Czarne chmury nad Fronteksem | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 20.01.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Czarne chmury nad Fronteksem

Część Parlamentu Europejskiego żąda komisji śledczej w sprawie Fronteksu, a nawet dymisji jego szefa. Komisarz Ylva Johansson zarzuca tej agencji, że mija się z prawdą w tłumaczeniach z domniemanych zaniedbań.

Funkcjonariusz unijnej agencji Frontex

Funkcjonariusz unijnej agencji Frontex

Odpowiedzialny za wspieranie państw UE w ochronie granic zewnętrznych Frontex, który ma główną siedzibę w Warszawie, to największa agencja unijna. Najpóźniej w 2027 r. ma dysponować aż 10 tysiącami ludzi, których mógłby wysyłać na granice, a tylko w tym roku ma zatrudnić do tysiąca nowych pracowników.

Jednak od paru miesięcy w Unii mnożą się oskarżenia o udział ludzi Fronteksu w bezprawnym „odpychaniu” migrantów od granic m.in. na Morzu Egejskim. A w zeszłym tygodniu, w którym Frontex ogłaszał projekt mundurów dla swych funkcjonariuszy, ujawniono fakt śledztwa OLAF (unijnego NIK-u) oraz przeszukań w warszawskiej siedzibie tej agencji.

Czy szef Fronteksu Fabrice Leggeri powinien rozważyć swoją dymisję? – Nie mam komentarza w tej sprawie – odpowiada nam komisarz UE ds. wewnętrznych Ylva Johansson w rozmowie z grupą brukselskich korespondentów. Ale takie stanowcze apele padały podczas wczorajszej debaty Parlamentu Europejskiego [19.1.21]. – Czekamy nadal na dymisję Leggeriego i zbadanie oskarżeń o haniebne zachowania ludzi Fronteksu – powiedziała Isabel Santos przemawiająca w imieniu centrolewicowej, drugiej co do wielkości, frakcji europarlamentu. Ponadto komisji śledczej żądała m.in. Sophie in’t Veld (w imieniu klubu „Odnowić Europę”) oraz Tineke Strik (w imieniu zielonych). – Mam dość mówienia o domniemanym „odpychaniu” migrantów. Jakie domniemana? Mamy pełno wiarygodnych opisów – pytała Malin Björk w imieniu lewicowej frakcji GUE/NGL.

Szef Fronteksu Fabrice Leggeri

Szef Fronteksu Fabrice Leggeri

Śledztwo dziennikarskie m.in. z udziałem tygodnika „Der Spiegel” wykazało ostatniej jesieni, że Frontex w co najmniej sześciu przypadkach bezpośrednio uczestniczył lub znajdował się w bezpośredniej bliskości akcji „odpychania” migrantów na Morzu Egejskim przez greckie służby graniczne. Już wcześniej niektóre organizacje pozarządowe opisywały, jak statek Fronteksu miał swymi celowymi manewrami wywoływać fale, co z kolei ułatwiało Grekom odepchnięcie łodzi z migrantami z powrotem do Turcji.

– Nie każdy, każdy docierający do Unii, ma prawo pozostać w Unii. Ale to są ludzie. Każdy ma prawo do godnego traktowania – przekonuje Johansson. Zgodnie z prawem międzynarodowym każdy powinien mieć możliwość zawnioskowania o azyl, a po rozpatrzeniu wniosku pozostać lub być deportowanym.

Zarówno Frontex, jak i sam Leggeri zdecydowanie odrzucają oskarżenia, z których szef Fronteksu tłumaczył się już w grudniu przed europarlamentarną komisją LIBE (ds. wolności obywatelskich). – Nie wszystko, co powiedział europosłom, było zgodne z prawdą – przekonuje Johansson. W piśmie Monique Pariat, które poznaliśmy, ta szefowa dyrekcji generalnej ds. migracji i spraw wewnętrznych w Komisji Europejskiej twardo polemizuje z tezami Leggeriego, że – ujmując to w uproszczeniu – tylko obiektywne trudności stoją za błędami w zarządzaniu i instytucjonalnej rozbudowie Fronteksu. Przykładowo, zgodnie z unijnymi przepisami ta agencja do początku grudnia 2020 r. powinna powołać co najmniej 40 obserwatorów ds. praw człowieka, którzy – jak pisze Pariat – powinni być „oczami i uszami” w terenie, raportując o domniemanym łamaniu prawa przez straże graniczne. Tyle, że Frontex nie zatrudnił ani jednego takiego obserwatora.

Uchodźcy na greckiej wyspie Lesbos

Uchodźcy na greckiej wyspie Lesbos

Żądania Komisji Europejskiej

- Oczekuję od Fronteksu pełnego wypełniania prawa UE i prawa humanitarnego. Oczekuję od Fronteksu przejrzystości w sprawie zarzutów o domniemane „odpychanie” migrantów. Oczekuję stworzenia procedur raportowania o podejrzeniach, że dzieje się coś nielegalnego. Oczekuję szybkiego powołania zastępców szefa Fronteksu oraz obserwatorów ds. praw człowieka, jak wymagają tego unijne przepisy o tej agencji – mówi nam Johansson. Komisarz UE przypomina, że nadzór nad Fronteksem sprawuje rada zarządzająca, w której Komisja Europejska ma tylko dwóch ludzi, a pozostałe 27 to przedstawiciele krajów członkowskich.

Zarzuty wobec Chorwacji

Zarzuty o „odpychanie” od granic są od miesięcy podnoszone także wobec Chorwacji – tego skutkiem ma być tkwienie tysięcy migrantów w Bośnie i Hercegowinie, w tym w fatalnych warunkach w obozie w Lipie niedostosowanym do zimy. – Wzywam władze Bośni i Hercegowiny do otwarcia obozu w Birze. Nie rozumiem, dlaczego tego nie robią. Daliśmy na to pieniądze i ten obóz jest przygotowany na zimę – mówi Johansson.

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim - występujący w imieniu konserwatystów - Joachim Brudziński (PiS) winą za tragedie humanitarne migrantów obciążał kanclerz Angelę Merkel z powodu niemieckiej „polityki gościnności” sprzed paru lat. – A dobrym przykładem jest Polska. Potrzebującym pomocy z Syrii pomagamy w Syrii – przekonywał Brudziński.

Redakcja poleca

Reklama