ADAC ostrzega: Oszuści podają się za pomoc drogową | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 21.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

ADAC ostrzega: Oszuści podają się za pomoc drogową

ADAC ostrzega przed nowymi metodami oszustw. Na Węgrzech i w Serbii oszuści podają się za mechaników wykonujących usługi na zalecenie automobilklubu. To sposób wyłudzania od kierowców pieniędzy za pomoc drogową.

Na Węgrzech i w Serbii oszuści podający się za pracowników pomocy drogowej współpracującej z niemieckim automobilklubem ADAC, wyłudzają pieniądze od kierowców, którym zepsuł się samochód na drodze. Oszuści umieszczają na samochodach i kombinezonach znak graficzny ADAC i nalepkę „Na zlecenie ADAC”.

Kierowcom potrzebującym pomocy oferują naprawy czy holowanie samochodu po wygórowanych cenach. Na pierwszy rzut oka w ogóle nie można rozpoznać, że chodzi o oszustwo.

ADAC Pannenhilfe Straßenwacht Gelbe Engel

"Żółty Anioł" to ratunek na drodze

Jak poddaje niemiecki automobilklub z siedzibą w Monachium, tylko w północnych Włoszech i na chorwackim półwyspie Istria ADAC używa własnej floty pojazdów w żółtym kolorze. W innych krajach pomocy drogowej udzielają warsztaty, z którymi ADAC współpracuje. Ale ich pojazdy serwisowe nie mają żółtego koloru typowego dla niemieckiego automobilklubu..

ADAC radzi, by podejrzliwie reagować w sytuacji, kiedy rzekomi mechanicy pojawiają się oferując pomoc tuż po awarii samochodu, pomimo że nie byli jeszcze wzywani.

Zdarza się często, że oszuści zakłócają wręcz połączenia telefoniczne przez komórkę, aby uniemożliwić skontaktowanie się z centralą telefoniczną ADAC. Niemiecki automobilklub radzi, by w takim przypadku zamknąć samochód i nieco się oddalić, by uzyskać połączenie się z centralą w Monachium.

ADAC informuje, że nie są to pierwsze przypadki tego rodzaju oszustw. Przed laty za "Żółtego Anioła" - tak popularnie nazywa się mechaników ADAC - podawał się mężczyzna jeżdżący pojazdem w barwach automobilklubu na autostradzie A7. Za oszustwo to stanął później przed sądem.

dpa / Małgorzata Matzke