Die Zeit: czy niemieckiemu TK grozi upolitycznienie? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 15.11.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Die Zeit: czy niemieckiemu TK grozi upolitycznienie?

Poseł CDU Stephan Harbarth kandyduje do niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, a za dwa lata może zostać jego prezesem. „Die Zeit” zwraca uwagę na wątpliwości, jakie budzi ta nominacja.

Nowy sędzia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego wyszukany został „po cichu, niemal bezszelestnie”. Ten tryb wyboru charakteryzujący się poufnością i rozmowami na zapleczu ma w Republice Federalnej Niemiec długą tradycję – jest od dawna krytykowany, lecz najczęściej przynosił dobre wyniki – pisze Heinrich Wefing w najnowszym wydaniu tygodnika „Die Zeit”.

„Tym razem było jednak trochę inaczej. Cień na skomplikowane ustalenia rzucały zaciekłe spory o obsadę najwyższych sądów w Polsce, na Węgrzech, a ostatnio w USA” – tłumaczy autor. Nominacja Bretta Kavanaugha do Sądu Najwyższego USA obnażyła głęboki ideologiczny podział w Ameryce, który zatruł także Supreme Court.

Czy grozi upolitycznienie TK?

„Niemiecki tryb (wyłaniania kandydata) jest znacznie bardziej dyskretny. Kandydat, który w tym trybie został wybrany, uzasadnia jednak pytanie, czy w RFN też grozi upolitycznienie TK, zatarcie trójpodziału władz” – czytamy w „Die Zeit”.  

Będący posłem CDU prawnik Stephan Harbarth ma w przyszłym tygodniu zostać wybrany do TK, a za dwa lata zastąpi prawdopodobnie obecnego prezesa Andreasa Vosskuhle, stając się „pierwszą osobą trzeciej władzy”. Autor przypomina, że TK w Karlsruhe rozstrzyga wszystkie spory dotyczące konstytucji, co jest działaniem „wysoce politycznym”. „W razie wątpliwości, słowo sędziów waży więcej niż wola parlamentu” – podkreśla dziennikarz „Die Zeit”.

Harbarth - aktywny polityk

Powodem wątpliwości wiązanych z tą kandydaturą jest to, że Harbarth nie jest konstytucjonalistą z uniwersytetu, jak większość sędziów TK, tylko aktywnym politykiem.

Wefing zwraca uwagę, że Harbarth zasiada od 2009 roku w Bundestagu i należy do władz CDU w Badenii-Wirtembergii oraz do zarządu partii na szczeblu centralnym. „Trudno zaprzeczyć, że jest człowiekiem partii” – zaznacza „Die Zeit”. Takie przypadki zdarzały się już wcześniej – zastrzega autor i wymienia między innymi Juttę Limbach, która przed objęciem stanowiska prezesa TK była ministrem sprawiedliwości w landowym rządzie Berlina.  

Argumenty dla Polski i Węgier?

Poseł CDU Stephan Harbarth

Poseł CDU Stephan Harbarth

Wefing zaznacza, że takie nominacje nie wzbudzały dawniej sprzeciwu, gdyż państwo prawa w Europie nie było zagrożone. To były czasy, gdy „państwo prawa nie znajdowało się pod presją, a populistyczne rządy nie atakowały niezawisłości wymiaru sprawiedliwości” – czytamy w „Die Zeit”. „Czy Polska i Węgry, gdzie najwyższe sądy są przez rządzące tam partie właśnie teraz glajchszaltowane, nie odpowiedzą w przyszłości na każdą krytykę ze strony Niemiec niedbałą uwagą: o co chodzi? Przecież postępujecie tak samo” – zastanawia się autor.

Jego zdaniem jest wiele powodów, dla których władze powinny być w przypadku powoływania polityków do TK bardzo „purytańskie”. Autor przypomina, że z tego powodu utrącono kandydaturę Guentera Kringsa – sekretarza stanu w MSW, chociaż był on początkowo faworytem partii chadeckich CDU i CSU.

Szerokie poparcie dla kandydata

„Die Zeit” zastrzega, że nominacja Harbartha nie jest przejawem społecznych podziałów, jak w USA czy Polsce. Ponieważ kandydat musi uzyskać poparcie dwóch trzecich Bundestagu, jego wybór jest wyrazem szerokiego politycznego konsensusu. Przewiduje się, że poprą go nie tylko CDU i CSU, lecz także SPD, Zieloni i FDP.

Prezes TK dysponuje tylko jednym głosem, nie może niczego przeforsować na własną rękę, lecz musi przekonać innych sędziów – dodaje autor. W dodatku, choć może to zakrawać na paradoks, to raczej Trybunał kształtuje sędziów, niż sędziowie Trybunał. Sędziowie nie raz zawodzili partie, które ich nominowały – kończy swoją analizę Wefing. 

Lewicowo-liberalny tygodnik jest kolejną gazetą, która porusza ten temat. Wcześniej o wątpliwościach związanych z tą kandydaturą pisały „Die Welt” i „FAZ”.

Redakcja poleca