Chlorochina zamiast leczyć zabija. W Brazylii przerwano testy kliniczne | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 16.04.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Chlorochina zamiast leczyć zabija. W Brazylii przerwano testy kliniczne

Zbyt wysokie dawki środka przeciwmalarycznego - chlorochiny, podawane pacjentom chorym na COVID-19 mogą powodować arytmię serca. Po śmierci 11 pacjentów w Brazylii przerwano testy kliniczne.

Chlorochina, środek przeciwmalaryczny, miał pomóc w zwalczeniu koronawirusa

Chlorochina, środek przeciwmalaryczny, miał pomóc w zwalczeniu koronawirusa

Równolegle z pracami nad wynalezieniem szczepionki lekarze na całym świecie badają możliwość wykorzystania do walki z chorobą COVID-19 wywoływaną przez koronawirusa dopuszczonych już leków. Wielkie nadzieje wiązano jak dotąd z Resochiną. Substancja czynna tego leku - chlorochina - i jej pochodna - hydroksychlorochina - są od lat stosowane w prewencji i leczeniu malarii.

W badaniach laboratoryjnych i dwóch badaniach klinicznych w Chinach i Francji przeprowadzonych jednak na niewielkich grupach pacjentów zaobserwowano, że chlorochina hamuje rozmnażanie się koronawirusa w organizmie. Naukowcy liczyli na to, że lek ten będzie można podawać ciężko chorym na COVID-19 i tym samym złagodzić przebieg choroby.

Mimo wątpliwości co do wyników dotychczasowych badań i możliwych działań ubocznych, w wielu miejscach na świecie prowadzone są obecnie testy kliniczne z wykorzystaniem chlorochiny.

Tragedia w Brazylii

Jak ryzykowne może być podawanie dużej dawki tego leku chorym na COVID-19 przede wszystkim w kombinacji z antybiotykiem azytromycyną i innymi lekami okazało się w trakcie drugiej fazy testów klinicznych w Brazylii, w czasie której 11 pacjentów zmarło z powodu arytmii i uszkodzenia mięśnia serca.

W badaniu finansowanym przez brazylijski rząd wzięło udział 81 pacjentów. Zespół kierowany przez dra Marcusa Lacerde z Instytutu Chorób Tropikalnych w Manaus (stan Amazonia) przez pięć dni podawał połowie badanych dwa razy dziennie dawkę 450 mg chlorochiny. Innym pacjentom przez 10 dni podawano każdorazowo dawkę 600 mg chlorochiny.

Chlorochina i hydroksychlorochina uważane są za dobrze przyswajalne i bezpieczne

Chlorochina i hydroksychlorochina uważane są za dobrze przyswajalne i bezpieczne

W malarii lek ten podawany jest w niższych dawkach i przez krótszy czas. Dozowanie zastosowane w Brazylii przekroczyło nawet zalecenia władz chińskich i amerykańskich.

U pacjentów, którym podawano wyżyszą dawkę leku po dwóch-trzech dniach doszło do zaburzenia akcji serca. Kiedy szóstego dnia zmarło 11 pacjentów, badania natychmiast przerwano.

Już tydzień temu kanadyjscy interniści ostrzegali przed niebezpiecznymi skutkami ubocznymi chlorochiny, szczególnie w kombinacji z azytromycyną.

Fatalny koktajl leków

Zasadniczo obie substancje czynne chlorochina i hydroksychlorochina uważane są za dobrze przyswajalne i bezpieczne. Resochina wynaleziona została przez niemiecki koncern farmaceutyczny Bayer i stosowana jest już z powodzeniem od lat trzydziestych XX wieku.

Możliwe skutki uboczne tego leku są również dobrze znane. Złe dawkowanie może zawsze prowadzić do powikłań. Specjalne śledztwo wykaże, czy tak wysokie dawkowanie w Brazylii było wynikiem zaniedbań lub lekkomyślności.

Polscy farmakolodzy: Nie wyciągać przedwczesnych wniosków

W przesłanym Redakcji Polskiej DW komentarzu dwóch wybitnych polskich farmakologów, dr hab. Jarosław Woroń i dr hab. Filip M. Szymański, podkreśla, że w Polsce stosowanie chlorochiny i hydroksychlorochiny w ramach badań klinicznych lub krajowych programów pilnej pomocy leczenia COVID-19 „odbywa się tylko zgodnie z zatwierdzonymi wskazaniami”. Przyznają, że obie substancje „mogą powodować poważne działania niepożądane, szczególnie w dużych dawkach lub w połączeniu z innymi lekami”. Przypominają, że zarejestrowanie leku o określonym wskazaniu „nie oznacza, że jest on całkowicie bezpieczny”; oznacza natomiast, że stosunek korzyści do ryzyka jest pozytywny. Dlatego chlorochiny w żadnym wypadku nie wolno stosować bez recepty i bez nadzoru lekarza.

Obaj eksperci przestrzegają jednak przed wyciąganiem przedwczesnych wniosków co do stosowania chlorochiny w leczeniu COVID-19. W przypadku testów w Brazylii wiadomo, że stosowano niezwykle wysokie dawki niezgodne z obowiązującymi obecnie zaleceniami; nieznanych jest natomiast wiele istotnych szczegółów. Nie wiadomo np. czy pacjenci nie wykazywali czynników ryzyka wystąpienia zaburzeń rytmu serca albo nie przyjmowali innych leków, które mogły się do tego przyczynić. Dr Woroń i dr Szymański spodziewają się natomiast, że pacjenci byli obarczeniu chorobami współwystępującymi i mieli ciężką niewydolność oddechową. Ich zdaniem wskazuje to także na to, że „w ich wypadku leczenie chlorochiną było rozpoczynane zbyt późno”.

(aktualizacja 17.04.20, 13:50)

Redakcja poleca

Reklama