„Der Spiegel” o początkach TK: naziści i ofiary Hitlera | Echa polskie | DW | 25.09.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Der Spiegel” o początkach TK: naziści i ofiary Hitlera

70 lat temu w RFN powstał Federalny Trybunał Konstytucyjny. Wśród pierwszych sędziów byli zarówno byli naziści, jak i ofiary III Rzeszy. Pierwszy prezes TK pracował w hitlerowskim aparacie okupacyjnym w Polsce.

Trybunał w Karlsruhe

Federlany Trybunał Konstytucyjny ma trudną historię

Skład utworzonego we wrześniu 1951 roku zachodnioniemieckiego Trybunału Konstytucyjnego był od początku wynikiem politycznego kompromisu między koalicją rządową a opozycją. Wśród 24 pierwszych sędziów TK ośmiu wywodziło się z popieranego przez kanclerza Konrada Adenauera konserwatywnego „Kartelu Bamberskiego”, ośmiu było popieranych przez opozycyjną SPD, a pozostali pochodzili ze środowisk niezwiązanych z obydwoma rywalizującymi obozami.

Instytut Historii Współczesnej (IfZ), renomowana niemiecka placówka naukowa z Monachium, zbadał przeszłość członków TK. O wynikach tych badań poinformował w swoim najnowszym wydaniu tygodnik „Der Spiegel”.

Co zrobić z sędziami III Rzeszy?

Testem dla pierwszego składu TK był stosunek do projektu orzeczenia przewidującego odrzucenie wszystkich skarg byłych nazistowskich urzędników, domagających się przywrócenia do pracy i prawa do emerytury.

Jeden z sędziów, Franz Wessel, uważał, że sędziowie i urzędnicy, którzy przysięgali na wodza III Rzeszy, „poszli 8 maja 1945 r. wraz z Hitlerem do piekła”, a ich roszczenia powinny zostać odrzucone. Zdania jednak były podzielone. „Przejęcie tego punktu widzenia byłoby samobójstwem” – napisał inny sędzia na marginesie projektu Wessela. Dokument znajduje się w teczce jego koleżanki, sędzi Ernie Scheffler. Nie wiadomo jednak, czy to ona była autorką tej uwagi.

„Kartel Bamberski” – nieformalna struktura kierowana przez Thomasa Dehlera z FDP, prezesa Wyższego Sądu Krajowego w Bawarii i przyszłego ministra sprawiedliwości RFN – był organizacją służącą „regeneracji” prawników skażonych w czasach III Rzeszy. Thomas Dehler wykorzystywał dobre stosunki z władzami USA do promowania „dawnych towarzyszy” – czytamy w „Der Spiegel”.

Podejrzane kariery

Do jego protegowanych należał Willi Geiger, były członek NSDAP i SA, który od 1938 roku służył Hitlerowi jako sędzia w Bambergu, a następnie jako prokurator sądu specjalnego (Sondergericht). Na tym stanowisku wydał co najmniej pięć wyroków śmierci na „szkodników narodu”.  W swojej pracy doktorskiej prawnik pisał o „dominującym, niszczącym kulturę wpływie rasy żydowskiej na prasę”. Pomimo tego Dehler wystawił mu nienaganną opinię.

Adwersarzem „Kartelu Bamberskiego” był „Krąg Zinna”, nazwany tak od heskiego ministra sprawiedliwości Georga Augusta Zinna. Jego bliskim współpracownikiem i sędzią TK był Erwin Stein, zwolniony ze stanowiska przez nazistów z powodu żydowskiej żony. Z tego środowiska do TK w Karlsruhe trafił także Martin Draht, zwolennik „socjalnej demokracji”.

Z okupowanej Polski do Karlsruhe

Do konfrontacji między oboma obozami doszło przy okazji wyboru prezesa TK. Dehler i jego partyjny kolega, prezydent RFN Theodor Heuss, pomimo sprzeciwu socjaldemokratów, przeforsowali na to stanowisko byłego pruskiego ministra finansów Hermanna Hoepker-Aschoffa. Co prawda odszedł w 1931 roku z urzędu, ale po ataku na Polskę w 1939 roku domagał się od ministerstwa sprawiedliwości, by umożliwiono mu „służenie państwu”. Resort skierował go do pracy w okupowanej Polsce w charakterze współpracownika Głównego Urzędu Powierniczego Wschód. Jak pisze „Der Spiegel”, była to placówka służąca plądrowaniu Polski  i rekrutowaniu robotników przymusowych.

Naziści i przeciwnicy Hitlera

Z dokumentów przeanalizowanych przez historyków z Monachium wynika, że pięciu sędziów z pierwszego składu TK było członkami NSDAP lub SA, a jeden kandydatem do SA. 9 osób można natomiast uznać za poszkodowanych przez III Rzeszę. Sześciu z nich straciło posady ze względu na poglądy polityczne lub żydowskie pochodzenie. Inni starali się przetrwać.

Przykład Franza Wessela pokazuje, że większość sędziów, których teczki przestudiował IfZ, nie mieści się w czarno-białym schemacie.

Jako młody prawnik Wessel działał w Republikańskim Stowarzyszeniu Sędziów i publicznie protestował przeciwko  nazistom. Po 1933 roku został zdegradowany do funkcji ławnika. Dopiero w 1937 roku wstąpił do NSDAP, ale nawet to nie uchroniło go przed zwolnieniem z aparatu sprawiedliwości. „Jest albo marksistą, albo koniunkturalistą. Awans wykluczony” – czytamy w jego aktach personalnych. Zesłano go do administracji kolejowej w Krakowie, stolicy Generalnego Gubernatorstwa.

17 grudnia 1953 roku TK ogłosił orzeczenie jego autorstwa w sprawie urzędników państwowych z nazistowską przeszłością.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>