Czarne listy to arsenał z zimnej wojny | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 01.06.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Czarne listy to arsenał z zimnej wojny

Niemieckie gazety komentują "czarną listę" Putina. Wśród 89 nazwisk europejskich polityków, osób powszechnie znanych oraz doradców jest wielu Niemców. Wszystkie te osoby zostały objęte zakazem wjazdu do Rosji.

Süddeutsche Zeitung:

"Oburzenie z powodu zakazu wjazdu do Rosji dla 89 osób - europejskich polityków, przedstawicieli Nato i osób powszechnie znanych - odbija się podwójną czkawką. To, że taka lista istnieje, wiadomo było już od września, kiedy przewodnicząca klubu poselskiego europejskiej partii Zielonych w PE Rebecca Harms wylądowała na moskiewskim lotnisku Szeremetiewo.To, że pełna lista osób została teraz opublikowana, można ocenić wręcz jako postęp. Do tej pory wszyscy, którzy mieli coś wspólnego z konfliktem na Ukrainie, musieli się liczyć z tym, że odmówi im się wjazdu do Rosji. Teraz przynajmniej wiadomo, o kogo dokładnie chodzi. (...)

Czy więc sankcje Europejczyków były więc bezcelowe? To, że osoby, które przyczyniły się do wojny na Ukrainie nie są w Europie mile widziane, jest logiczne. W przypadku niektórych nazwisk można się oczywiście sprzeczać o sens umieszczenia tych osób na liście.

Karl-Georg Wellmann CDU

Karl-Georg Wellmann przekonał się o zakazie wjazdu do Rosji przed tygodniem - na moskiewskim lotnisku

Tego, że Moskwa w odwecie przygotuje własną czarną listę, można się było spodziewać. Zamiast się tym irytować, należy przygotowywać na kolejne działania. Od tygodni pojawiają się bowiem sygnały, że Rosja mobilizuje nowe oddziały wojsk i sprzęt dla Donbasu. Teraz byłby właściwy moment, aby poinformować Moskwę o konsekwencjach nowej ofensywy separatystów. (...) Moskwa mogłaby wtedy sama zdecydować, jak surowych sankcji chciałaby doświadczyć. Nikt nie mógłby się wtedy skarżyć, że Zachód rzuca rosyjską gospodarkę na kolana. Jeżeli nie dojdzie do ofensywy, nic się nie zmieni. Lecz koszty dalszego zdobywania Ukrainy byłyby od początku znane".

Die Welt:

"Nie jest tak, że tych 89 osób - polityków, funkcjonariuszy, doradców i wojskowych - ma sobie cokolwiek do zarzucenia. Wręcz przeciwnie: Są to osoby, które aktywnie szukały kontaktu z rosyjską stroną, co w czasach oziębłych stosunków dyplomatycznych wcale nie jest oczywiste. Można by również spytać, dlaczego tych osób jest tylko 89? Opublikowanie listy nie rozładuje napięcia. Czarne listy pochodzą z okresu zimne wojny, co do której Putin wciąż ma jeszcze urojenia - wciąż lub ponownie. Tymczasem trudno sobie w obecnej sytuacji wyobrazić coś bardziej pomocnego niż utrzymywanie dialogu nawet z tymi, którzy nie mają swego własnego zdania. Chyba, że nie jest się w ogóle zainteresowanym jakimkolwiek rozwiązaniem".

Rhein-Meckar-Zeitung:

"Kto w tych dnia okazuje zrozumienie dla Putina - jak obecnie czynią to niektórzy z kręgów niemieckiej gospodarki - ten zarzuca wszelkie zasady.

Rosyjski prezydent miał wiele możliwości, aby zrealizować postanowienia z Mińska. Zamiast tego zabrania matkom poległych rosyjskich żołnierzy, aby publicznie mówiły o tym, że ich dzieci zginęły na wschodniej Ukrainie. Te z nich, które łamią ten zakaz, muszą się liczyć z zesłaniem do obozu".

Rheinpfalz:

"Czyżby Europejczycy oczekiwali, że rosyjski rząd pogodzi się z sankcjami, jakie UE nałożyła na Rosjan w związku z kryzysem na Ukranie? I co za różnica, czy zakaz wjazdu jest w każdym przypadku szczegółowo uzasadniony czy też nie? Decydujące jest, że obie strony nie chcą zrezygnować z takich działań - nawet jeżeli są one pozbawione sensu, bo nie są ani skutecznym środkiem nacisku, ani nie prowadzą do rozwiązania konfliktu. To, że Wschód i Zachód posługują się arsenałem z zimnej wojny, pokazuje tylko, jak zawikłana jest cała sytuacja".

opr. Róża Romaniec