Brytyjski historyk: oskarżenia Putina to akt historycznego wandalizmu | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 31.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

Brytyjski historyk: oskarżenia Putina to akt historycznego wandalizmu

Brytyjski historyk Roger Moorhouse* określił oskarżenia rosyjskiego prezydenta Władimira Putina wobec Polski jako „nonsens”. Ocenił, że są one próbą „historycznego wandalizmu” w obronie „mitu założycielskiego Rosji”.

Władimir Putin (Reuters/Sputnik)

Władimir Putin

Moorhouse: Putin broni mitu założycielskiego Rosji

W jego ocenie słowa Putina są „nie tylko aktem historycznego wandalizmu, ale kluczowym elementem tego, jak Rosja postrzega samą siebie” i „niemal święty mit założycielski”, który opiera się na przekonaniu o wyłącznie heroicznych postawach sowieckich żołnierzy.

„Lata 1939-1941 są tak kluczowe, bo to okres drugiej wojny światowej, w którym Związek Radziecki jest zasadniczo po złej stronie” – tłumaczył ekspert, wskazując na nieoficjalny sojusz z nazistowskimi Niemcami i agresję wobec Polski, krajów bałtyckich i Rumunii przed przejściem na stronę sił sojuszniczych w 1941 roku.

„Z tego powodu rosyjska historia drugiej wojny światowej zaczyna się dopiero w 1941 roku, wygodnie pomijając blisko dwa lata spędzone po drugiej stronie” – tłumaczył.

Historyk zaznaczył, że „Stalin nie chciał być widziany przez świat jako zbyt bliski sojusznik Hilera”, ale „oba reżimy kolaborowały dość blisko, szczególnie w kwestiach gospodarczych i bezpieczeństwa”, nawet jeśli Związek Radziecki w momencie inwazji na Polskę oficjalnie pozostawał neutralny.

Roger Moorhouse podkreślił, że Moskwa chciała uniknąć miana agresora, używając „bardzo świadomie zaciemnionej narracji” o tym, że „polski rząd opuścił kraj, a państwo upadło, więc konieczna jest ochrona rosyjskich i ukraińskich mniejszości we wschodniej Polsce”. Ekspert dodał jednak, że w momencie inwazji polskie władze wciąż przebywały w kraju, a obecność wojsk miała zdecydowanie charakter agresywny.

Historyk ostrzega przed rosyjskimi próbami „wybielania historii”

Historyk przestrzegł w tym kontekście przed rosyjskimi próbami „wybielania tej historii”. „Każdy kraj ma selektywny pogląd na temat swojej historii, ale to próba jej aktywnego zakłamania” – ostrzegł. Według niego, „zadziwiające” jest to, jak 80 lat później wiele nazistowskich i sowieckich mitów wciąż funkcjonuje w debacie publicznej.

„W większości przypadków dzieje się tak z powodu ignorancji, ale w tym przypadku mówimy o świadomym, kłamliwym zabiegu” – ostrzegł Roger Moorhouse.

Analizując poszczególne stwierdzenia Putina, brytyjski historyk odrzucił argumentację, że sowiecka inwazja na Polskę „uratowała życie wielu ludzi, w tym Żydów”.

„To nonsens” – odparł wprost, wskazując na tragiczne konsekwencje sowietyzacji wschodniej Polski, w tym m.in. czystki klasowe i masowe deportacje oraz egzekucje lokalnej ludności.

Brytyjski historyk także skrytykował próbę fałszywego porównania paktu Ribbentrop-Mołotow do innych umów o nieagresji, które były zawierane w latach 20. i 30., w tym paktu Brianda-Kelloga z 1928 roku i polsko-niemieckiego traktatu z 1934 roku. Jak argumentował, “podpisywanie tego typu porozumień w latach 30. było uważane za użyteczne narzędzie dyplomacji”, ale przypomniał, że pakt Ribbentrop-Mołotow zawierał także tajny protokół, który „zasadniczo był planem agresji” z zamierzonym podziałem terytorium Europy Środkowo-Wschodniej na wypadek wojny.

