Bundeswehra zawiesza misję w Iraku | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 15.05.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Bundeswehra zawiesza misję w Iraku

Ze względu na rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie niemiecka Bundeswehra przestaje szkolić irackich żołnierzy. Z kolei USA wycofują z kraju cześć personelu dyplomatycznego.

Niemiecka Bundeswehra zawiesiła swoją misję szkoleniową w Iraku. Rzecznik ministerstwa obrony poinformował, że niemieccy żołnierze ograniczą do minimum wyjazdy poza bazy. Jak dodał, nie ma konkretnych informacji o planowanych atakach na Niemców. Podobne kroki podjęły też inne kraje uczestniczące w regionie w operacji przeciwko tak zwanemu Państwu Islamskiemu.

Przez nasilający się spór między Iranem a Stanami Zjednoczonymi sytuacja na Bliskim Wschodzie jest coraz bardziej napięta. USA wysłały w region Zatoki Perskiej lotniskowiec i eskadrę bombowców strategicznych. Waszyngton uzasadniał to obawą ataku na stacjonujące tam amerykańskie siły. Prezydent Donald Trump zarzuca Iranowi destabilizowanie regionu i wspieranie terroryzmu.

Niemcy mają obecnie w Iraku 160 żołnierzy. Około 60 z nich stacjonuje w obozie w At-Tadżi na północ od Bagdadu, gdzie odbywa się szkolenie irackich sił bezpieczeństwa. Reszta żołnierzy ulokowanych jest na kurdyjskich terenach na północy kraju.

Władze USA nakazały tymczasem opuszczenie Iraku przez amerykański personel dyplomatyczny, który nie jest niezbędny na miejscu. Konsulat w Erbilu wstrzymał wydawanie amerykańskich wiz. Na miejscu pozostali pracownicy odpowiedzialni za ochronę i zaopatrzenie placówki.

Nie chcemy wojny

Stany Zjednoczone i Iran zapewniały ostatnio, że nie chcą wojny, ale pozostały przy swoich stanowiskach. Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo mówił podczas wizyty w Rosji, że jego kraj nie chce wojny, ale będzie się bronił w przypadku ataku na amerykańskie interesy.

Sytuację w regionie zaogniły niedawne akty sabotażu w rejonie Zatoki Perskiej. W Arabii Saudyjskiej uszkodzono jeden z najważniejszych ropociągów. Prawdopodobnie odpowiadają za to wspierane przez Iran jemeńskie bojówki Huti. W znajdujących się w sąsiedztwie Zjednoczonych Emiratach Arabskich uszkodzono zaś tankowce. Zdaniem Pompeo ataki przypisać można Iranowi lub jego sprzymierzeńcom, choć jak dotąd nie ma na to jednoznacznych dowodów.

Tłem dla sporu między Waszyngtonem a Teheranem jest porozumienie atomowe z Iranem, które miało uniemożliwić temu krajowi budowę broni nuklearnej. Wynegocjowanej z trudem umowie grozi zerwanie po tym, jak przed rokiem wycofały się z niej USA. Przed tygodniem Iran ogłosił, że nie będzie przestrzegał niektórych warunków porozumienia, jeśli Europa nie wywiąże się z przewidzianych w umowie transakcji handlowych. Niemcy, Francja i Wielka Brytania mają nadzieję, że porozumienie uda się jeszcze uratować.

dpa,epd (szym)

Redakcja poleca