1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PolitykaSłowacja

Dekrety Benesza. Dlaczego Fico naciska na słowackich Węgrów?

6 lutego 2026

Krytyka dekretów Benesza od niedawna podlega na Słowacji karze. Szef rządu Robert Fico po raz pierwszy od lat ponownie gra kartą antywęgierską, szkodząc Viktorowi Orbanowi w kampanii wyborczej.

https://p.dw.com/p/58Am9
 Robert Fico ściska rękę Viktora Orbána
Robert Fico i Viktor OrbanZdjęcie: Omar Havana/AP Photo/picture alliance

Na żółto-zielonej kamizelce odblaskowej mężczyzny widnieje pozornie nieszkodliwe zdanie: „Kwestionuję dekrety Benesza!”. Policjanci nakazują mężczyźnie zdjęcie kamizelki. Kiedy ten odmawia, aresztują go, zabierają na posterunek policji i wszczynają przeciwko niemu postępowanie wyjaśniające. Po dwóch godzinach mężczyzna może opuścić posterunek. Jeśli zostanie skazany, grozi mu do sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Mężczyzna, który może trafić do więzienia za wspomniane wyżej zdanie, nazywa się Örs Orosz. Jest politykiem mniejszości węgierskiej na Słowacji i członkiem pozaparlamentarnej konserwatywnej partii Sojusz Węgierski. Na Facebooku opisał on epizod swojego zatrzymania.

Miało ono miejsce w miniony piątek (30 stycznia 2026 r.) podczas protestu w Bratysławie. Protest był skierowany przeciwko tzw. dekretom Benesza i idei zbiorowej winy całych grup etnicznych po II wojnie światowej – „czemu głęboko się sprzeciwiam”, napisał Orosz.

Węgrzy są do dziś wywłaszczani

Część dekretów Benesza stanowiła po 1945 r. w ówczesnej Czechosłowacji podstawę prawną zbiorowego wysiedlenia i wywłaszczenia Niemców i Węgrów, którzy mieszkali wówczas na terytorium wspólnego państwa Czechów i Słowaków. Formalnie akty prawne nazwane nazwiskiem prezydenta Czechosłowacji Edwarda Benesza (1884-1948) obowiązują do dziś. Jednak w Republice Czeskiej część dekretów odnoszących się do niemieckiej mniejszości narodowej już dawno przestała być stosowana.

Edward Benesz
Edward BeneszZdjęcie: GRANGER Historical Picture Archive/IMAGO

Inaczej jest na Słowacji: tam właściciele gruntów, którzy są etnicznymi Węgrami lub ich potomkami, są do dziś wywłaszczani na podstawie dekretów Benesza. Ale to nie wszystko: pod koniec grudnia, z inicjatywy premiera Roberta Ficy i jego nominalnie socjaldemokratycznej, ale w praktyce prawicowo-nacjonalistycznej partii SMER-SD, weszła w życie nowa ustawa. Zgodnie z nią każdy, kto „zaprzecza” lub „kwestionuje” dekrety Benesza, może zostać ukarany karą pozbawienia wolności do sześciu miesięcy.

Fico ponownie rozgrywa „kartę węgierską”

Temat ten od tygodni zajmuje słowacką politykę wewnętrzną i opinię publiczną w kraju, w tym również członków mniejszości węgierskiej. Po raz pierwszy od wielu lat słowacki premier ponownie rozgrywa „kartę węgierską”, aby odwrócić uwagę od innych problemów lub spolaryzować debatę publiczną.

Jednocześnie kwestia dekretów Benesza stała się przedmiotem sporu w stosunkach dwustronnych między Słowacją a Węgrami oraz tematem kampanii wyborczej na Węgrzech. Premier Węgier Viktor Orban, który postrzega siebie jako konsekwentnego obrońcę wszystkich Węgrów w krajach sąsiednich, wypowiada się rzadko i bardzo ostrożnie na temat nowej słowackiej ustawy. Z jednej strony Robert Fico jest bliskim sojusznikiem politycznym Orbana w Unii Europejskiej (UE). Z drugiej strony premier Węgier wywołuje histeryczną antyukraińską kampanię pod każdym, nawet najbardziej naciąganym pretekstem, na przykład w związku z mniejszością węgierską w Ukrainie.

Robert Fico i Viktor Orban na tle flag słowackiej i węgierskiej
Spotkanie w Budapeszcie Roberta Ficy z Viktorem Orbanem, rok 2024Zdjęcie: Denes Erdos/AP/picture alliance

Lider węgierskiej opozycji Peter Magyar, faworyt w zbliżających się wyborach parlamentarnych, które odbędą się 12 kwietnia, zarzuca premierowi i jego partii Fidesz stosowanie podwójnych standardów w tej selektywnej polityce. Magyar napisał pełne oburzenia listy do prezydenta Słowacji i sam stara się przedstawiać jako prawdziwy, nie kierujący się interesami obrońca mniejszości węgierskich w sąsiednich krajach.

