40 lat Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 17.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polska i Niemcy

40 lat Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej

Polsko-Niemiecka Komisja Podręcznikowa obchodzi 40-lecie. Grupa historyków i geografów była w czasach zimnej wojny nieformalną platformą dialogu między elitami Polski i Niemiec. Dziś brak jej tylko wspólnego podręcznika.

Prof. Robert Traba

Prof. Robert Traba

Deutsch-polnisches Geschichtsschulbuch

Prace nad wspólnym podręcznikiem trwają

Istnienie to już sukces

Największym sukcesem 40-lecia jest zdaniem polskiego współprzewodniczącego Komisji Podręcznikowej, Roberta Traby, fakt, że już tak długo ona istnieje. "To może brzmi banalnie, ale aktywność Komisji pomimo dwóch systemów politycznych i jej kontynuacja obecnie to naprawdę sukces na skalę światową", uważa dyrektor Polskiego Centrum Badań Historycznych w Berlinie.

Polsko-Niemiecka Komisja Podręcznikowa działałająca od początku 1972 roku jest pierwszym zinstytucjonalizowanym gremium, w którym polscy i niemieccy naukowcy prowadzili dialog w zakresie historii i geografii. Komisja koncentruje się na obustronnej ocenie podręczników szkolnych, opracowywaniu zagadnień naukowych oraz na zaleceniach do materiałów pomocniczych do nauki historii i geografii w obydwu krajach.

Vertreibung VERTRIEBENE Deutsche Polen Flash-Galerie

O najtrudniejszych tematach najpierw rozmawiano w małym gronie

Polityczny taniec na linie

Zdaniem członków Komisji, jej aktywność w ramach ograniczonej suwerenności Polski pełniła rolę swego rodzaju wentyla i stwarzała możliwości nawiązywania kontaktów. Robert Traba uważa, że "ta platforma była ważniejsza dla Polski, niż dla Niemiec". Podkreśla, że to w ramach komisji niemieccy historycy dość wcześnie uznali polski argument, że należy rozróżniać w definiowaniu przymusowych wysiedleń Niemców po drugiej wojnie światowej.

"Zaznaczanie, że była różnica między wypędzeniem a przymusowymi przesiedleniami było odważnym krokiem", mówi Traba wspominając, że to miało miejsce, gdy niemieccy politycy posługiwali się jeszcze rewanżystowską retoryką. Dyskusje w ramach komisji były pierwszym krokiem do rozwiązania trudnych historycznych i politycznych kwestii.

Enerdowskie antidotum

Komisja działa od początku pod aspicjami UNESCO i zdaniem jej członków, "prawdopodobnie tylko dlatego mogła istnieć". Z inicjatywy NRD powołano prawie równolegle drugą komisję, w której współpracowali historycy polscy i enerdowscy.

"To było antidotum na to pierwsze gremium, które było postrzegane jako krok zbyt dużej liberalizacji dialogu Polaków z Niemcami zachodnimi", tłumaczy Traba.

Przykład dla innych

Przykład polsko-niemieckiego gremium budzi zainteresowanie historyków w różnych krajach, a ostatnio azjaci wielokrotnie pytali o zasady jej działaniai. Oni dostrzegają w metodzie stosowanej przez polsko-niemiecką komisję szansę na lepszy dialog np. we współpracy Japonii i Korei.

Zapytania o doświadczenia Komisji nadchodzą również z państw Półwyspu Bałkańskiego. "Zagranica dostrzega, że dialog ekspertów w ramach takiej komisji może zainicjować początek wychodzenia ze splotu nienawiści narodowych, to jest jak wyjście z pułapki", ocenia Traba.

Frank-Walter Steinmeier und Radek Sikorski Zusammenarbeit Deutschland Polen

Frank-Walter Steinmeier i Radek Sikorski byli inicjatorami wspólnego podręcznika do historii

Po 40 latach wciąż brak podręcznika...

Historia komisji nie jest jednak tylko historią sukcesu. Pomimo 40-letniej tradycji nadal nie udało się wydać wspólnego podręcznika. "Konieczna jest do tego wola polityczna po obu stronach oraz dojrzałoścć środowisk zdolnych to takiego działania", tłumaczy współprzewodniczący Robert Traba. Jego zdaniem do 1989 roku brakowało takiej woli, a potem zajęto się tak wieloma innymi sprawami, podczas gdy kwestia podręcznika zeszła na dalszy plan", mówi.

Przy tworzeniu podręcznika największym wyzwaniem jest zdaniem eksperta nie historia, lecz dydaktyka. "W każdym kraju jest ona wytworem narodowej tradycji i żeby wprowadzić ten sam podręcznik w szkołach dwóch krajów, to historycy tych krajów muszą w pewnym sensie złamać ze swoją tradycją", tłumaczy Traba.

Za dwa lata pierwszy podręcznik

Prace komisji nad pierwszym tomem wspólnego podręcznika do historii trwają od 2008 roku. Po pokonaniu trudności ze znalezieniem wydawnictw, ruszą wkrótce prace grup autorskich. Pierwszy z czterech tomów ma być wydany na przestrzeni lat 2013/2014.

Róża Romaniec, Berlin

Red.odp.: Barbara Cöllen