″Afera Spiegla″. Skandal, który wstrząsnął Niemcami | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 12.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

"Afera Spiegla". Skandal, który wstrząsnął Niemcami

Tak zwana "afera Spiegla" należy do największych skandali w historii powojennych Niemiec. Po raz pierwszy od upadku nazizmu władze państwowe wystąpiły przeciwko wolnej prasie.

W nocy 26 października 1962 roku funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego, wtargnęli do gmachu w Hamburgu, w którym mieściła się redakcja "Spiegla" i przystąpili do rewizji. Jednocześnie tej samej nocy przeprowadzono rewizję w pięciu mieszkaniach redaktorów tygodnika i zatrzymano obu naczelnych Engelsa i Jacobiego. Nie udało się natomiast aresztować wydawcy tygodnika Rudolfem Augsteinem, który przebywał pod nieznanym władzom adresem. Dwa dni później stawił się on dobrowolnie na policji.

Autorem artykułu, który narobił tyle zamieszania był Conrad Ahlers. Również on został zaaresztowany, ale przez władze hiszpańskie w czasie urlopu na Półwyspie Iberyjskim.

Spiegel Affäre Polizei Redaktion Besetzung

Policjanci w redakcji "Spiegla" (październik 1962)

Skandal wstrząsa powojennym społeczeństwem

Tak zwana "afera Spiegla" należy do największych skandali powojennych Niemiec. Po raz pierwszy od upadku nazistowskiego reżimu policja przeprowadziła rewizję w redakcji renomowanego pisma. Celem było zastraszenie dziennikarzy i zakneblowanie im ust. Była to nie tylko afera wokół relacji między polityką a mediami, ale afera w cieniu zimnej wojny.

Afera zaczęła się od artykułu eksperta "Spiegla" do spraw obronności Conrada Ahlersa, który ukazał się 10 października 1962 roku. Pretekstem do podjęcia tematu były manewry NATO pod kryptonimem "Fallex 62".

Autor dowodził w nim, że w razie ataku nuklearnego ze strony Związku Radzieckiego, zachodnioniemiecki rząd nie byłby do tego dostatecznie przygotowany.

Ahlers krytykował przy tym również stan Bundeswehry. Odpowiedzialnością za to dziennikarz obarczył wtedy przede wszystkim ówczesnego ministra obrony RFN i polityka CSU, Franza Josefa Straussa.

Deutschland Geschichte Kultur Presse Spiegel-Affäre Rudolf Augstein

Rudolf Augstein i Conrad Ahlers (z pr.)

Artykuł zawierał ponadto szczegółowe dane na temat liczebności wojsk przymierza NATO, ich uzbrojenia, a także rozmieszczenia wojsk w razie wybuchu wojny.

Jeszcze tego samego dnia, 10 października, zachodnioniemiecki resort obrony sporządził tajną ekspertyzę. Specjaliści stwierdzili, że artykuł Ahlersa zawiera 41 tajemnic państwowych. Publikację zamieszczoną w "Spieglu" uznano zatem za zdradę stanu.

Po powrocie z urlopu Strauss ponaglił do przeprowadzenia śledztwa. Prowadził je prokurator Siegfried Buback na polecenie Prokuratury Federalnej i Ministerstwa Obrony.

Poinformowany o wszystkim kanclerz Konrad Adenauer udzielił Straussowi swojego poparcia.

Początek końca epoki Adenauera

Spiegel Affäre Franz Josef Strauß

Franz Josef Strauss, negatywny bohater "afery Spiegla"

Rewizja w redakcji i aresztowanie dziennikarzy wywołały prawdzią burzę w zachodnioniemieckich mediach. Oburzeni byli także politycy opozycji.

Podczas burzliwej debaty w Bundestagu Strauss próbował przekonać posłów, że z tą sprawą ma niewiele wspólnego. Wkrótce jednak okazało się, że Ahlersa aresztowano w wyniku interwencji polityka CSU. Było to sprzeczne z prawem - przyznał ówczesny minister spraw wewnętrznych RFN Hermann Höcherl na forum Bundestagu. Dwa dni po debacie (9.11) Strauss musiał się przyznać do współudziału w aresztowaniu dziennikarza "Spiegla". Parlament poczuł się oszukany. "Afera Spiegla" przeobraziła się w aferę rządu Adenauera. Strauss musiał ustąpić. Był to również początek końca epoki Adenauera. Osłabiony politycznie sędziwy kanclerz został zmuszony do deklaracji, że na jesieni 1963 roku poda się do dymisji.

Triumf demokracji

Der Vorsitzende der Landesgruppe der CSU im Bundestag Hermann Höcherl in seinem Büro am Schreibtisch, aufgenommen im Jahre 1959. Foto: Kurt Rohwedder dpa +++(c) dpa - Report+++

Polityk CSU Hermann Höcherl był w tamtych czasach szefem resortu spraw wewnętrznych

Wydawcy, dziennikarze i stowarzyszenia branżowe stanęły murem po stronie tygodnika. W wielu miastach RFN doszło do demonstracji i manifestacji na rzecz praworządności i wolności prasy. Był to pierwszy tego typu zryw w historii RFN sygnalizujący dojrzałość społeczeństwa obywatelskiego.

W efekcie zmasowanej krytyki aresztowanych dziennikarzy zwolniono - jako ostatniego Augsteina - po 103 dniach.

Dwa lata później, w maju 1965 roku, Federalny Trybunał Sprawiedliwości uznał że treść artykułu "Spiegla" nie zawierała tajemnic państwowych i dziennikarze są niewinni. W przypadku Straussa prokuratura uznała, że jego działania nosiły znamiona czynu przestępczego. Zarzucono mu nadużycie władzy i bezpodstawne pozbawienie wolności obywateli.

Rudolf Augstein skomentował w swoich wspomnieniach, że podjęta przez polityków próba zniszczenia "Spiegla" nie powiodła się.

Koniec końców tygodnik ten nawet skorzystał na aferze. Dziś, dwa pokolenia dziennikarskie później, jest on nie tylko pod względem ekonomicznym w dobrej kondycji. Gmach "Spiegla" w Hamburgu uważa się od tamtych czasów za bastion dziennikarstwa śledczego w Niemczech.

DW / Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek