Chiny zaciągają hamulec ws. inwestycji w Niemczech | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 12.08.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Chiny zaciągają hamulec ws. inwestycji w Niemczech

Chińscy przedsiębiorcy coraz mniej inwestują w Niemczech i Europie. Powodem jest konflikt handlowy z USA oraz rosnąca nieufność Europejczyków.

Chińczycy ograniczają inwestycje w Niemczech - podaje agencja doradcza EY

Chińczycy ograniczają inwestycje w Niemczech - podaje agencja doradcza EY

Firmy z Chin ograniczają ekspansję gospodarczą w Europie. W pierwszej połowie br. chińscy przedsiębiorcy wydali już tylko 2,1 mld euro na zakup firm oraz udziałów na Starym Kontynencie. To ponad 80- procentowy spadek w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, jak poinformowała firma doradcza EY. Prowadzi ona regularne półroczne badania dot. inwestycji chińskich. Było 81 przypadków przejęcia firm oraz udziałów, w większości chodziło jednak o nieduże kontrakty.

Z danych EY wynika też, że w Niemczech nie doszło w br. do żadnego dużego przejęcia i chińskie firmy zainwestowały w RFN jedynie 505 mln dolarów. Dla porównania, w 2018 r. inwestycje te wyniosły 10 mld dolarów. Za rekordowy uchodzi jednak rok 2016, wtedy inwestycje chińskie w Europie wyniosły 85 mld dolarów. Za główny powód obecnego wyhamowania inwestycyjnego Chińczykówpodaje się konflikt handlowy z USA. Zdaniem Sun Yi, kierowniczki działu EY zajmującego się inwestycjami chińskich firm, są też inne powody. Niektórzy przedsiębiorcy Kraju Środka, którzy wcześniej zainwestowali w Europie „są teraz zajęci procesami integracji przejętych firm lub dalszą ich sprzedażą”. Przykładem jest uchodzący za wysoko zadłużony chiński koncern HNA, który zredukował ponownie swoje udziały w Deutsche Banku. Zdaniem obserwatorów powodem są przypuszczalnie naciski pekińskich władz.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Rosnąca nieufność

Chińscy inwestorzy są konfrontowani w Europie z rosnącą nieufnością. Rząd Niemiec nie dopuścił latem 2018 do wejścia na niemiecki rynek chińskiej państwowej spółki SGCC, która chciała kupić udziały w niemieckiej sieci energetycznej. W grudniu nie dopuszczono też do przejęcia niemieckich firm. W branżach o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa kraju rząd Niemiec może odmówić zagranicznemu inwestorowi kupna udziałów w niemieckiej firmie, jeśli wynoszą one ponad 10 procent. Tymczasem chińska partia komunistyczna postawiła sobie za cel zrównanie własnego poziomu technologicznego z zachodnim oraz poziomem w Japonii do 2025 r., a do 2050 r. nawet jego prześcignięcie.

Wiele z chińskich inwestycji w ubiegłych latach było finansowanych na kredyt. Z analiz Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że błyskawicznie wzrósł poziom zadłużenia chińskich przedsiębiorstw w ostatnich 10 latach. Jednocześnie Pekin zaostrzył kontrole kapitału, gdyż zamożni Chińczycy pomnażają swój majątek najchętniej za granicą.

Sygnały wysyłane aktualnie przez chińską gospodarkę są bardzo różne. Najwyraźniej wzrosła znów sprzedaż samochodów. Jednocześnie liczne prominentne przedsiębiorstwa przemysłowe z Niemiec walczą w Chinach z malejącą liczbą zleceń. Doradcy z EY są jednak przekonani, że trend spadku inwestycji chińskich w Europie zbliża się do końca.

(dpa/jar)

Redakcja poleca