Die Welt: Polscy włamywacze przed niemieckim sądem | Echa polskie | DW | 26.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Die Welt: Polscy włamywacze przed niemieckim sądem

DIE WELT zamieszcza na stronie internetowej obszerną relację z rozpoczętego procesu Polaka, który ponad sześć lat temu nad ranem wdarł się z trzema rodakami do pewnej willi w Hamburgu.

Polacy skrępowali i zakneblowali wszystkich członków rodziny, a następnie okradli dom. Oskarżony Roman P. przyznał się do winy. „Horror rodziny przedsiębiorcy Leifa N. (68 lat) zaczął się rano o świcie. Przez płot od strony sąsiada wdarło się na jej działkę czterech zamaskowanych włamywaczy z Polski. Ok. godziny 3:50 otrzymali oni telefonicznie rozkaz okradzenia stojącej nad Alsterą przy ul. Inselstrasse willi milionera, pomimo, że byli w niej dorośli i dzieci” - podaje Die Welt. 28-letni Polak, który w poniedziałek (24.09) zeznawał przed Hamburskim Sądem Krajowym opowiadał, że „łatwo było się tam dostać”. Dziennik pisze, że ten napad wydarzył się 6 lat temu, 21 maja 2006 roku, ale członkowie rodziny do dzisiaj cierpią z powodu straszliwych przeżyć podczas napadu. DIE WELT w szczegółach relacjonuje na podstawie zeznań Romana P. przebieg kradzieży i brutalne traktowanie rodziny zamieszkującej willę. Roman P. został w marcu tego roku zidentyfikowany na podstawie badań DNA. Aresztowano go w Gdańsku. Jeden z członków bandy Dawid W, 34 lata, został aresztowany już pół roku po napadzie i skazany na ponad cztery lata więzienia. Roman P. zeznał, że za napadem stoi organizacja „o mafijnych strukturach”, a odmowa wykonania polecenia, byłaby dla czwórki rabusiów „bolesna”. Polak odmówił wskazania na pozostałych dwóch uczestników napadu. „To zaszkodziłoby mojej rodzinie”, tłumaczył. Romanowi P. grozi do pięciu lat więzienia. Wyrok zapadnie 18 października.

Niemieckie gazety informują też o śmierci 47-letniego polskiego księdza w czasie ceremonii ślubnej niemiecko-włoskiej pary, na oczach setki zaproszonych gości w kościele klasztornym w Seeon-Seebruck w Bawarii. SÜDDEUTSCHE ZEITUNG pisze, że pochodzący z Polski duchowny już dzień wcześniej nie czuł się dobrze. „Ślubu parze udzielił inny ksiądz w sąsiednim kościele – po odmówieniu modlitwy w intencji zmarłego duchownego”.

Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama