Berlinale: biznes na polskim filmie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 18.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Berlinale: biznes na polskim filmie

Na tegorocznym Berlinale pokazano dwa polskie filmy, natomiast osiem dalszych w ramach festiwalowych targów European Film Market. Polscy producenci coraz chętniej chcą je sprzedawać także za granicę.

European Film Market

European Film Market

Polska jest po Francji drugim państwem w Europie, gdzie publiczność ogląda tak wiele własnych krajowych filmów. W ubiegłym roku aż 30 procent biletów sprzedano na polskie filmy. „To nam daje świetną pozycję i dlatego producenci coraz chętniej starają się też o ich promocję za granicą”, mówi Maria Łętowska z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Berlinale Polnisch Ausstellung in den Arkaden

Polskie stoisko na targach EFM

Najwyraźniej z roku na rok rośnie u producentów świadomość, że ich filmy mogą zaistnieć za granicą. Potwierdza to rosnąca obecność polskich produkcji na targach towarzyszących Berlinale European Film Market.

Osiem produkcji z Polski

Podczas, gdy w ramach festiwalu prezentuje się dwa polskie filmy („Sekret” Przemysława Wojcieszka oraz „Sponsoring"), na targach można zobaczyć osiem dalszych. Nie są one wybierane przez jury, jak w przypadku festiwalu, lecz o ich prezentacji decydują sami producenci.

W tym roku jest wśród nich m.in. nominowany do Oscara film Agnieszki Holland "W ciemności", trójwymiarowa produkcja "Bitwa Warszawska 1920" Jerzego Hoffmana, "Księstwo" Andrzeja Barańskiego, "Kret" Rafaela Lewandowskiego oraz "Róża" Wojciecha Smarzowskiego, jak również film animowany "Droga na drugą stronę" Anci Damian.

Obecność tych fimów na targach jest sponsorowana, co oznacza koszty dla producentów w granicach kilkuset euro. Na razie niewielu producentów korzystało z takiej możliwości, w tym roku ich liczba wzrosła do ośmiu, z czego połowa to koprodukcje.

Kooperacje coraz ważniejsze

W ubiegłych latach największym hitem polskiego kina zagranicą był „Młyn i krzyż” w reżyserii Lecha Majewskiego oraz "Katyń" Andrzeja Wajdy. Nie jest jednak łatwo wypromować polską produkcję za granicą. Tym ważniejsze wydają się więc być kooperacje. "Dobrze, jeśli film jest po angielsku lub gdy jest międzynarodowy casting", mówi Kinga Gałuszka z PISF i tłumaczy, że to wzbudza naturalne zainteresowanie produkcjami za granicą.

Berlinale Polnisch Jakub Gierszal

Jakub Gierszał (w środku) był polskim shooting star na Berlinale 2012

Polska coraz chętnie bierze udział w koprodukcjach, zwłaszcza z Niemcami, mówi Kinga Gałuszka i dodaje, że wynika to z "naturalnych relacji, jakie dyktuje sąsiedztwo z Niemcami a także z wyjątkowej sprawności systemu wspierania przemysłu filmowego w Niemczech”.

Niemieckie fundusze filmowe są jej zdaniem wyjątkowo dobrze zorganizowane, co minimalizuje ryzyko biznesowe producentów. „Niemcy są jednym z największych i najbardziej lubianych koproducentów w Europie, także wśród polskich filmowców”, mówi Kinga Gałuszka.

Będzie nowy fundusz filmowy?

Berlinale Polnisch Ausstellung in den Arkaden

Wystawa sprzętu filmowego na Berlinale

W PISF istnieje zresztą specjalny polsko-niemiecki fundusz filmowy na tzw. development. Jest to fundusz, z którego można finansować wstępne przygotowania do produkcji filmowej, tak, aby zmniejszyć ryzyko producenta w początkowej fazie produkcji. Jednak jeżeli do niej dochodzi, to wówczas jego dotacja musi zostać zwrócona (są to kwoty do 30 tys. euro). Warunkiem otrzymania jest oprócz obiecującej koncepcji i wiarygodności partnerów udział dwóch stron, a więc polskiej oraz niemieckiej - po polskiej stronie fundusz wspiera PISF, a po niemieckiej partnerzy telewizyjni MDR i RBB, czyli telewizje regionalne. Dlatego to z tych regionów muszą pochodzić partnerzy do produkcji filmu.

Fundusz nie cieszy się dotychczas taką popularnością, jak oczekiwano. Jak na razie wpływają co roku podania o wsparcie, jednak do finalizacji produkcji doszło, jak na razie, w trzech przypadkach. Dlatego eksperci zastanawiają się nad zmianami i ewentualnym wprowadzeniem dalszego funduszu na koprodukcje, co miałoby zachęcić producentów do większego korzystania z tych środków.

Na targach filmowych European Film Market w Berlinie Polska ma od dwóch lat własne stoisko, które w tym roku nieco powiększono. Organizują je Polski Instytut Sztuki Flmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich oraz Telewizja Polska. .

Róża Romaniec, Berlin

red. odp. Andrzej Paprzyca

Reklama