″Cannabis-clubs″ w Niemczech? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 25.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

"Cannabis-clubs" w Niemczech?

Miliony ludzi w Niemczech palą marihuanę. Istniejący zakaz nie hamuje tego zjawiska, a jedynie kryminalizuje konsumentów. Tak argumentuje niemiecka Partia Lewicy, która propaguje powstanie tzw. "Cannabis-clubs".

Uprawa i handel marihuaną są jak dotąd w RFN karalne

Uprawa i handel marihuaną są jak dotąd w RFN karalne

Kluby powinny połączyć praktyki upraw zielarskich z tradycją palenia zioła – taką wizję zaprezentowała we wniosku „Legalizacja konopi poprzez wprowadzenie coffeshopów” niemiecka Partia Lewicy (Die Linke). Zdaniem pomysłodawców, palenie powinno zostać zalegalizowane i tego rodzaju kluby powinny powstać w całych Niemczech. Pomysł wywołał oburzenie.

Nieskuteczny zakaz

Symbolbild Sucht Drogen Gras Joint Marihuana

Posiadanie marihuany jest w Niemczech nielegalne

Wniosek przygotował Frank Tempel, były policjant, obecnie rzecznik klubu poselskiego Partii Lewicy w Bundestagu ds. polityki narkotykowej. Tempel zapewnia jednak, że sam nigdy nie zażywał narkotyków.

„Zakaz palenia marihuany jest normą prawną, ale najmniej akceptowalną – uważa 42-letni ojciec trójki dzieci. Jego zdaniem „trzy i pół do czterech milionów Niemców korzysta z dobrodziejstw nielegalnej używki”. Dodaje, że istniejący zakaz nie odgrywa żadnej roli w podejmowaniu decyzji – zapalić czy nie. Według danych niemieckiego związku ds. legalizacji konopi, za konsumpcję marihuany czy haszyszu kara się rocznie około stu tysięcy osób.

Zagrożenie

Frank Tempel uważa, że konsumpcja konopi nie jest, jak się często sądzi, wstępem do konsumpcji "twardych" narkotyków. Kryminalizacja konsumpcji marihuany jest za to "wejściówką" do świata przestępczego. Jednak wbrew opinii Tempela zdania na temat szkodliwości spożywania marihuany są podzielone. "Są dwie strony medalu - mówi niemiecki ekspert od uzależnień Markus Quabach - legalizacja marihuany byłaby ciosem w czarny rynek. Ale jej spożywanie nie jest wolne od ryzyka". Quabach podkreśla, że konsumpcja konopi szczególnie niebezpieczna jest dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Narkotyk ten wyzwala i nasila objawy takich chorób.

Cannabispflanze

Partia Lewicy chce m. in. legalizacji uprawy konopi

Podobnie widzi to jedna z niemieckich kas chorych. Ostrzega ona na przykład przed możliwością zapadnięcia w śpiączkę, oraz uważa, że narkotyk może powodować inne szkody, w tym prowadzi do zmian psychicznych. „Około dwustu tysięcy osób wskazuje na problemy wynikające z palenia marihuany” – mówi pełnomocniczka niemieckiego rządu ds.narkotyków Mechthild Dyckmans (FDP). Także Frank Tempel przyznaje, że łatwo się od marihuany uzależnić, ale jej zakaz wcale problemu nie rozwiązuje. „Ludzie i tak eksperymentują w ciemno, pomimo zakazu” – dodaje polityk Partii Lewicy. W jego mniemaniu "Cannabis-clubs" powinny być objęte stałą kontrolą władz. Niepełnoletni wstępu mieć nie będą.

Markus Quabach przeciwny jest pomysłowi utworzenia "Cannabis-clubs", gdyż takie miejsca prowadzić mogą do powstawania subkultur. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie marihuany do aptek, gdzie konsumenci byliby ostrzegani przez farmaceutów przed ubocznymi skutkami spożywania tych substancji - uważa ekspert.

Reakcje

Coffeeshop Maastricht Cannabis

Jeden z coffeeshopów w Maastricht w Holandii, gdzie palenie marihuany jest tolerowane przez władze

Pomysł legalizacji marihuany został ostro skrytykowany przez przez polityków rządzącej Niemcami koalicji. "Cannabis-clubs" mogły być zostać zinterpretowane przez młodzież jako zachęta do brania narkotyków” – ostrzega posłanka CDU Karin Maag.

Herald Terpe z Partii Zielonych zgadza się z niektórymi tezami kolegi z Partii Lewicy, m. in. z tym, że dzięki legalizacja konopi, zniknęłyby one z czarnego rynku. Polityk nie popiera jednak powstania klubów.

Za i przeciw zostaną rozpatrzone w najbliższą środę (25.01.2011) podczas konsultacji eksperckich w niemieckim parlamencie - Bundestagu.

dpa / Anna Macioł

red.odp.: Bartosz Dudek

Redakcja poleca