Roger Moorhouse odrzucił także porównanie z układem monachijskim z 1938 roku, który sankcjonował rozbiór Czechosłowacji. Jak tłumaczył, choć Wielka Brytania i Francja „powinny bardziej stanowczo sprzeciwiać się proponowanemu rozwiązaniu” to ich działania były podyktowane „szczerą chęcią zachowania pokoju, podczas gdy [pakt Ribbentrop-Mołotow] w efekcie otwierał drogę do wojny”.

Historyk: zrównanie odpowiedzialności Rosji i Niemiec dość nieuzasadnione

Historyk przyznał, że częściowo rozumie frustrację Rosjan, gdy zrównuje się odpowiedzialność sowieckiej Rosji i nazistowskich Niemiec za wybuch drugiej wojny światowej, oceniając takie zestawienie za „dość nieuzasadnione”, choć bronił tekstu dotyczącej tej kwestii rezolucji Parlamentu Europejskiego, która w jego ocenie został błędnie przedstawiona przez Putina.

„Głównym czynnikiem prowadzącym do wojny były ewidentnie działania Berlina. Stalin działał jednak jako facylitator konfliktu, (…) który potem w nim uczestniczy jako para-sojusznik (…) i z pewnością nie jest jedynie pasywnym, neutralnym obserwatorem” – tłumaczył.

Jak dodał, „trudno sobie wyobrazić, aby Hitlerowi udało się doprowadzić do wojny, gdyby Stalin stanął w obronie Polski”, ale zaznaczył, że z powodów ideologicznych Sowieci postrzegali wybuch konfliktu jako ideologiczną szansę.

„W zachodnich społeczeństwach istniał realny lęk przed wojną, co częściowo tłumaczy to, dlaczego tak powolnie decydowały się na konfrontację z Hitlerem. Z perspektywy Sowietów to jednak było korzystne: śmierć ludzi, zakłócenia społeczne i gospodarcze miały być utrudnieniami, które w ich rozumieniu przyspieszyłyby upadek kapitalizmu i doprowadziły do +nieuniknionego triumfu komunizmu+” – wskazywał.

Historyk ocenił jednocześnie, że ujęcie w rezolucji PE winy sowieckiej Rosji jest "hołdem dla roli państw z Europy Środkowo-Wschodniej, które dołączyły do UE" w ostatnich 20 latach.

"Długo dominował zachodnioeuropejski punkt widzenia, w którym był wyłącznie jeden wróg: nazistowskie Niemcy. Bardziej zrównoważony pogląd [uwzględniający odpowiedzialność Sowietów] jest odświeżający" - powiedział.

Zauważalny zwrot w retoryce Putina wobec Polski

Roger Moorhouse zwrócił także uwagę na zwrot w retoryce Putina w ciągu ostatnich lat, przypominając, że w 70. rocznicę wybuchu wojny rosyjski prezydent wprost przyznał, że nazistowsko-sowiecki pakt był niemoralny, „a teraz broni go idąc dalej niż za czasów stalinowskich”. Historyk zaznaczył jednak, że kontrowersyjne komentarze Putina pod adresem Polski mogą „przynieść odwrotny efekt do zamierzonego”, bo ich konsekwencją jest zwiększenie w krajach Zachodu świadomości na temat paktu Ribbentrop-Mołotow, który dotychczas wciąż był „zapomniany” poza Polską i krajami, które były nim bezpośrednio dotknięte.

„To z pewnością nie jest celem Putina, ale tylko podkreśla, że tak naprawdę jemu zależy przede wszystkim na wewnętrznej polityce rosyjskiej” – powiedział, wskazując m.in. na konsekwencje reżimu sankcyjnego wobec Rosji za agresję na Ukrainę, a także międzynarodową krytyką dot. gazociągu Nord Stream 2.

*Roger Moorhouse – jeden z wiodących brytyjskich historyków i autor międzynarodowych bestsellerów poświęconych tematyce Trzeciej Rzeszy, a także m.in. kampanii wrześniowej 1939 roku – "Polska 1939" i paktu Ribbentrop-Mołotow – "Pakt Diabłów".

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Reklama