Dożywocie dla zamachowca z Halle | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 21.12.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Dożywocie dla zamachowca z Halle

Mężczyzna, który w październiku 2019 zabił dwie osoby podczas ataku na synagogę, dostał dożywocie. W Halle nadal jednak antysemityzm i rasizm należą do codzienności.

28-letni Stephan B. został uznany winnym dwóch zabójstw oraz zranienia, szantażowania lub obrażania kilkudziesięciu osób. 9 października 2019 roku próbował dostać się do synagogi, w której przebywało 51 osób świętujących Jom Kippur. Nie mógł wejść, bo drzwi synagogi były zamknięte. Krótko potem zastrzelił 40-letnią kobietę na ulicy oraz 20-letniego mężczyznę w budce z kebabem. 

Sędzia mówiła o „czynie odpychającym, tchórzliwym i pełnym pogardy dla ludzi“, który doprowadził do „niezmiernego cierpienia“. Stephan B. chciał zabić ludzi podczas modlitwy. Sprawca filmował swoje czyny, a następnie publikował materiały w mediach społecznościowych.

Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster powiedział: „Dzisiejszy dzień jest ważnym dniem dla Niemiec. Wyrok oznacza, że mordercza nienawiść wobec Żydów nie natrafia na tolerancję”. Ortodoksyjna konferencja niemieckich rabinów wyrok przyjęła „z ulgą“. Premier Saksonii-Anhalt powiedział: „Wyrok pokazuje z całą jasnością, że żyjemy w państwie prawa, które potrafi się bronić. Nie ma w nim miejsca na antysemityzm, rasizm i nienawiść”.

Po zamachu w Halle nadal dochodzi do ataków rasistowskich i antysemickich. Cztery osoby opowiedziały swoje historie DW. Nie znają się nawzajem, a łączy je tylko to, że mieszkają w Halle. I to, że ataki stały się częścią ich życia. 

Halle Saale | Synagoge

Synagoga w Halle stała się celem ataku 9 października 2019 roku

„Żydzi, Żydzi!”

Para młodych ludzi – także kobieta, choć nakrycie głowy właściwie zarezerwowane jest dla mężczyzn – nosi kipę od niedawna. Dokładnie od 25 maja 2019 roku. Tego dnia rządowy pełnomocnik ds. antysemityzmu Felix Klein ostrzegł przed noszeniem kipy w miejscach publicznych, bo może to być niebezpieczne. „To był dla nas punkt zwrotny. Powiedzieliśmy: już wystarczy!”.

Dla nich była to fatalna wypowiedź. Bo w kraju odpowiedzialnym za wymordowanie europejskich Żydów powinno być dokładnie odwrotnie, życie żydowskie powinno być widoczne. „Ludzie często w ogóle nie wiedzą, że w Niemczech są Żydzi. Dlatego to ważne, by to publicznie pokazać”.

W jednym z dużych sklepów w Halle-Neustadt ludzie krzyczeli za nimi „Żydzi, Żydzi!”. „Odkąd nosimy kipy, często dochodzi do takich sytuacji. Ktoś krzyczy, ktoś rysuje czymś ostrym nasze auto”. Czasem ktoś grozi. Kiedyś jakiś mężczyzna specjalnie uszkodził drzwi od ich auta i zaczął jechać prosto na kobietę. „Wpadłam w panikę, zaczęłam uciekać wokół samochodu. Nikt się nie zainteresował”.

Czasem są fotografowani, czasem ktoś długo się za nimi ogląda. To „czasem” stało się codziennością.

Po ataku na synagogę w październiku 2019 roku postanowili zgłaszać policji przypadki antysemityzmu.

Obejrzyj wideo 01:39

Trauma po ataku neonazisty. Nie nosi już kipy

1 września 2020 jakiś rowerzysta wykrzykuje w ich kierunku antysemickie obelgi. Idą na policję, ale i tu czują się dyskryminowani. „Musieliśmy zeznawać na korytarzu, w obecności jakiegoś zupełnie obcego mężczyzny”. Urzędnik powiedział, że zdanie „To się powtórzy, zobaczysz Żydzie!” nie może zostać uznane za groźbę. Nie uwzględnił faktu, że my czuliśmy się zagrożeni oraz że prawicowi radykałowie dokładnie wiedzą, co mogą powiedzieć, by nie podlegać karze. Zorientowałem się, że ten policjant nie chce nam pomóc”.

