Alpaki zamiast armii | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 05.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Alpaki zamiast armii

W najbliższych latach zniknie wiele niemieckich jednostek wojskowych, jak np. Schneeberg w Saksonii. Skutki bywają zaskakujące.

Johannes Hahn karmi alpaki

Johannes Hahn karmi alpaki

Dozorca Johannes Hahn nie jest przewodnikiem po ogrodzie zoologicznym w Schneebergu, tylko dozorcą na terenie byłych koszar. Dba on o dziesięć z górą, pustych pomieszczeń, liczne hale i garaże, kasyno oficerskie, kompleks sportowy z basenem i boiskiem piłkarskim oraz - o zwierzęta, głównie alpaki. Schneeberg był miastem garnizonowym przez 300 lat, trzy lata temu tradycja ta dobiegła końca. W marcu 2008 roku żołnierze opuścili koszary, pozostał 33 hektarowy teren. Po zjednoczeniu Niemiec zainwestowano w koszary 70 mln euro, a potem zamknięto je. Wielu mieszkańców Schneebergu dotąd nie wie, dlaczego.

Trudno przyszło, łatwo poszło

Deutschland Bundeswehr Wehrdienst

To już nie wróci...

W 2009 roku za 2 mln euro koszary kupił Gustav Struck, przedsiębiorca z Bawarii. Cena kupna stanowiła dokładnie trzy procent wartości poczynionych inwestycji. To do niego należą też alpaki. Johannes Hahn to prawa ręka Gustava Strucka na miejscu. Zna tu każdy kąt. Prawie wszystkie hale są wynajęte, tu mieści się wielki zakład lakierniczy samochodów, fabryka szczotek a teraz dojdzie produkcja artykułów artystycznych. Hale łatwo wynająć, gorzej z wyremontowanymi przez szczodre państwo kwaterami żołnierzy. W Schneebergu jest nadwyżka mieszkań, zaludnienie spada.

Dobrze to już nam było

Jägerkaserne

Basen, w którym nikt nie pływa

O problemach godzinami opowiadać może Frieder Stimpel, burmistrz gminy, liczącej 16 000 dusz. Odejście żołnierzy uderzyło w miasto. Obroty w handlu detalicznym spadły. Inwestor z Bawarii cieszy się szacunkiem. Jest zaangażowany, troszczy się o obiekt. Miasto nie potrzebuje mieszkań. Co więcej, po likwidacji koszar subwencjonuje nawet likwidację nadwyżek lokalowych. "Nie wrócimy do poprzedniego stanu" - mówi burmistrz. Nadzieja w inwestorze i w jego pomysłowości. Kogo uda mu się tu ściągnąć? Oprócz koszar jest tu jeszcze piękny staw. Niedaleko wybiegu dla zwierząt. Tam, gdzie biegają alpaki.

Ronny Arnold / Andrzej Paprzyca

red. odp.: Bartosz Dudek

Redakcja poleca

Reklama