CSU żąda wycofania niemieckich żołnierzy z Turcji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

CSU żąda wycofania niemieckich żołnierzy z Turcji

W związku z zaostrzającym się sporem Berlina z Ankarą polityk bawarskiej CSU domaga się wycofania żołnierzy Bundeswehry z bazy w Incirlik.

Bundeswehra nie może być elementem politycznej gry prezydenta Erdogana, twierdzi polityk bawarskiej CSU Florian Hahn i domaga się wycofania niemieckich żołnierzy z natowskiej bazy lotniczej Incirlik. Do zaostrzenia tonu między Berlinem i Ankarą doszło na tle odmówienia kilku politykom tureckim wzięcia udziału w wiecach i spotkaniach z zamieszkałymi w RFN Turkami, których Erdogan chce nakłonić do głosowania na "tak" w zbliżającym się referendum ws. przyznania mu większych uprawnień i wprowadzenia w Turcji systemu prezydenckiego. 

Florian Hahn (picture-alliance/AA)

Florian Hahn

W wywiadzie dla "Bild am Sonntag" Hahn powiedział, że "w obecnej podgrzanej atmosferze coraz bardziej niepewne wydaje się, czy rząd turecki może i chce zapewnić należytą ochronę niemieckim żołnierzom z bazy Incirlik". W jego przekonaniu rząd w Berlinie nie może zezwolić, żeby stali się oni zakładnikiem w rękach prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który uzyskałby w ten sposób dodatkowy środek nacisku na Niemcy. Takie uzależnienie byłoby - jak stwierdził Hahn - "szaleństwem".

Przenieść "Tornado" do Jordanii

Polityk bawarskiej CSU zaleca rządowi federalnemu wstrzymanie wszystkich inwestycji w infrastrukturę bazy lotniczej Incirlik i przystąpienie do przebazowania kilku stacjonujących w niej wielozadaniowych samolotów myśliwsko-bombowych "Tornado" w wersji rozpoznawczej. Jego zdaniem można by je przenieść do stolicy Jordanii Ammanu.

W bazach lotniczych Incirlik i Konya w Turcji stacjonuje łącznie 270 żołnierzy Bundeswehry, a konkretnie niemieckiego lotnictwa wojskowego. W Incirlik obsługują oni samoloty "Tornado", które wykonują loty zwiadowcze nad terenem Syrii i Iraku, śledząc ruchy terrorystycznych bojówek tzw. Państwa Islamskiego.

W bazie Konya niemieccy specjaliści biorą udział w lotach natowskich samolotów wczesnego ostrzegania i nadzoru przestrzeni powietrznej Boeing E-3A Sentry AWACS.

Stare i nowe spory 

W roku ubiegłym Ankara zabroniła posłom do Bundestagu dostępu do niemieckich żołnierzy z bazy Incirlik. Był to krok odwetowy za czerwcową uchwałę Bundestagu ws. rzezi Ormian. Niemieccy parlamentarzyści uznali ją za ludobójstwo. W odpowiedzi Berlin zagroził stronie tureckiej wycofaniem samolotów "Tornado". Spór trwał kilka miesięcy i dopiero w październiku 2016 siedmiu niemieckim posłom zezwolono na odwiedzenie bazy. 

Deutschland Volker Kauder Union offen für Untersuchungsausschuss zum Fall Amri (picture alliance/dpa/O. Dietze)

Volker Kauder

Klilka dni temu Turcja nie zezwoliła posłowi partii Lewica Janowi van Akenowi na wizytę w bazie Konya. Szef frakcji parlamentarnej CDU/CSU w Bundestagu Volker Kauder wystąpił wtedy z żądaniem przestrzegania w Turcji podstawowych praw i wolności obywatelskich. Nawiązując do zaostrzającego się coraz bardziej sporu o występy tureckich polityków na wiecach wyborczych w Niemczech przed kwietniowym referendum ws. nowelizacji tureckiej konstytucji Kauder uznał za absurdalną sytuację, w której tureccy politycy mogą otwarcie agitować w Niemczech, ale niemieccy posłowie nie mogą odwiedzić niemieckich żołnierzy stacjonujących w Turcji.

Napięcie w stosunkach niemiecko-tureckich trwa. Prezydent Erdogan określił mianem "nazistowskich" decyzje władz tych miast w Niemczech, które odwołały u siebie wiece z udziałem tureckich ministrów. Volker Kauder uznał użyte przez prezydenta Erdogana sformułowania za "niewiarygodne" i podkreślił, że oskarżenia pod adresem Niemiec są wysuwane przez polityka, który "sam ma kłopoty z praworządnością".

dpa, afp / Andrzej Pawlak

Reklama