B. wiceszef MSZ RFN: dziękuję polskiej „Solidarności” za pomoc | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 05.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polska i Niemcy

B. wiceszef MSZ RFN: dziękuję polskiej „Solidarności” za pomoc

Były wiceszef MSZ RFN Juergen Sudhoff podziękował „Solidarności” za pomoc udzieloną w lecie 1989 r. uciekinierom z NRD. Powiedział, że ubolewa nad tym, że rola Polski w tym kluczowym momencie nie została doceniona.

„Pociąg specjalny z Warszawy” – przyjazd enerdowskich uciekinierów do dolnosaksońskiego Helmstedt, 1.10.1989 (picture-alliance/dpa/B. v. Jutrczenka)

„Pociąg specjalny z Warszawy” – przyjazd enerdowskich uciekinierów do dolnosaksońskiego Helmstedt, 1.10.1989

– Bardzo ubolewam nad tym, że w uroczystościach z okazji 30 rocznicy rozwiązania problemu uchodźców z NRD, którzy schronili się w ambasadach RFN w Pradze i Warszawie, pomijana jest rola Polski, przede wszystkim polskiej „Solidarności” – powiedział Sudhoff w środę wieczorem (4.09.2019) w Berlinie.

Sudhoff – w roku 1989 sekretarz stanu w bońskim MSZ, był jednym z negocjatorów strony niemieckiej z władzami NRD, Polski, Węgier i Czechosłowacji. Jego celem było uzyskanie pozwolenia na wyjazd uciekinierów koczujących w zachodnioniemieckich ambasadach do RFN. Niemiecki dyplomata pilotował uciekinierów w pierwszym pociągu, który wyjechał z Warszawy do RFN w nocy z 30 września na 1 października 1989 roku.

Plakat filmu dokumentalnego Krzysztofa Czajki z 2009 r. „Tschüss DDR!/Żegnaj DDR! Przez Warszawę do wolności”

Plakat filmu dokumentalnego Krzysztofa Czajki z 2009 r. „Tschüss DDR!/Żegnaj DDR! Przez Warszawę do wolności”

„Solidarność” pomaga

– Polacy zorganizowali autokary i taksówkę, która prowadziła nas od ośrodka do ośrodka, w których przebywali uchodźcy. Bez tej pomocy nie bylibyśmy w stanie ich odnaleźć. To wszystko zawdzięczamy „Solidarności” – mówił Suedhoff.

W Pradze jak w czasach defenestracji

Jak podkreślił, zupełnie inna sytuacja panowała w Pradze. – Władze Czechosłowacji nastawione były do nas wrogo. Atmosferę można porównać do tej z Wojny Trzydziestoletniej (1618-1648), gdy cesarscy namiestnicy zostali wyrzuceni przez okno zamku na Hradczanach przez przedstawicieli czeskich protestantów – mówił emerytowany dyplomata.

W Warszawie zabrakło mediów

Brak uznania dla roli Polski w rozwiązaniu kryzysu wynika zdaniem dyplomaty z nieobecności mediów w Warszawie w kluczowym momencie kryzysu. – Hans-Dietrich Genscher zabrał do Pragi telewizję. Ja nie zabrałem do Warszawy dziennikarzy, gdyż chciałem rozwiązać problem po cichu, bez rozgłosu. Gdy nie ma na miejscu telewizji i fotografów, to takie wydarzenie nie istnieje w przestrzeni publicznej. Polacy ucierpieli na tym – tłumaczył Sudhoff.   

„Przez Warszawę ku Wolności” - instalacja na terenie Ambasady Niemiec w Warszawie (DW/M. Karanowski)

„Przez Warszawę ku Wolności” - instalacja na terenie Ambasady Niemiec w Warszawie

W lecie 1989 roku do ambasad RFN w Pradze, Budapeszcie i Warszawie zaczęli masowo napływać uciekinierzy z NRD pragnący wyjechać do Niemiec Zachodnich. W ciągu kilku tygodni ich liczba wzrosła do kilku tysięcy. Władze NRD domagały się ich deportacji.

Rząd Polski znajdował się w niewygodnej sytuacji. Z jednej strony wiązały go umowy z NRD nakazujące odsyłanie uciekinierów, z drugiej jednak strony rządowi Tadeusza Mazowieckiego zależało na dobrych relacjach z RFN i na humanitarnym rozwiązaniu problemu. Polskie władze udostępniły szereg ośrodków wypoczynkowych, w których kwaterowano obywateli NRD, gdy zabrakło miejsca na terenie ambasady RFN. 

Hans-Dietrich Genscher (na balkonie ambasady RFN w Pradze) zabrał z sobą fotografów, w Warszawie ich nie było (picture alliance/dpa/R. Kemmether )

Hans-Dietrich Genscher (na balkonie ambasady RFN w Pradze) zabrał z sobą fotografów, w Warszawie ich nie było

Interwencja Gorbaczowa

Pod koniec września sytuacja w ambasadach w Pradze i Warszawie stała się, między innymi ze względów sanitarnych, dramatyczna. Po interwencji Genschera u szefa MSZ ZSRR Eduarda Szewardnadze i przywódcy państwa Michaiła Gorbaczowa NRD zgodziła się na wyjazd uciekinierów do RFN, pod warunkiem, że pociągi przejadą przez terytorium NRD.

30 września na balkonie ambasady RFN w Pradze Genscher poinformował uchodźców o kompromisie. Zdjęcia z jego wystąpienia i entuzjastyczne reakcje uciekinierów obiegły świat i są do dziś symbolem pokojowej rewolucji w Europie Środkowo-Wschodniej. Z Warszawy brak jest takich zdjęć, dlatego rola Polski jest często pomijana.  

 

 

Redakcja poleca