Białoruś: milicyjne pałki Made in Germany? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Białoruś: milicyjne pałki Made in Germany?

Niemcy pomagali białoruskiej milicji nie tylko szkoląc funkcjonariuszy, ale i wyposażając ich w potrzebny sprzęt. Niemiecki rząd zdementował jednak, że reżimowi Łukaszenki dostarczano pałek.

Afera wokół niemieckiej pomocy dla białoruskiego reżimu zatacza coraz większe kręgi. Według bulwarówki "Bild"-Zeitung Niemcy przez lata współfinansowali wyposażenie białoruskiej milicji. Zlecenia przelewów, do których dotarli dziennikarze, udowadniają, że na przykład 10 grudnia 2009 r. podporządkowany niemieckiemu MSW sztab inspektora policji zapłacił za środki techniczne do zabezpieczania dowodów przestępstwa. Były wśród nich kamery cyfrowe, dyktafony i laptopy. Pieniądze przelano na konto ambasady RFN w Mińsku.

Niemieckie MSW potwierdziło, że w latach 2009-2010 na tego typu wyposażenie wydało około 41 tys. euro - podaje "Bild-Zeitung". Poza tym w latach 2009-2011 wyposażono co najmniej stu milicjantów (sotnię) oddziałów interwencyjnych w hełmy, tarcze i ochraniacze. MSW odrzuciło jednak twierdzenie dziennikarzy "Bild-Zeitung", jakoby Białorusinom dostarczono także pałek. Rzecznik federalnego MSW zastrzegł jednak, że nie ma wiedzy co do poczynań władz poszczególnych krajów związkowych RFN na tym polu.

Korepetycje dla milicji Łukaszenki

W ostatnich dniach niemiecka prasa ujawniła, że niemiecka Policja Federalna i Federalny Urząd Kryminalny (BKA) w latach 2008-2011 na zlecenie rządu RFN szkoliły białoruskie siły bezpieczeństwa. Policja, podobnie jak w dawnym PRL, zwana do dziś na Białorusi milicją, jest jednym z najważniejszych narzędzi władzy w rękach dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Informacja o niemieckiej pomocy dla białoruskiej milicji wywołała w Niemczech falę krytyki. Wielu polityków opozycji, m. in. rzecznik partii Zielonych ds. Europy wschodniej Marieluise Beck, zarzuciło niemieckiemu rządowi brak wyczucia i polityczną ignorancję. Od szefa federalnego MSW Hansa-Petera Friedricha zażądali dokładnego wyjaśnienia całej sprawy.

Jego ministerstwo potwierdziło, że współpraca z białoruską milicją rozpoczęła się w 2008 roku. Jednak pod wpływem wydarzeń politycznych (sfałszowane wybory) w grudniu 2010 roku ograniczono ją i definitywnie zakończono jesienią 2011 roku.

Poseł Partii Lewicy Jan Korte zarzucił Friedrichowi, że rozminął się z prawdą odpowiadając na interpelację jego partii 9 grudnia 2011. Wtedy MSW zaprzeczyło, jakoby istniała współpraca niemieckiej policji z siłami bezpieczeństwa Łukaszenki.

"Trenowali lokajów Wodza"

Białoruska opozycja rozczarowana jest postawą Niemiec. Na jednym z najważniejszych portali przeciwników Łukaszenki charakter97.org, blogerka JADwiga napisała: "Dziękujemy Niemcom, że trenowali lokajów Wodza".

dpa, afp, dapd / Bartosz Dudek

red. odp.: Andrzej Pawlak