Cenne grunty, brak odszkodowań

Zanim temat dekretów Benesza osiągnął punkt kulminacyjny, długo się rozwijał. Od wielu lat w południowej Słowacji, gdzie mieszka większość z około 450 tysięcy słowackich Węgrów – około 8 procent całej ludności kraju – na podstawie dekretów wielokrotnie wywłaszczano grunty. Jednak pod rządami Ficy przypadki te stały się częstsze. Oficjalnie twierdzi się, że chodzi o sprawy nierozstrzygnięte po 1945 r. i niezamknięte prawnie, a także o konieczne wywłaszczenia związane z budową autostrad.

Bratysława, ludzie z parasolami i portretem Roberta Ficy protestują przeciwko jego polityce
Protest przeciwko polityce Roberta Ficy i jego prorosyjskiemu nastawieniu, Bratysława listopad 2025Zdjęcie: Joe Klamar/AFP/Getty Images

Według osób dotkniętych tą sytuacją i ich politycznych rzeczników, w tle kryje się korupcyjny biznes wart miliardy, dotyczący cennych gruntów. W listopadzie 2025 r. przewodniczący partii Sojusz Węgierski Laszlo Gubik w liście do specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. mniejszości wspomniał o „systematycznych działaniach instytucji państwowych mających na celu przejęcie cennych gruntów bez wypłaty odszkodowania”. Według Gubika chodzi o co najmniej 800 hektarów. Wartość dotkniętych tym problemem gruntów przekracza „już miliard euro”; procedury są „przeprowadzane po cichu, często bez odpowiedniego ogłoszenia lub skutecznych środków odwoławczych”.

Pod presją polityki oszczędnościowej

Kwestia ta zyskała na znaczeniu w polityce wewnętrznej, gdy największa partia opozycyjna w kraju, lewicowo-liberalna Postępowa Słowacja (PS), pod koniec jesieni 2025 r. zaczęła ostro krytykować praktykę wywłaszczania. PS od dłuższego czasu prowadzi w sondażach. Zainteresowanie się sprawami mniejszości węgierskiej może zapewnić partii jeszcze więcej nowych wyborców, ponieważ Węgrzy na Słowacji są politycznie podzieleni i od lat nie mają własnej reprezentacji w parlamencie. Jednak PS jest również z zasady przyjazna mniejszościom – na przykład Irena Bihariova, Romka i prawniczka, jest współzałożycielką PS i przez pewien czas była przewodniczącą partii.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Premier Robert Fico i inni politycy z jego koalicji rządowej oskarżyli PS i całą demokratyczną opozycję o zdradę ojczyzny i podważanie powojennego porządku. Dlatego partia Fico SMER-SD zainicjowała w parlamencie wprowadzenie przepisu do nowej ustawy, który penalizuje krytykę dekretów Benesza.

Fico prawdopodobnie celowo wywołał tym zamieszanie, ponieważ on i jego koalicja znajdują się pod ogromną presją opinii publicznej, między innymi z powodu chaotycznej polityki oszczędnościowej. Po raz pierwszy od półtorej dekady Fico powraca do antywęgierskiej, nacjonalistycznej polityki.

Prawdziwe zagrożenie dla Orbana

Na razie nie widać końca debaty na temat nowej ustawy. Niektóre słowackie partie opozycyjne, w tym sama PS, rozważają wniesienie skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Dla Orbana jego bezkrytyczne stanowisko wobec ustawy może stać się prawdziwym problemem podczas wyborów. Chociaż niektórzy politycy Fideszu jednoznacznie ją potępili, ich głos nie ma znaczenia w porównaniu z opinią Orbana.

Dla premiera Węgier jest to już drugi przypadek, w którym poświęca interesy mniejszości węgierskiej na ołtarzu własnych interesów politycznych: w zeszłym roku przed wyborami prezydenckimi w Rumunii Orban poparł skrajnie prawicowego, antywęgierskiego kandydata George'a Simiona. Wywołało to ogromne oburzenie na Węgrzech.

Natomiast słowacko-węgierski polityk mniejszościowy Örs Orosz czeka nie tylko na dalszy przebieg śledztwa w sprawie jego aresztowania w ubiegły piątek. Czeka go również kolejne postępowanie sądowe, ponieważ Orosz, jako krytyk dekretów Benesza, wraz z kilkoma innymi aktywistami złożył już na początku stycznia zgłoszenie o popełnieniu przez siebie przestępstwa.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW

Szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa: „Orban jest klaunem, a my mu na to pozwalamy“.