„Die Welt”: polskie cnoty | Echa polskie | DW | 18.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Die Welt”: polskie cnoty

„Polacy potrafią to, o czym zapomniała Europa: zakasać rękawy”, pisze w dzisiejszym (18.03) wydaniu dziennik „Die Welt”.

„Mimo wielu hiobowych wieści ze strefy euro większość Polaków jest nadal zadowolona z członkostwa w Unii Europejskiej a dzięki solidnej polityce gospodarczej sytuacja Polski jest o wiele lepsza niż krajów południa Europy”, stwierdza korespondent gazety Gerhard Gnauck. Nie znaczy to, że nie ma drugiej strony medalu. W przypadku Polski jest nim wzrost bezrobocia, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Pozytywne są natomiast niskie stopy procentowe, ofensywa inwestycyjna rządu (inwestycje w infrastrukturę, energię a szczególnie w poszukiwanie i wydobycie gazu, szybki internet). Autor zwraca również uwagę na to, że w Polsce odnotowuje się fakt, iż niemiecka gospodarka ma się dobrze, co sprawia, że ta lokomotywa „ciągnie również i Polskę”.

Wspólna waluta

Jest jednak problem, którego pominąć się nie da, a mianowicie wprowadzenie wspólnej waluty w Polsce, podkreśla autor: „Jak by nie było, polski rząd uznał przyjęcie euro za jeden ze swoich priorytetów, a żeby społeczeństwo przygotować na przyjęcie wspólnej waluty, należy działać w sposób bardzo delikatny. Najlepiej tak, jak to nakreślił prezydent Komorowski, czyli bez podawania konkretnych dat, skupiając się nad spełnieniem wymaganych kryteriów. Taka taktyka nie jest zła – kontynuuje Gnauck – odbiera opozycji argumenty. Chociaż można się obawiać, że kampanię przed następnymi wyborami zamieni w kampanię wymierzoną przeciw wprowadzeniu wspólnej waluty”.

Autor artykułu stwierdza, że: „Euro nie lśni obecnie takim blaskiem jak jeszcze przed kilku laty a politycy poszczególnych państw strefy euro (musimy zaliczać do nich też Francję?) coraz częściej i głośniej domagają się transferow gotówki z północy na południe kontynentu, podczas gdy słuszną sprawą nowych członków wspólnoty po 2004 r. był przepływ dotacji z zachodu na wschód”. I dodaje: „Kraje zza żelaznej kurtyny, które nie miały możliwości skorzystania z Planu Marshalla miały nadzieje, że dostaną pół wieku później – tak z ręką na sercu – jakąś skromną rekompensatę. Tak wielkich pieniędzy, jakie swego czasu otrzymały Grecja, Hiszpania czy Portugalia, Polska i Czechy nie dostaną (...), czego nowe kraje członkowskie były świadome. Ale że kraje południowych regionów Europy, które same przezwyciężyły dyktatury, tak przyczynią się do obecnego kryzysu strefy euro, tego nikt nie przewidział”.

„Polnische Wirtschaft”

Korespondent dziennika „Die Welt” zastanawia się, dlaczego kraj, którego sposób gospodarowania Niemcy określali mianem „polnische Wirtschaft”, co było synonimem bałaganu, obecnie tak świetnie radzi sobie w dobie kryzysu. „Powodów jest kilka – zaznacza – Polska jest w mniejszym stopniu zależna od eksportu niż wielu jej sąsiadów a konsumcja nadal jest dość stabilna. Polityka finansowa Polski była w ostatnich latach bardzo rozważna, obniżono podatki i to w czasie kryzysu, zaostrzono warunki przyznawanie kredytów hipotecznych – czyli przeciwieństwo tego, co miało miejsce w USA. Ponadto polskie banki nie inwestowały w toksyczne papiery a polskie gospodynie domowe wiedzą, jak wydawać pieniądze”.

Gnauck konkluduje pisząc: „Na krótką metę cena takiej polityki jest wysoka: 2,3 miliona Polaków jest bezrobotnych. Sytuacja byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie setki tysięcy zarobkowych emigrantów. Polacy jednak potrafią to, co wielu w UE zdążyło już zapomnieć: zakasać rękawy. Te polskie cnoty mogą być Europie jeszcze potrzebne”.

Tomasz Kujawiński

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama