ACTA trafi do Komisji Petycyjnej Bundestagu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 17.03.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

ACTA trafi do Komisji Petycyjnej Bundestagu

Ponad 50 tys internautów głosowało w sieci pod petycją za wstrzymaniem ratyfikacji porozumienia wielostronnego ACTA. Taka ilość podpisów zmusza Komisję Petycyjną do otwartego rozpatrzenia tego przypadku.

W czwartek (15.03) wieczorem okazało się, że podpisów było więcej niż 55 tysięcy. „Byłem mile zaskoczony” – powiedział Herbert Bredthauer, twórca petycji. Napisał ją na początku lutego 2012, po tym, jak jego 15-letni syn zwrócił mu uwagą na międzynarodową regulację ACTA. W swoim wniosku Bredthauer krytykuje fakt, że ta umowa handlowa, dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi, negocjowana była bez uwzględnienia opinii publicznej. Petycja przeciwko ACTA jest dostępna w sieci i można ją jeszcze podpisać do 22 marca.

Europejczycy przeciwko ACTA

Już w lutym 2012 do Parlamentu Europejskiego wpłynęła petycja przeciwko porozumieniu ACTA, którą podpisało 2,5 mln mieszkańców Unii. W ten sposób zaapelowano do europosłów, by sprzeciwili się ustaleniom ACTA i opowiedzieli się za wolnym internetem. „Pokażcie prawdziwie globalną postawę i chrońcie nasze prawa”- napisano w petycji do PE. W wielu krajach Unii demonstrowały wtedy przeciwko międzynarodowej regulacji dziesiątki tysięcy osób.

Reszta świata

Umowę handlową ACTA opracowało w 2010 r. 11 państw: Australia, Kanada, Japonia, Pł. Korea, Meksyk, Maroko, Nowa Zelandia, Singapur, Szwajcaria i USA oraz Unia Europejska.

Porozumienie to, które podpisano w styczniu bieżącego roku muszą zatwierdzić jeszcze PE oraz Bundestag. Kiedy 22 z 27 państw Unii podpisały umowę ACTA, rząd Niemiec wstrzymał tymczasem jej ratyfikację, gdyż pojawiły się wątpliwości natury prawnej.

Przedmiotem regulacji ACTA są kwestie obrotu podrabianymi dobrami, zasady handlu lekami generycznymi oraz problem rozpowszechniania dzieł prawnie chronionych poprzez internet.

Tagesschau/ Alexandra Jarecka

Red.odp.: Andrzej Pawlak