„Der Spiegel” o konflikcie Nergala z Ordo Iuris: „Szatan i wierni” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 17.04.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

„Der Spiegel” o konflikcie Nergala z Ordo Iuris: „Szatan i wierni”

Ordo Iuris zwalcza aborcję i homoseksualizm. Gwiazda polskiego rocka Adam Darski buntuje się przeciwko temu. O „wojnie kulturowej” i podzielonym społeczeństwie w Polsce pisze Jan Puhl w tygodniku „Der Spiegel”.

Adam Darski, ps. Nergal

Adam Darski, ps. Nergal

„Ordo Iuris uważa się za coś w rodzaju ultrakonserwatywnego elitarnego oddziału, który wysyła swoich prawników wszędzie tam, gdzie zagrożona jest tradycja. Wspierają oni pozwy przeciwko artystom, działaczom gejowskim, a czasem i gazetom, gdyż – jak twierdzi Ordo Iuris - obrazili oni uczucia religijne albo rozpowszechniali nieprawdziwe informacje o Polsce” – pisze Puhl w najnowszym wydaniu „Spiegla”.

Autor wyjaśnia, że Instytut Ordo Iuris powiązany jest personalnie z narodowo-konserwatywnym polskim rządem, wpływa politycznie na jego działalność i oferuje pomoc prawną.

Wojna kulturowa

Instytut znalazł się „na pierwszej linii frontu kulturowej wojny”, która może doprowadzić do „pęknięcia” Polski. Linia konfliktu przebiega między „narodowo-katolickimi przeciwnikami aborcji skupionymi wokół rządu PiS” i „liberalnymi wielkomiejskimi środowiskami”.

„Konflikt odciska piętno nienawiści i rozgoryczenia nie tylko na niemal każdej politycznej dyskusji, lecz także coraz częściej na życiu codziennym. Uniemożliwia kompromisy i paraliżuje demokratyczne instytucje” – pisze Puhl.

Nergal postrachem prawicy

Adam Darski, „Nergal”, jeden z najbardziej znanych polskich muzyków, jest zdaniem autora „postrachem” polskiej prawicy. Z Ordo Iuris i innymi polskimi konserwatystami łączy go „długa historia konfliktów”. Organizacja wsparła oskarżenie przeciwko niemu o obrazę uczuć religijnych w związku ze zdjęciem opublikowanym w mediach społecznościowych przedstawiającym Matkę Boską przygniecioną czarnym butem. Nie wiadomo, jak się ten konflikt zakończy. Nergal nie zamierza  się wycofywać – czytamy w „Spieglu”.

Nawiązując do przegranego przez Ordo Iuris procesu o plakaty z Matką Boską z tęczową aureolą, autor zwraca uwagę, że organizacja redukuje do „wymiaru prawnego” społeczne konflikty, takie jak podejście Kościoła do homoseksualistów. Adwokaci próbują wywierać na przeciwnikach presję za pomocą środków prawnych.

„Chodzi o uczucia religijne, ale także o tolerancję, różnorodność, dystans. Polska demokracja oferowałaby możliwość rozwiązania tego konfliktu za pomocą środków politycznych. Ale Ordo Iuris wybiera drogę sądową. Gdy wygrywa, stanowisko przeciwników podlega stygmatyzacji” – wyjaśnia dziennikarz.

W szponach strachu i nienawiści

Puhl cytuje liberalną socjolożkę Karolinę Wigurę, która wyraża zaniepokojenie skalą polityczno-kulturowej polaryzacji Polski. „Sytuacja grozi rozpadem kraju na plemiona, które mówią coraz głośniej, ale przestają się słuchać” – ocenia Wigura. „Dominuje strach, a przede wszystkim nienawiść” – dodaje Puhl przypominając o zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

„Kompromis między opozycją a partią rządzącą, będący fundamentalną zasadą każdej funkcjonującej demokracji, stał się niemożliwy” – stwierdza autor.

„Za eskalację konfliktu odpowiada nie tylko partia rządząca, lecz to ona najbardziej na tym korzysta” – zastrzega cytowana ponownie Wigura. Puhl podkreśla, że PiS kontroluje administrację i publiczne media, a ostatnio sięga po prywatne gazety i portale. W kwestii podziału władz trwa konflikt z Brukselą. „Im mocniej narodowi konserwatyści dociskają śrubę, tym większa wściekłość panuje na ulicach” – ocenia autor.

„Polacy pozbyli się właśnie opartego na ideologii systemu komunizmu, a narodowi konserwatyści chcą narzucić nam od razu kolejny fundamentalizm” – ocenia Nergal. Puhl podkreśla, że polski muzyk domaga się likwidacji art. 196 kodeksu karnego dot. obrazy uczuć religijnych.

Nergal rozpoczął zbiórkę pieniędzy na pomoc polskim artystom zagrożonym pozwami o znieważanie uczuć religijnych. Swoją akcję nazwał „Ordo Blasfemia” – informuje na zakończenie „Der Spiegel”.