Alarmujące wieści z Kairu i kanclerz „postacią roku” w ... Ameryce Łacińskiej | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Alarmujące wieści z Kairu i kanclerz „postacią roku” w ... Ameryce Łacińskiej

Niemieckie media komentują dziś rewizje w Kairze oraz przełom roku, a w nim orędzie noworoczne kanclerz Angeli Merkel.

default

Rewizje, jakie egipska policja przeprowadziła w czwartek (29.12) w biurach NGO w Kairze, w tym w biurze Fundacji Konrada Adenauera (KAS), wywołały ostre protesty Zachodu. Słusznie, komentuje niemiecka prasa.

„Wiadomości dochodzące z Kairu są alarmujące”, pisze wychodząca w Poczdamie gazeta Märkische Allgemeine. „Najpierw brutalnie pobito w Kairze demonstrantów, a teraz służby bezpieczeństwa zabierają się do uderzenia w organizacje pozarządowe, w tym na Fundację Konrada Adenauera, aktywną w Egipcie od lat 70-tych. Ostre protesty niemieckiego rządu są słuszne, bo też dzierżący władzę nad Nilem muszą wiedzieć, że szybko stracą w ten sposób sympatię zagranicy. Kluczowa rola przypada teraz USA, które wspierają rocznie Egipt kwotą 1,3 mld dolarów. Wsparcie to nie może być zależne tylko od warunku, że Egipt dotrzyma traktatu pokojowego z Izraelem. Musi obejmować też gwarancję, że władza będzie respektowała minimum demokratycznych standardów”.

Na ten sam temat Neue Presse z Hanoweru:

„Ciągle obowiązują jeszcze ustawy ery Mubaraka. Od chwili jego obalenia, sądy wojskowe skazały, według Amnesty International, 12 tysięcy cywili. Tortury w więzieniach policyjnych i wojskowych znowu są na porządku dziennym. Tam, skąd można przypuszczać głosy krytyczne, aparat władzy rygorystycznie uderza, tak jak teraz, kiedy przeprowadzono rewizje w biurach organizacji praw człowieka, a także w biurze fundacji Konrada Adenauera. Nie reformy, tylko represje kształtują sytuację. Reakcje z Berlina i innych zachodnich stolic były na szczęście jednoznaczne. Presja, wywierana na generałów, musi być jednak większa. W przeciwnym wypadku Arabska Wiosna nie przeżyje tej zimy”.

Odrobina nagany i jeszcze więcej pochwał dla kanclerz

Dziś wieczorem, o godz. 20.10, pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej ARD emituje orędzie noworoczne kanclerz Angeli Merkel. Media już je znają i komentują:

Stuttgarter Nachrichten: „Wszystko zależy od kanclerz. Angela Merkel próbuje zmniejszyć do minimum troski obywateli i ich obawy o przyszłość, skromnie broniąc przy tym to, co osiągnięto – w polityce socjalnej, rodzinnej i energetycznej. Nie chodzi już o dobrobyt, tylko o jego zabezpieczenie. Merkel nie dodaje odwagi, tylko stawia czoło małoduszności. Można to nazwać trzeźwością. Pragmatyzmem. Albo stosownym podejściem. Właśnie typowa Angela Merkel. Co znaczy, że rok 2012 nie będzie łatwy dla Europy, ale nam Niemcom wiedzie się dobrze. Jest jak zawsze: wszystko zależy od punktu widzenia”.

Berliner Morgenpost: „Trzeba ludziom wyjaśnić, co się chce i jak zamierza się osiągnąć swoje cele. Co do tego ostatniego kanclerz dostarczyła przykładów w 2011 roku. Jeden na to, czego się nie robi: jak obuchem uderzając ludziom w głowy nagłą i niewytłumaczalną zmianą kursu, zamiast zachęcić ich do nowej polityki energetycznej. Inny przykład, to jak należy coś robić. Sposób, w jaki (kanclerz) utrzymała na kursie nieco zmęczonych Europą Niemców – dla ratunku euro, na rzecz Europy; sposób, w jaki pokazała przywódcze zdolności w Brukseli, był politycznym majstersztykiem. Raz, na koniec roku, można jej się za to pokłonić. Angela Merkel w dużym stopniu przyczyniła się do tego, że ten nękany sprzecznościami, trudny 2011 dla Niemiec był rokiem sukcesu”.

Landeszeitung z Lüneburga: „Długo to trwało, zanim Angela Merkel zaczęła reagować na kryzys euro w europejskim duchu. Teraz, najpotężniejsza Europejka korzysta z orędzia noworocznego, by uhonorować historyczne znaczenie projektu Europa, co mogłoby zadowolić także Helmuta Schmidta i Jörga Schönbohma. Fakt, że kontynent, który przez stulecia był krwawą jatką, teraz może się cieszyć z prawie siedmiu dziesięcioleci pokoju, wolności i demokracji, jest zasługą praojców (projektu Europa). Biorąc jednak pod uwagę topniejące zapasy bogactw naturalnych, niemiłego w przyszłości klimatu, nadeszła pora, by przypomnieć, iż pokój jest w historii ludzkości wyjątkiem, nie regułą”.

Optymizm dozwolony

Neue Osnabrücker Zeitung nie komentuje wprawdzie orędzia kanclerz, ale podsumowuje rok. Bez Angeli Merkel byłoby to trudne:

„W panującej sytuacji bez mała uspokajaja fakt, że już drobiazgi dotyczące prywatnego kredytu (zaciągniętego przez prezydenta Niemiec, Christiana Wulffa – przyp. red.) mają szansę urosnąć do rangi afery państwowej. We Włoszech, hasło Berlusconi, uznano by to za rozkoszne. W Belgii, która miesiącami była bez rządu, za śmieszne. Listę tę możnaby kontynuować. Tymczasem latynoamerykańskie gazety, możliwie najbardziej oddalone kulturowo i geograficznie, wybrały w tych dniach "osobą roku" akurat Angelę Merkel. Może to znak, że z zewnątrz wyglądamy znacznie lepiej, niż od wewnątrz. Trochę optymizmu na przełomie roku jest zatem dopuszczalne”.

Elżbieta Stasik

red. odp.:Andrzej Paprzyca

Reklama