#czarnyprotest na forum Parlamentu Europejskiego | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 05.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

#czarnyprotest na forum Parlamentu Europejskiego

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się w środę wieczorem (5.10.2016) debata o sytuacji kobiet w Polsce. Dyskusja miała związek ze skierowaniem do prac w Sejmie projektu ustawy o zakazie aborcji.

Jeszcze na przedpolu debaty w PE europosłanki z niemieckiej partii SPD wyraziły swoje poparcie dla protestów przeciwko kontrowersyjnej, polskiej ustawie antyaborcyjnej.

- Ciało kobiety nie jest polem walki dla ideologii - powiedziała w środę w Strasburgz posłanka Maria Noichl, która jest członkiem parlamentarnej komisji praw kobiet.

- Kto w kontekście ustawy antyaborcyjnej mówi o ochronie godności człowieka i ochronie życia, ten kpi ze kobiet całego świata - powiedziała niemiecka polityk i zaznaczyła, że debata ukazuje, iż prawo do fizycznego samostanowienia kobiet w Europie wciąż jest na linii ognia.

Solidarni z #czarnyprotest

Debata w Parlamencie Europejskim już wizualnie różniła się od normalnych debat: wiele osób było ubranych na czarno, w geście poparcia „czarnego prostestu”, jaki ma miejsce w Polsce.

Niektóre eurodeputowane, jak Hilde Vautmans z Belgii na Twitterze wypostowały dowody swojego poparcia.

Screenshot Twitter Hilde Vautmans (twitter.com/hildevautmans)

Tweet Hildy Vautmanns

- Na znak solidarności ubrałem się dziś na czarno – mówił także Austriak Josef Weidenholzer. - Obrona praw kobiet to sprawa kluczowa w Europie. Kobiety mają prawo do własnego ciała – podkreślał.

Otwierając debatę na temat sytuacji kobiet w Polsce unijna komisarz sprawiedliwości Vera Jourova zaznaczyła, że Unia Europejska nie może ingerować w politykę krajów dotyczącą aborcji i opieki zdrowotnej, ponieważ ty kwestie leżą w gestii krajów członkowskich, jednak „poszanowanie praw kobiet i równość płci to jeden z podstawowych elementów integracji europejskiej” i wyraziła nadzieję że Polska nie zahamuje postępu w kwestii równości płci a wręcz przeciwnie, zdoła jeszcze dalej posunąć do przodu to, czego dokonała w przeszłości.

Jako pierwsza głos w debacie zabrała Barbara Kurdecka, europosłanka PO, mówiąc pod adresem polityków PiS, że „kobiety nie są towarem do spłaty waszych zobowiązań wyborczych”. Podkreśliła, że marsz Polek w ubiegły poniedziałek był wołaniem o godność, wolność i prawo wyboru oraz życia w europejskim, nowoczesnym kraju.

"Nie ma ustawy, niepotrzebna debata"

Eurodeputowana PiS Jadwiga Wiśniewska krytykowała, że dyskusja europarlamentu na temat praw kobiet w Polsce jest bezprzedmiotowa,”bo dotyczy ustawy, której nie ma i spraw, w których UE nie ma kompetencji”. Jej zdaniem debata na temat sytuacji kobiet w Polsce jest „szukaniem tematów zastępczych” i pytała, dlaczego europarlament nie dyskutował o sytuacji kobiet w Niemczech po wydarzeniach z nocy sylwestrowej w Kolonii.

Europosłanka Angelika Mlinar z frakcji liberałów zaznaczyła, że „zamach na prawa kobiet to zawsze zamach na demokrację liberalną i otwarte społeczeństwo”. W tym tonie utrzymane były wszystkie wystąpienia eurodeputowanych m.in. ze Szwecji, Niemiec, Finlandii, Francji i Włoch 

Dyskusji na forum PE przysłuchiwało się kilkadziesiąt ubranych na czarno polskich aktywistek, które organizowały protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Niektóre z nich wołały przed rozpoczęciem debaty „Wspierajcie polskie kobiety”.

Podsumowując debatę, w której głos zabrało ponad 20 eurodeputowanych, unijna komisarz sprawiedliwości powiedziała: - Chcę się wypowiedzieć jako kobieta. Chcemy zawsze decydować o ważnych sprawach samodzielnie. Przeżywaliśmy już czasy niedemokratyczne, w których wolność i godność pojedynczych osób nie była szanowana.

Głosowanie w czwartek

W środę (5.10.2016) sejmowa komisja odrzuciła obywatelski projekt dotyczący zaostrzenia prawa aborcyjnego. Już wcześniej jednak wyznaczono termin debaty w PE na temat sytuacji kobiet w Polsce. Sejm skierował 23 września br. projekt komitetu „Stop Aborcji” do dalszych prac w komisji. Posłowie odrzucili wówczas projekt liberalizujący przepisy aborcyjne, przygotowany przez komitet „Ratujmy Kobiety”.

Projekt komitetu „Stop Aborcji” przewidywał bezwzględny zakaz przerywania ciąży i odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego. Nowością w tym projekcie, w stosunku do wcześniejszych prób zaostrzenia ustawy dotyczącej aborcji, jest karanie kobiet, które poddadzą się aborcji. Reakcją na decyzję posłów były tzw. czarne protesty w całej Polsce, które odbiły się szerokim echem w mass mediach na całym świecie.

opr. Małgorzata Matzke

 

Reklama