A jednak to pieniądze strzelają bramki | Felieton | DW | 28.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Felieton

A jednak to pieniądze strzelają bramki

Podczas EURO 2012 do walki o tytuł Mistrza Europy wystartowało szesnaście drużyn. Kibice w napięciu czekają na mecz finałowy, który odbędzie się 1 lipca. Okazuje się jednak, że ekonomiści już od dawna znają zwycięzcę…

„Urok piłki nożnej polega na tym, że nie można przewidzieć, co stanie się na boisku” – to słowa Seppa Herbergera, byłego piłkarza i wieloletniego selekcjonera reprezentacji Niemiec. Jednak w ludziach od zawsze drzemie chęć poznania wyniku jeszcze przed rozpoczęciem gry. Chętnie bawią się w jasnowidzów i z wyprzedzeniem obstawiają potencjalnych zwycięzców, którzy potem albo faktycznie nimi zostają, albo nie. Istnieje jednak wyrocznia, której przepowiednie się sprawdzają. Trzech naukowców z Niemieckiego Instytutu Badań nad Gospodarką (DIW) wie, że nowym Mistrzem Europy będzie reprezentacja …

Nie. Jeszcze nie. To jeszcze tajemnica.

Spain's Xabi Alonso and Santi Cazorla (L) celebrate during their Euro 2012 quarter-final soccer match against France at the Donbass Arena in Donetsk, June 23, 2012. REUTERS/Charles Platiau (UKRAINE - Tags: SPORT SOCCER)

Najdroższą drużyną EURO 2012 jest reprezentacja Hiszpanii

Na razie warto zdradzić, że wyrocznia przed laty przepowiedziała, a może raczej wyliczyła, że Mistrzostwa Europy w 2008 roku i Mistrzostwa Świata w 2010 roku wygrają Hiszpanie. I faktycznie wygrali. Bezbłędna okazała się także przepowiednia dotycząca kwalifikacji do EURO 2012 niemieckiej jedenastki.

Jak więc działa wyrocznia?

Niemieccy naukowcy nie są jedynymi, którzy nie mogą doczekać się gwizdka sędziego kończącego mistrzostwa. Dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung cytuje ekonomistę sportowego z USA, który opiera swoje przepowiednie na trzech parametrach. Ważne są: siła gospodarcza kraju, liczba ludności i doświadczenie reprezentacji.

Bynajmniej nie brzmi to trywialnie. Ale nie ma też konieczności zagłębiania się w tę teorię, bowiem USA nie udało się do tej pory osiągnąć w piłce nożnej nic szczególnego…

Warto jednak powrócić do naukowców z Instytutu DIW.

Ich logarytm jest dużo łatwiejszy. Obliczają oni wartość danej reprezentacji jako sumę pieniędzy, jaką należy wydać, by pozyskać jej poszczególnych zawodników.

Banalne. Szczęście w grze ma ten, kto ma wystarczająco dużo pieniędzy.

Zbyt proste, żeby było prawdziwe?

Fakty mówią jednak same za siebie.

Germany's Marco Reus (L) is challenged by Greece's Vassilis Torossidis during their quarter-final soccer match at the PGE Arena in Gdansk, June 22, 2012. REUTERS/Kai Pfaffenbach (POLAND - Tags: SPORT SOCCER)

Reprezentacja Grecji to prawdziwie tania drużyna, nic więc dziwnego, że przegrali mecz z Niemcami - drugą najdroższą drużyną EURO 2012

Na podstawie takich wyliczeń naukowcy prawie bezbłędnie przepowiedzieli osiem ćwierćfinałowych drużyn. Wprawdzie według nich, przeciwnikiem Niemców nie powinna być Grecja, a raczej Rosja, ale sześć z ośmiu drużyn zostało wytypowanych poprawnie. Mylenie się jest rzeczą ludzką, a skuteczność naukowców i tak jest imponująca.

Podsumowując: Eksperci wyliczają, że najdroższą reprezentację posiada Hiszpania, a drugą w kolejności Niemcy. Mistrzem Europy zostanie więc…

Czy ktoś czuje się zaskoczony?

No właśnie.

Redakcja Deutsche Welle zna nazwiska ekspertów z Instytutu DIW, więc kiedy skończy się EURO 2012, będzie wiadomo do kogo zwrócić się z prośbą o kilka wskazówek do obstawiania zakładów buchmacherskich.

Dirk Kaufmann

tłum. Martyna Ziemba

Red.odp.: Bartosz Dudek