Byli chórzyści Regensburger Domspatzen: „piekło“ i „obóz koncentracyjny“ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 18.07.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Byli chórzyści Regensburger Domspatzen: „piekło“ i „obóz koncentracyjny“

Prawie 550 członków słynnego katolickiego chóru chłopięcego „Regensburger Domspatzen” padło ofiarą przemocy cielesnej i seksualnej. Czyny są jednak przedawnione, sprawcy nie staną przed sądem.

Latami w znanym na całym świecie katolickim chórze chłopięcym z Ratyzbony „Regensburger Domspatzen” na porządku dziennym było bicie i przemoc seksualna. Blisko 500 chórzystów padło ofiarą przemocy cielesnej, 67 seksualnej – wynika z raportu przedstawionego we wtorek (18.07.2017) w Ratyzbonie. Szczególnie dramatyczna była sytuacja w przedszkolnych placówkach „Domspatzen” w Etterzhausen i Pielenhofen. Ich byli wychowankowie opisywali je jako „więzienie”, „piekło” lub „obóz koncentracyjny” – powiedział adwokat Ulrich Weber, niezależny rzeczoznawca, który przez ostatnie dwa lata badał zarzuty ujawnione w 2010 roku. – Wiele byłych ofiar mówiło o spędzonych tam latach jako o najgorszym czasie swojego życia, naznaczonym przemocą, strachem i bezsilnością – mówił Weber.

Przemoc fizyczna była wszechobecna i wielokrotnie nadzwyczaj brutalna, doznała jej większość chłopców. Przemoc dominowała głównie w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia, ale trwała do 1992 roku. Adwokat przypuszcza, że nie wszystkie ofiary się do niego zgłosiły. Wychodzi z założenia, że przemocą i nadużyciem seksualnym dotkniętych było dalsze 200 osób.

Deutschland Abschlussbericht zu Missbrauchskandal bei Regensburger Domspatzen (picture alliance/dpa/A. Weigel)

Autor raportu Ulrich Weber

„Kultura milczenia”

Udało się ustalić 49 sprawców. 45 z nich znęcało się nad dziećmi fizycznie, dziewięciu wykorzystywało dzieci seksualnie. Jak wynika z 440-stronnicowego raportu, dzieci maltretowali wychowawcy trzech instytucji: szkoły, chóru i internatu. Odpowiedzialny za tę przemoc jest jednak w wielu przypadkach dyrektor i prefekt szkoły, którzy przez lata kształtowali tę placówkę.

Ekscesy przemocy, jak wyraził się Weber, umożliwiała „kultura milczenia", która miała chronić tak znany chór przed utratą dobrej opinii. Dlatego żadnych konsekwencji nie wyciągnięto z już wcześniejszych krytycznych doniesień mediów. Zdaniem Webera należy przyjąć, że bez mała wszyscy związani z chórem odpowiedzialni przynajmniej połowicznie znali sytuację.

Najważniejsze sukcesy chóru

Poważne zarzuty wysunął Weber wobec dzisiejszego kardynała Gerharda Ludwiga Müllera i byłego dyrygenta chóru, brata papieża Benedykta XVI Georga Ratzingera. Adwokat zarzucił Ratzingerowi odwracanie oczu od przemocy fizycznej dokonywanej na dzieciach, nie ma jednak dowodów, że wiedział on także o wykorzystywaniu seksualnym dzieci.

Byli chórzyści pytani o Ratzingera opisywali go bardzo różnie, jedni pozytywnie, inni negatywnie. W dzisiejszej ocenie wieloletni dyrygent (prowadził chór w latach 1964-1994) miał „bardzo ambitne cele” wobec chóru i stracił orientację, jeżeli chodzi o odpowiedzialność za ogólne dobro dzieci.

Według Webera kardynał Müller odpowiedzialny jest za słabości rozliczenia się z przeszłością chóru, w tym za brak dialogu z ofiarami.

Biskupstwo Ratyzbony zareagowało na raport przyznaniem się do winy. – Wszyscy popełniliśmy błędy – powiedział wikariusz generalny Michael Fuchs. Wyjaśnił, że biskupstwo powinno było się wcześniej uaktywnić i poprosił o wybaczenie.

Sprawy przedawnione

Mimo mnogości przypadków cielesnego znęcania się nad dziećmi i ich seksualnego wykorzystywania, sprawcy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Wszystkie sprawy są w międzyczasie przedawnione.

Deutschland | Missbrauchsopfer Alexander Probst (picture-alliance/dpa)

Były chórzysta Alexander Probst:„głęboko wstrząśnięty” wymiarami upublicznionej teraz przemocy

Jedna z ofiar, były chórzysta Alexander Probst, przyznał, że chociaż rozprawianie się z przeszłością trwa już siedem lat, jest „głęboko wstrząśnięty” wymiarami upublicznionej teraz przemocy. Ale jest zadowolony z wyniku badania. – Jesteśmy usatysfakcjonowani – powiedział Probst.

Na początku roku ukonstytuowało się gremium, które pracuje nad „materialnym uznaniem doznanego bezprawia” – powiedziała należąca do tego gremium Barbara Seidenstücker. W pierwszych 50 przypadkach decyzja już zapadła i ofiarom zostało wypłacone w sumie 450 tys. euro. Do końca roku ma zostać opracowana większość z czekających jeszcze 300 wniosków o odszkodowania.

afpd, epd / Elżbieta Stasik

 

Audio i wideo na ten temat