Czy młodzi pomogą Inicjatywie Obywatelskiej w UE? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.04.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Czy młodzi pomogą Inicjatywie Obywatelskiej w UE?

Bruksela ponagla do reformy Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, by pod wnioskami mogli podpisywać się już 16-latkowie. Mocno ją promuje, ale nieźle się nagłowiła, jak odpowiedzieć na inicjatywę „Stop glifosatowi!”.

Bruksela chce reformy EIO, by pod wnioskami mogli podpisywać się już 16-latkowie

Bruksela chce reformy EIO, by pod wnioskami mogli podpisywać się już 16-latkowie

Europejska Inicjatywa Obywatelska (EIO) to jeden z pomysłów traktatu lizbońskiego na przybliżenie Unii zwykłym ludziom. Jeśli pod wnioskiem w ramach EIO podpisze się milion obywateli UE z co najmniej siedmiu krajów członkowskich (dla każdego wyznaczono minimum, w Polsce to 38 250 podpisów), to Komisja Europejska ma obowiązek zaproponować oparty na EIO projekt nowych przepisów UE albo publicznie uzasadnić odmowę podjęcia inicjatywy prawodawczej.

Timmermans apeluje do europosłów i krajów UE

Przepisy o EIO zaczęły działać wiosną 2012 r. i kilkadziesiąt zarejestrowanych od tego czasu „inicjatyw” zebrało łącznie około 9 mln podpisów. Jednak tylko cztery po wymaganym milionie. Dlatego KE ostatniej jesieni zaproponowała obniżenie do 16 lat wieku uprawniającego do podpisywania się pod wnioskami EIO, co dopuściłoby do „inicjatyw” dodatkowe 10 mln Europejczyków. Ponadto celem reformy jest kilka zmian technicznych (prostsze formularze, wsparcie w tłumaczeniu dokumentów i techniczne obsłudze stron internetowych EIO), które powinny pomóc wnioskodawcom w ramach EIO.

– Wyczekuję szybkiego przyjęcia tej reformy EIO przez Parlament Europejski oraz Radę UE [ministrów krajów Unii]. To wartościowy instrument. EIO nie tylko ożywia debatę o polityce Unii, ale ma bezpośredni wpływ na propozycje prawodawcze Komisji Europejskiej – przekonywał wiceszef KE Frans Timmermans podczas Dnia Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej w zeszłym tygodniu.

Wymagany milion podpisów zebrały wnioski EIO na rzecz zakazu wiwisekcji, powszechnego dostępu do wody pitnej jako prawa obywatelskiego i za zakazem wykorzystywania zarodków ludzkich w badaniach. W sprawie zarodków KE odpowiedziała, że nie finansuje z budżetu UE tworzenia nowych linii ludzkich komórek macierzystych ani badań, w których niszczy się zarodki, a reszta pozostaje kompetencją krajów Unii. Co do wody i zaprzestania wiwisekcji KE zaproponowała głównie stopniowe dochodzenie do celu za pomocą wieloletnich programów i wspierania inwestycji m.in. w wodociągi. Natomiast KE odmówiła rejestracji „inicjatywy przeciw Brexitowi”, bo – wbrew przepisom o EIO – wykraczała poza legislacyjne uprawnienia Brukseli.

Timmermans: EIO to wartościowy instrument

Timmermans: EIO to wartościowy instrument

Inicjatywa obywatelska przeciw glifosatowi

Najnowszą, czwartą udaną „inicjatywą” (1,3 mln podpisów) jest wniosek o „zakaz stosowania glifosatu oraz ochronę ludzi i środowiska przed toksycznymi pestycydami”. Glifosat to składnik herbicydu Roundup używanego m.in. w uprawach roślin jadalnych, który wywołuje ogromne emocje w Europie z powodu szerzenia się – niepotwierdzonych przez unijne agendy – oskarżeń o rakotwórczość.

Przedstawiciele krajów UE w 2017 r. zatwierdzili wniosek KE o pięcioletnie przedłużenie zgody na glifosat w UE. Przeważył głos Niemiec, które zmieniły front i po długim wstrzymywaniu się od głosu ostatecznie poparły glifosat (podobnie jak Polska). To m.in. wbrew Francji dążącej do bardzo krótkiego przedłużenia zgody i wycofania tej substancji z rynku UE.

– W świetle badań naukowych oraz decyzji krajów UE zakaz glifosatu byłby nieuzasadniony – ogłosił Timmermans w zeszłym tygodniu. Jednak przekonywał, że inicjatywa „Stop glifosatowi” nie była daremna, bo Bruksela odpowiada pozytywnie na resztę zawartych w niej postulatów. Istotnie, KE zaproponowała reformę procedur w Europejskim Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). – Naukowa ocena ryzyka co do żywności w UE jest jedną z najbardziej rygorystycznych na świecie. Pomimo to obywatele nadal mają obawy. Dlatego teraz zyskają natychmiastowy dostęp do badań naukowych przedkładanych przez firmy na poparcie wniosków o zezwolenie na nowe produkty – tłumaczył komisarz UE ds. zdrowia Vytenis Andriukaitis.

W 2017 r. przedstawiciele krajów UE zatwierdzili wniosek KE o pięcioletnie przedłużenie zgody na glifosat w UE

W 2017 r. przedstawiciele krajów UE zatwierdzili wniosek KE o pięcioletnie przedłużenie zgody na glifosat w UE

Komisja zaproponowała – czego od lat domagały się m.in. organizacje pozarządowe – szybki dostęp do informacji (z wyłączeniem m.in. danych podpadających pod prawa licencyjne) przedkładanych przez firmy do EFSA w ramach procedury oceny ryzyka nowych produktów. Ponadto ma powstać unijny rejestr wszystkich zleconych badań w celu zagwarantowania, by firmy nie zwlekały z ujawnianiem niekorzystnych badań o produktach, które zamierzają wprowadzić na rynek. W „kontrowersyjnych przypadkach” EFSA będzie przeprowadzać – na koszt budżetu UE – dodatkowa badanie weryfikujące dane dostarczane przez producentów. – Testowanie  nowych produktów powinno być zadaniem agend UE z zasady, a nie tylko w kontrowersyjnych przypadkach. I nie na koszt unijnego podatnika, lecz firm wprowadzających produkt – tak propozycję Komisji krytykował Mark Breddy z brukselskiego Greenpeace.

EIO nieobecna w mediach

Czy wprowadzenie większej przejrzystości w ocenie bezpieczeństwa żywności zwiększy popularność EIO, która wymusiła ten projekt reformy na KE? Wydaje się, że wielkim problemem EIO jest nieobecność w mediach. Dominik Hierlemann i Christian Huesmann z Fundacji Bertelsmanna wzięli pod lupę media drukowane i internetowe w 14 krajach Unii i wyliczyli, że statystycznie w jednym medium temat EIO pojawia się rzadziej niż raz w roku. EIO jest dość dobrze zauważana w Niemczech, Austrii i Luksemburgu, ale na drugim biegunie są zupełnie niezainteresowane Irlandia, Dania i Polska. Eksperci Fundacji Bertelsmanna przekonują, że uwagę mediów mogłoby przyciągnąć m.in. wprowadzenie debat całego Parlamentu Europejskiego o wnioskach EIO.

Tomasz Bielecki, Bruksela

 

Redakcja poleca

Reklama