Chorzy na internet | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 04.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Chorzy na internet

Uzależnienie od Internetu uznaje się obecnie za chorobę. Dlatego w Niemczech powstał pierwszy oddział szpitalny, przyjmujący na leczenie siecioholików.

Być może zamiast uzależnienia się od Internetu należałoby mówić o jego patologicznym używaniu, bo to określenie lepiej oddaje naturę tego problemu. Zaczyna się stosunkowo niewinnie. Ktoś odkrywa w sieci coś, co go szczególnie interesuje i zaczyna poświęcać na to coraz więcej czasu. Wbrew obiegowym opiniom, wcale nie musi tu chodzić o chorobliwą ekscytację stronami o treściach pornograficznych, bo groźne w skutkach mogą okazać się też gry internetowe. Równie niebezpieczne mogą być portale społecznościowe, a nawet patologiczna wymiana E-maili lub śledzenie na bieżąco zwykłych wiadomości.

Ilu jest uzależnionych?

W najnowszym raporcie pełnomocniczki rządu federalnego ds. uzależnień i narkomanii, Sabine Bätzing, podaje się liczbę ok. 560.000 ludzi w wieku od 14. do 64. roku życia, którzy spełniają kryteria patologicznego korzystania z Internetu. Prawdziwa liczba osób zagubionych w sieci może być jednak dużo wyższa. Szacuje się, że kłopoty z Internetem może mieć do 2,5 mln ludzi, co oznacza, że mamy do czynienia z problemem społecznym, podobnym do narkomanii czy alkoholizmu.

Patient Internetsucht

Pacjent podczas badań

To porównanie jest w pełni uzasadnione. Jak mówi Michael Berner, ordynator kliniki w Bad Säckingen, specjalizującej się w leczeniu zaburzeń związanych z uzależnieniami, osoby uzależnione od Internetu nie wyobrażają sobie bez niego życia. Zaniedbują obowiązki szkolne, rodzinne i inne, odrywają się od swego środowiska, tracą kontakt ze światem rzeczywistym i - w skrajnym przypadku - mogą obyć się bez jedzenia i picia oraz snu. Oczywiście - do czasu.

Także "odstawienie" od komputera wywołuje w ich organizmie podobne reakcje, co u alkoholika, którego pozbawiono dostępu do butelki, czy u nałogowego palacza, nie mogącego wybłagać u innych papierosa.

Jak to leczyć?

"Dobre pytanie!" - uśmiecha się prof. Christoph Möller, ordynator wydziału psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej w klinice dziecięcej w Hanowerze. "Główny problem polega na tym, że uzależnienie się od Internetu, mimo wszelkich podobieństw, nie jest w stu procentach tym samym co, na przykład, choroba alkoholowa. Sytuacja staje się krytyczna, kiedy uzależniony przestaje chodzić do szkoły i zrywa kontakty z rodzicami i rówieśnikami".

Christoph Möller

Prof. Christoph Möller

Podobnie jak w przypadku narkomanów, osoby patologicznie korzystające z Internetu często mają problemy psychiczne, z depresją i stanami lękowymi na czele. Internet staje się dla nich odskocznią od trudności w codziennym życiu i wygodną, na pozór, formą rekompensaty. Przykład: koledzy się ze mnie śmieją, ale za to w grach typu "strzelanka" jestem bohaterem nie do pokonania przez wrogów.

Leczenie nie jest proste, bo każdy przypadek wymaga indywidualnmego podejścia i zabiera dużo czasu, ale najczęściej przynosi pożądane rezultaty. Profesor Möller kładzie szczególny nacisk na właściwą diagnozę. Jeśli tylko terapeucie uda się dotrzeć do przyczyny uzależnienia, a może nią być na przykład chorobliwa nieśmiałość, wtedy można dotkniętej nią osobie wskazać inną niż wirtualna metodę poradzenia sobie z tą dolegliwością. W sumie dużo lepiej jest odważyć się na kontakt z drugim człowiekiem, niż czatować anonimowo na interenetowych forach, bądź korespondować bez umiaru z innymi, mającymi podobne trudności.

Internetsucht Kind Mediensucht Internet

To jeszcze rozrywka, czy już już uzależnienie?

Oddział kierowany przez prof. Möllera jest pierwszą w Niemczech placówką szpitalną, przyjmującą na leczenie stacjonarne młodych ludzi zagubionych w sieci. Pełni rolę placówki pionierskiej, a uzyskane do tej pory informacje i doświadczenia w pracy z pacjentami, są przydatne innym.

Od marca 2008 roku działa pierwsza placówka ambulatioryjna, otwarta przy Klinice Uniwersyteckiej w Moguncji. Podobne powstają stopniowo także w innych miastach, ale ich rozwój nie jest rzeczą prostą, bo syndrom uzależnienia się od Internetu nie jest jeszcze uznawany w Niemczech za chorobę i kasy chorych nie pokrywają kosztów leczenia tej przypadłości. To się na pewno zmieni, bo bez Internetu nie ma życia w XXI wieku, a każdy, kto korzysta na co dzień z komputera w pracy czy w domu, w pewnym momencie może zacząć się uskarżać na symptomy uzależnienia od tego medium.

Arne Lichtenberg / Andrzej Pawlak

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama