tym bardziej nie zlikwidowało luk w wiedzy historycznej” – podkreśla niemiecki dziennikarz.

Brak wiedzy historycznej

„Kto wie, że rok 1918 ani dla Białorusi, ani dla państw bałtyckich nie oznaczał zakończenia pierwszej wojny światowej? Kto wie o polskiej napaści na Ukrainę, o podjętej w cieniu rosyjskiej wojny domowej próbie stworzenia odnowionej Polski i włączeniem do niej Litwy i części Białorusi?” – pyta  Jessen. 

Jego zdaniem pewną popularnością cieszy się natomiast wydarzenie znane pod hasłem „Cudu nad Wisłą”, czyli powstrzymanie sowieckiego kontruderzenia przed Warszawą w 1920 roku, któremu niemiecki historyk Stephan Lehnstaedt poświęcił swoją najnowszą książkę.

Skutki wojny odczuwalne do dziś

Jessen  zaznacza, że chociaż Lehnstaedt unika przesadnych analogii do aktualnej sytuacji politycznej, to skutki wojny sprzed stu lat dla współczesności „widoczne są jak na dłoni”, szczególnie „podział  Ukrainy na część zachodnią i wschodnią, jej rozdarcie pod wpływem sił zewnętrznych, i nacjonalistyczna propaganda, która - tak jak dziś – stawia na zachodnią politykę tożsamości”. 

Lenstaedt przedstawia prekursora tego sposobu myślenia Dymytro Doncowa, który w 1915 roku z niemieckim poparciem uzasadniał autonomię Ukrainy za pomocą argumentów kulturowo-politycznych – „gdyż Ukraińcy są Europejczykami, a nie orientalistami ukształtowanymi, jak ich wschodni sąsiedzi, przez buddyjskie wpływy”. 

Jessen przypomina, że w 1917 roku, dzięki pomocy państw centralnych, powstała pierwsza Ukraińska Republika Ludowa, a w 1918 Zachodnioukraińska Republika Ludowa. W 1919 do Kijowa wchodziły kolejno Armia Czerwona, Białogwardziści, oddziały ukraińskie, a w końcu armia polska.

Żydzi – obiekt nienawiści

„Wszyscy – Rosjanie, Polacy, Ukraincy i Żydzi, na których wszyscy wyładowywali swoją nienawiść, mają do dziś traumatyczne wspomnienia o tych czasach” – pisze Jessen.

„Polacy, który powstrzymali wówczas marsz bolszewików, uważają, że Zachód ciągle jeszcze nie docenił odpowiednio ich wysiłku – gorzka refleksja, która utrzymuje się, podobnie jak strach Litwinów prze Rosjanami i Polakami” – czytamy w „Die Zeit”.

Stephan Lehnstaedt: „Zapomniana wojna. Polsko-sowiecki wojna 1919-1921 i powstanie nowoczesnej Europy Wschodniej”. C.H.Beck, Monachium 2019, 14,95 euro.   

 

Reklama