Bieńkowska: „Celem jest powrót Europy na ścieżkę wzrostu” [WYWIAD] | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 05.05.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Bieńkowska: „Celem jest powrót Europy na ścieżkę wzrostu” [WYWIAD]

Musimy znaleźć odpowiedź na zniechęcenie, zwłaszcza w "starej" Unii. Stąd plan Junckera i cztery dokumenty, które wyznaczą nam drogi postępowania na następne cztery lata - mówi w rozmowie z DW Elżbieta Bieńkowska*.

Elzbieta Bienkowska

Elżbieta Bieńkowska

Rynek wewnętrzny, przemysł, przedsiębiorczość, małe i średnie przedsiębiorstwa – to kolejność Pani obszarów działania. Czy to również kolejność priorytetów Unii Europejskiej w gospodarce?

Nie. Wszystkie te tematy są równie ważne. Jeśli jednak chodzi o małe i średnie przedsiębiorstwa, to Unia Europejska ma tu właściwie najmniej do zrobienia, bo sprawy podatkowe, oraz zakładanie i funkcjonowanie firm to obszar działania rządów krajowych. Natomiast wspólny rynek i przemysł niezwykle interesują Komisję, bo celem jest powrót Europy na ścieżkę wzrostu. Przyznaję, że widzę to z Brukseli zupełnie inaczej, niż widziałam z Polski. W Polsce cały czas mieliśmy bowiem wzrost i zaufanie do Unii Europejskiej.

Tego nie można powiedzieć o innych krajach członkowskich.

Zwłaszcza w „starej” Unii ludzie są zniechęceni. W dorosłe życie wchodzą pokolenia, którym wiedzie się gorzej niż ich rodzicom.

Na to musimy znaleźć odpowiedź i pokazać ludziom, co Europa im daje. Stąd plan Junckera i cztery dokumenty, które wyznaczą nam drogi postępowania na następne cztery lata.

Może je Pani wyliczyć?

Pierwszym jest unia energetyczna, drugim cyfrowy wspólny rynek. Trzeci dokument, który Komisja przyjmie w lipcu, to niezwykle ważna dla małych i średnich przedsiębiorstw unia kapitałowa. Ostatnim jest moja strategia wspólnego rynku. One są ze sobą połączone, tak jak połączone są ze sobą usługi i dobra. Nie ma w tej chwili przemysłu, w którym nie byłoby usług. W niektórych gałęziach stanowią one aż 70 procent działalności.

Podkreśliła Pani znaczenie unii kapitałowej. Co ma ona przynieść?

Jej celem jest stworzenie szerokiego wachlarza instrumentów finansowych, nie tylko bankowych. Na przykład polscy przedsiębiorcy korzystają głównie z pieniędzy banków. A to jest źródło o tyle niepewne, że banki zawsze są bardzo zachowawcze.

Bo nie lubią ryzykownych przedsięwzięć?

Banki rzeczywiście nie chcą finansować działań związanych z wysokim ryzykiem, a takimi są najczęściej projekty innowacyjne – zupełnie nowe, niekiedy nawet szalone pomysły, które mogą się sprawdzić, ale nie muszą.

Jakie efekty ma przynieść ten pakiet unijnych dokumentów?

Musimy dać bardzo wyraźny sygnał, że nie chcemy, żeby przemysł wyprowadził się z Europy. Że będziemy w różny sposób wspierać te kraje, które mają to szczęście, że przemysł jeszcze u nich został.

Ale mamy ograniczone możliwości, bo nie chcemy drukować nowych banknotów. Stąd program Junckera, który chce ściągnąć jak najwięcej prywatnych pieniędzy, o których wiemy, że są, gdzieś leżą.

Bo ich właściciele mają awersję do ryzyka?

Właśnie. Do tego dochodzi jeszcze kwestia otoczenia regulacyjnego zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym. Będziemy naciskać na rządy narodowe, by wymusić na nich otwieranie granic na wspólnym rynku.

rozmawiał Aureliusz M. Pędziwol

*Elżbieta Bieńkowska (rocznik 1964), komisarz do spraw rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw w Komisji Jeana-Claude’a Junckera. Wcześniej minister rozwoju regionalnego i wicepremier w rządzie Donalda Tuska.

Jest iranistką, skończyła także Krajową Szkołę Administracji Publicznej oraz studia podyplomowe w Szkole Wyższej Handlowej.

Reklama