Bóg w spodniach, czy w spódnicy? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Bóg w spodniach, czy w spódnicy?

W dniach przedświątecznej medialnej posuchy politycy i duchowni w RFN mają temat do dyskusji: płeć Pana Boga.

Najbliższy odpowiedzi na pytanie, czy Bóg jest mężczyzną, czy kobietą, był Jan Paweł II, kiedy już w 1978 r. powiedział: „Bóg jest naszym Ojcem; więcej, jest dla nas także Matką”, skomentował dyskusję wokół płci Stwórcy dziennik Reutlinger General Anzeiger, dodając: „Pełnomocnika ds. równouprawnienia Niebo w każdym razie nie potrzebuje”.

Burza w szklance wody

Kristina Schröder Bundestag

Minister ds. rodziny Kristina Schröder

Wdzięczny temat do dyskusji podrzuciła kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia minister ds. rodziny Kristina Schröder (CDU), matka półtorarocznej córeczki. W wywiadzie udzielonym tygodnikowi Die Zeit została zapytana, jak tłumaczy dziecku fakt, że modlimy się do „tego kochanego Boga” a nie do „tej Boga, a może raczej Bogini”?: „To proste – stwierdziła pani minister – trzeba było się zdecydować na któryś z rodzajników, ale jest on bez znaczenia. Równie dobrze można by użyć rodzaju nijakiego”.

Minister odpowiedziała tylko na zadane jej pytanie i nie miała zamiaru rozpętać dyskusji wokół płci Boga, broni Kristiny Schröder jej partyjna koleżanka Julia Klöckner, wiceprzewodnicząca CDU, z wykształcenia teolog. Poza tym z teologicznego punktu widzenia jej wypowiedź wcale nie była błędna, bowiem „Bóg unosi się ponad naszymi małymi szufladkami – kobieta i mężczyzna”, argumentuje Julia Klöckner.

Prałat Karl Jüsten

Prałat Karl Jüsten

Minister broni także prałat Karl Jüsten, dyrektor Biura Konferencji Biskupów w Berlinie, który również wyjaśnia, iż boskich kwestii nie da się wytłumaczyć kategoriami „gender mainstreamings” i właściwie nie rozumie, wokół czego rozpętała się cała awantura. Ale już Wilhelm Imkamp, doradca watykański i wieloletni dyrektor sanktuarium maryjnego Maria Vesperbild w Bawarii uznał, że wypowiedź Schröder świadczy o „straszliwym religijnym analfabetyzmie”.

Gromy posypały się na Kristinę Schröder także z szeregów jej macierzystej partii, jak i z CSU. Jak stwierdziła bawarska minister ds. socjalnych, Christine Haderthauer (CSU): „Brakuje mi słów na taką gadaninę. Uważam, że to smutne, kiedy ze względu na poprawność polityczną odbiera się naszym dzieciom tak ważne dla nich wyobrażenia”.

Feralna minister

Ta dyskusja by się przypuszczalnie nie toczyła, gdyby nie rozdmuchał jej tabloid „Bild”, i gdyby w centrum zainteresowania nie stała właśnie Kristina Schröder. 35-letnia polityk CDU, od trzech lat minister ds. rodziny, przez te trzy lata krytykowana jest jako niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu. Mało, że nie dokonała jak dotąd niczego przekonywującego, to jeszcze raz po raz pozwala sobie na faux pas. Przed urodzeniem córki ogłosiła, że nie jest wzorem dla kobiet i rodzin, i nie życzy sobie stawiania osobistych pytań. „Nikt nie pyta ministra zdrowia, kiedy ostatni raz badał sobie prostatę”, stwierdziła wywołując oczywiście oburzenie.

Symbolbild Betreuungsgeld Herdpremie

Jeden z hitów roku 2012: premia "za stanie przy garach"

Za niebezpieczny politycznie uważany jest cechujący minister brak zdania. Jej resort wypuścił w świat pomysł, by nagradzać finansowo rodziców, którzy zostaną z dziećmi w domu, zamiast posyłać je do żłobków lub przedszkoli. Schröder ogłosiła wprawdzie, że inicjatywa wyszydzana jako „premia za stanie przy garach” nie leży w jej interesie, ale kiedy w łonie rządzącej koalicji rozpętała się dyskusja na ten temat, pani minister milczała.

Kolejną problematyczną kwestią stał się parytet kobiet w zarządach koncernów. Kristina Schröder co prawda sama jest taką „parytetową minister”, mimo to opowiada się przeciw wprowadzeniu jednakowej liczby kobiet i mężczyzn na kierowniczych stanowiskach w gospodarce. W zamian zaproponowała „elastyczny” parytet, czyli firmy same mają decydować, czy chcą równouprawnienia na najwyższych stanowiskach, czy nie. Nie tylko feministkom naraziła się w swojej książce pod tytułem „Dziękujemy. Wyemancypowane jesteśmy same”. Itd., itd., Kristina Schröder przypomina czasami magnes, który ściąga mniejsze i większe katastrofy.

W przyszłym, wyborczym roku ma startować do Bundestagu jako czołowa kandydatka heskiej CDU. Chadeccy politycy w Hesji starają się więc skwitować aktualną dyskusję dyplomatycznie. „Kto uważa, że dotrze do tylko neutralnego płciowo Boga, temu w Bożonarodzeniowych dniach gorąco polecam Dzieciątko Jezus”, stwierdził heski polityk CDU Klaus-Peter Willsch. Równie dyplomatycznie wybrnął rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert, zapytany na konferencji prasowej, w jakiego Boga wierzy kanclerz Angela Merkel? Odpowiedź rzecznika brzmiała: „Kto wierzy w Boga, temu rodzajniki są obojętne”.

kna, dpa, afp / Elżbieta Stasik

red. odp.: Andrzej Pawlak