Chińscy agenci węszą w Bundestagu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 06.07.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Chińscy agenci węszą w Bundestagu

Chińskie służby coraz intensywniej szpiegują w Niemczech, a celem są nawet politycy Bundestagu, ostrzega "Süddeutsche Zeitung".

Bundestag komisja Berlin (picture-alliance/dpa/B. von Jutrczenka)

Chińczycy chcą mieć swoje "wtyczki" w Bundestagu

Gdy latem 2016 roku chiński manager podający się za Jasona Wanga skontaktował się z członkiem Bundestagu z rządzącej partii CDU, nie wzbudził on podejrzeń polityka. Profil Wanga w internecie wyglądał na prawdziwy, a niemieckiego parlamentarzystę prosił tylko o napisanie paru analiz. Oferta była niezła: na początek 30 tysięcy euro.

Tak "Süddeutsche Zeitung" opisuje w piątek (6.07.2018) jedną z prób werbunku podjętą niedawno przez chiński wywiad w Berlinie. Niemal udaną, bo skontaktowany poseł zaczął korespondować z Wangiem i dopiero tuż przed nawiązaniem intratnej współpracy do akcji wkroczył niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (odpowiednik polskiej ABW). Gdy niemieccy agenci wyjaśnili posłowi, że Jason Wang jest najprawdopodobniej chińskim szpiegiem, był całkowicie zaskoczony.

Ściągnąć do Chin

Inna próba werbunku podjęta przez "Jasona Watnga", którą opisuje "SZ" miała być bardziej skuteczna. W tym wypadku pracownik (lub pracowniczka - gazeta nie ujawnia tożsamości żadnej z opisywanych osób) biura jednego z posłów do Bundestagu miał przyjąć w sumie 10 tysięcy euro za "analizy" z niemieckiego parlamentu. Kilkukrotnie odwiedził też zleceniodawców w Chinach.

Przekonanie kontaktowanych osób do wizyty w Państwie Środka to zdaniem niemieckich służb stały motyw działania chińskich agentów. Na miejscu mają oni bowiem "wszystkie możliwości" do infekowania ich sprzętu elektronicznego wirusami i wywarcia na te osoby presji psychologicznej.

Już nie tylko gospodarka

Niemieckie służby ostrzegają, że Chiny, które przez lata specjalizowały się w wywiadzie gospodarczym i wykradaniu tajemnic handlowych, coraz częściej interesują się celami politycznymi, przede wszystkim narodowymi parlamentami. Ich celem jest uzyskanie trwałego wpływu na procesy polityczne i dlatego rozmówcy "SZ" określają chińskich szpiegów jako "większe zagrożenie od rosyjskiego wywiadu i hakerów, o których często mówi się w Berlinie. Rosjanie nie mają tak konkretnego planu jak Chińczycy, a w swoich działaniach są ostrożniejsi.

To dlatego fakt, że Chiny próbowały zwerbować nawet posła Bundestagu "Süddeutsche" nazywa "przełomem w procesie, o którym opinia publiczna dotąd wiele nie wiedziała".

Wkrótce rozmowy w Berlinie

Informacje "Süddeutsche Zeitung" o chińskich szpiegach nie bez powodu wypływają na światło dzienne właśnie teraz, albowiem w poniedziałek (9.07.2018) w Berlinie odbędą się pierwsze od 2016 roku niemiecko-chińskie konsultacje międzyrządowe, a do niemieckiej stolicy przyjedzie tuzin chińskich ministrów. Już podczas ostatniego spotkania w Pekinie oba rządy rozmawiały o ograniczeniu wywiadu gospodarczego. Tym razem uwaga może skupić się także na szpiegostwie politycznym.

SZ, AFP / szy