Para mówi także o solidarności, którą można było zaobserwować na przykład podczas uroczystości upamiętniających ofiary zamachu. Jednak ich zdaniem ilość ataków antysemickich wzrosła po zamachu, a antysemityzm wkroczył na salony.

Rasistowski atak: zamiana ról sprawcy i ofiary?

Laura podziela tę opinię. Ma 26 lat. Studiowała w Halle, gdzie doświadczała prób zastraszania i gdzie spotykały ją obelgi. Uważa, że ludzie stopniowo przyzwyczajają się do takich zajść.

W październiku 2019, zaledwie kilka dni przed zamachem, była świadkiem, jak trzej czarnoskórzy mężczyźni zostali obrzuceni rasistowskimi obelgami. Ich autor wykonał także hitlerowski gest podniesienia ręki. Doszło do kłótni. Gdy Laura i jeszcze jednak kobieta próbowały interweniować, sprawca szarpnął ją za włosy i zranił w rękę.

Kobiety zgłosiły napaść na policję, jednak wkrótce prokuratura wstrzymała śledztwo. Do procesu ma jednak dojść – wskutek nacisków adwokatki. „To było straszne, że w sądzie musiałyśmy mówić przede wszystkim o naszym zachowaniu, a nie o tym, co robił napastnik. Miałam wrażenie, że doszło do odwrócenia ról ofiary i sprawcy oraz że próbowano nam sugerować, że nie nasze postępowanie nie było podyktowane odwagą, lecz samowolą”.

Sprawca został uniewinniony, bo wedle sędziów „musiał bronić się przed kobietami i działał w ramach obrony koniecznej”. Dla Laury to był policzek. 

Od lat policja i prokuratura w Halle są krytykowane za „ślepotę na prawe oko”. Szefowa policji Heike Geyer odpiera te zarzuty w rozmowie z DW: „Kryterium postępowania to jedynie obowiązujące prawo”.

„Moje zaufanie do systemu prawa zostało naruszone. Jednak drugi raz tak samo bym postąpiła – nie widzę innej opcji”, mówi Laura.

Halle Saale | Halle-Neustadt Rennbahnkreuz

Halle-Neustadt: to tu doszło do ciężkiego pobicia Syryjczyka

Pomoc ofiarom

Wschodnioniemieckie Halle to miasto pełne kontrastów. Mieszka tu 240 000 osób. Ma piękną starówkę, ale też osiedla wielkich bloków budowanych dla pracowników kombinatu chemicznego w czasach NRD. Miasto jest magnesem dla młodych ludzi. Tętni kulturą, jest tu wiele inicjatyw obywatelskich. Z drugiej strony nie brak chuliganów i pseudokibiców. Skrajnie prawicowa AfD jest tu słabsza niż w innych częściach wschodnich Niemiec, mimo to liczba ataków rasistowskich i antysemickich jest niepokojąco wysoka.

Antje Arndt pracuje w „mobilnym doradztwie” w landzie Saksonia-Anhalt. Ma ręce pełne roboty. Pomagała między innymi Ahmadowi, który w 2015 roku uciekł z ogarniętej wojną Syrii. Miał wtedy 16 lat. Gdy nocą jechał tramwajem w dzielnicy Halle-Neustadt, został napadnięty przez trzech młodych mężczyzn, którzy powalili go na podłogę i skopali mu głowę. Cudem przeżył. Prokuratura oskarżyła sprawców o próbę zabójstwa.

Obelgi stały się częścią codzienności Ahmada. „Zorientowałem się, że ludzie często mówią na mój temat – w sposób, który nie jest ładny. Ciągle się to zdarza”, mówi 21-latek. Przyzwyczaił się do tego. Napad w tramwaju pozostawił głębokie ślady. Ma bliznę na czole i musi nosić okulary. Przestał chodzić do szkoły. W nocy nie wychodzi z domu.

Gdy jako 16-latek przybył do Halle, myślał, że może to tu będzie jego miejsce na ziemi, może założy tu rodzinę i dożyje starości. Teraz już tak nie myśli. „Mojemu przyjacielowi ktoś powiedział: »Współczuję, że mieszkasz w Halle«. Przed napadem powiedziałbym: »To nic złego«. Teraz mówię: »Mnie też«.”

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>