Czyje pieniędze? Spór o książeczkę oszczędniościową dziecka | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 15.08.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Czyje pieniędze? Spór o książeczkę oszczędniościową dziecka

Sędziowie muszą ustalić, do kogo należą pieniądze na książeczce oszczędnościowej dziecka.

Poszło o książeczkę oszczędnościową dziecka, z której ojciec wyciągnął w 2010 i 2011 roku pieniądze, nie pytając o zgodę ani żony, ani córki. Teraz 22-letnia kobieta domaga się od ojca zwrotu ponad 17 tys. euro. Zamiast pieniędzy, które rodzice zaczęli oszczędzać po jej narodzinach, otrzymała książeczkę z wkładem 242 euro.

Wyższy sąd krajowy we Frankfurcie oddalił skargę córki, argumentując, że nigdy owej książeczki nie posiadała.

Dziadkom wolno

Do tego wyroku Federalny Trybunał Sprawiedliwości zgłosił zastrzeżenia. W przypadku innych członków rodziny sytuacja jest bowiem jasna. Dziadkowie mogą korzystać z finansów gromadzonych na książeczce oszczędnościowej otwartej w imieniu wnuczka lub wnuczki – wynika z wcześniejszego wyroku sądowego. Inaczej sprawa ma się w przypadku rodziców – uznali sędziowie Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe.

Oszczędności czy prezenty?

Do kogo w przypadku sporu należą pieniądze, zależy od indywidualnego przypadku – orzekł sąd. A rodzice nie mogą wychodzić z założenia, że wolno im dysponować pieniędzmi oszczędzanymi na poczet dziecka.

Spór o oszczędności nie został jeszcze rozwiązany. Sędziowie w Karlsruhe przekazali sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji. Nie bez znaczenia może się okazać pochodzenie poszczególnych wkładów pieniężnych. Jeśli pochodziły z oszczędności rodziców – sąd może przyznać rację ojcu. Inaczej może być, jeżeli chodziło o pieniądze darowane córce na urodziny lub jej kieszonkowe.

dpa/dom

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Redakcja poleca

Reklama