Chemnitz: Muzyczny protest przeciwko rasizmowi | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.09.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Chemnitz: Muzyczny protest przeciwko rasizmowi

Po zamieszkach i demonstracjach w Chemnitz „NIE“ rasizmowi mówią muzycy. Ale i ta akcja dzieli mieszkańców miasta i polityków.

Znane niemieckie zespoły, takie jak Die Tote Hosen, Kraftklub czy Feine Sahne Fischfilet, zapowiedziały przyjazd do Chemnitz we wschodnich Niemczech. Dzisiaj wieczorem (03.09.2018) zagrają darmowy koncert pod hasłem „Jest nas więcej” (#wirsindmehr). Będzie to muzyczny protest przeciwko rasizmowi, ksenofobii i przemocy. Organizatorzy oczekują dziesiątki tysięcy fanów.

W Chemnitz od tygodnia trwają demonstracje skrajnie prawicowych ugrupowań, neonazistów i przeciwników polityki uchodźczej niemieckiego rządu. Z drugiej strony organizowane są kontrdemonstracje.

Demonstracja pod hasłem #wirsindmehr, czyli Jest nas więcej

Demonstracja pod hasłem #wirsindmehr, czyli "Jest nas więcej"

Sytuacja w tym saksońskim mieście eskalowała po śmierci 35-letniego Niemca Daniela H., który został zaatakowany nożem. Podejrzanymi o zabójstwo są ubiegający się o azyl 22-letni Irakijczyk i 23-letni Syryjczyk. Mieli oni też zranić dwie osoby, które towarzyszyły Danielowi H. Na razie nie ma jeszcze oficjalnych informacji, co było przyczyną kłótni z Danielem H. – Można jednak wykluczyć, że było nią molestowanie czy motywy ksenofobiczne – powiedziała agencji prasowej DPA prokurator naczelna.

Wspólny marsz AfD i Pegidy

W ubiegłą sobotę (1 września) po raz kolejny doszło w Chemnitz do kilku demonstracji. Według informacji policji po stronie prawicowców zgromadziły one ok. 8 tys. osób. Naprzeciw nich stanęło ok. 3 tys. kontrdemonstrantów. Doszło do zamieszek, w których zostało rannych 18 osób. Porządku pilnowało 1800 policjantów, nie tylko z Saksonii, ale i innych krajów związkowych oraz funkcjonariuszy policji federalnej.

W prawicowym „Marszu żałobnym” demonstrowali wspólnie politycy Alternatywy dla Niemiec (AfD) i ruchu Patriotycznych Europejczyków przeciw Islamizacji Zachodu (Pegida) oraz skrajnie prawicowego ruchu społecznego Pro Chemnitz. Po tych wspólnych wystąpieniach w Niemczech ponownie pojawiły się żądania polityków wzięcia AfD (lub części tej partii) pod lupę przez kontrwywiad.

Sprzeciw wobec skrajnej prawicy

Wicepremier Saksonii Martin Dulig powiedział, że AfD szerzy takimi obrazami „ideologię i propagandę”. Ci, którzy zgłosili marsz żałobny nie mają szczerych motywów – w przeciwieństwie do niektórych mieszkańców Chemnitz, który „maszerowali wespół ze szczerej konsternacji, gniewu i obaw”.

Marsz żałobny AfD, Pegidy i Pro Chemnitz

"Marsz żałobny" AfD, Pegidy i Pro Chemnitz

Premier Saksonii Michael Kretschmer oczekuje od mieszkańców wyraźnego sprzeciwu wobec skrajnie prawicowych i ksenofobicznych postaw. – Większość musi być głośniejsza – zastrzegł podczas niedzielnej manifestacji przed ratuszem w Chemnitz.

Kontrowersje wokół koncertu

Nie wszystkim podoba się jednak pomysł zorganizowania w mieście darmowego koncertu, w którym uczestniczą zespoły punkowe. „Chcemy chronić naszą demokrację i nasze rządy prawa przed prawicą. I jeśli dochodzi do tego przy pomocy lewicy, która w ten sam sposób atakuje werbalnie policję (…), to jest to dla mnie bardziej niż krytyczne” – powiedziała sekretarz generalna CDU Annegret Kramp-Karrenbauer dziennikowi „Die Welt”. Urząd ochrony konstytucji w Meklemburgii-Pomorzu Przednim obserwował nawet przez jakiś czas grupę punkową Feine Sahne Fischfilet. Powodem były jej „skrajnie lewicowe dążenia”.

Władze Chemnitz nie wydały też zgody na organizację dwóch manifestacji przeciwko koncertowi. Organizatorami miał być prawicowo-populistyczny ruch Pro Chemnitz oraz prawicowy ruch Thuegida.

 

Redakcja poleca

Reklama