Życie w Niemczech, praca w Polsce | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 13.05.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Życie w Niemczech, praca w Polsce

Polscy osadnicy we wschodnioniemieckich powiatach Ucker-Randow i Uckermark żyją na przekór. Nie przyjechali do Niemiec, żeby pracować, tylko by żyć. Pracują w Polsce.

Idylla Uckermark

Idylla Uckermark

Pytanie, czy obawia się otwarcia niemieckiego rynku pracy dla Polakow, Andreas Meincke, burmistrz Tantow kwituje uśmiechem: „Jeżeli czegokolwiek się spodziewamy, to tylko pozytywów. Może dorobimy się więcej mieszkańców z Polski”.

Gmina Tantow, tuż przy granicy z Polską, powoli by się wyludniła, gdyby nie zaczęli osiedlać się tu Polacy. „Lepszej sytuacji nie możemy sobie wyobrazić”, cieszy się burmistrz. Dzięki przybyszom z Polski po raz pierwszy od lat gmina odnotowuje nie odpływ, tylko przyrost liczby mieszkańców. Polacy zasiedlają puste mieszkania, ratują przed ruiną domy. Ktoś z Polski kupił właśnie dawną sortownię odzieży, może powstaną nawet miejsca pracy.

Większość polskich mieszkańców Tantow pracuje jednak w Szczecinie, z czym wiąże się największy problem – dojazd.

Pięta achillesowa - kolej

Grunty na sprzedaż są nadal w całym Uckermark

Grunty na sprzedaż są nadal w całym Uckermark

Do gimnazjum w Szczecinie dojeżdża 16-letnia Dagmara Kmita, córka Katarzyny Kmity-Maslej, dyrektorki szkoły w Tantow. Rodzina mieszka w Tantow od niespełna trzech lat. Katarzyna Kmita-Malsej zawsze marzyła, jak mówi, żeby uczyć w Niemczech polskiego. Kiedy zdarzyła się okazja, natychmiast z niej skorzystała. Dagmara powinna jednak skończyć gimnazjum już w Polsce, niemiecki zna jeszcze zbyt słabo, by poradziła sobie w szkole w Niemczech. Jeździ więc codziennie do szkoły do Szczecina, najczęściej jest dowożona samochodem. Kolej jest zbyt droga i zbyt fatalne są godziny połączeń.

Od stycznia 2011 roku kolej jest jeszcze droższa. Decyzją lokalnego przewoźnika, VBB (Verkehrsbund Berlin-Brandenburg), miesięczne bilety na trasie Berlin-Szczecin są ważne tylko do Tantow. Na odcinku Tantow-Szczecin dojeżdżający do pracy i do szkoły muszą kupować każdorazowo dodatkowy bilet. Miesięczne koszty wzrosły tym samym o jakieś 100 euro. VBB argumentowało, że z biletów korzysta niespełna sto osób. Nie kalkulują się ani VBB, ani PKP.

„Gmina tak dba o żyjących tu Polaków, o kontakty z Polską, a tu taki krok do tyłu. To nie jest w porządku”, mówi Katarzyna Kmita-Malsej. Z burmistrzem Tantow Andreasem Meincke i Andreasem Schwarze, zastępcą burmistrza i zarazem reprezentantem inicjatywy pasażerów Pro Bahn, uruchomiła szeroko zakrojoną kampanię przeciw decyzji VBB. Zebrali blisko 200 podpisów za przywróceniem biletów. Włączyli się politycy. „Tuż przed otwarciem niemieckiego rynku pracy sytuacja ta napawa mnie ogromną troską”, napisała w liście do VBB i PKP posłanka do Bundestagu, Sabine Stüber (Partia Lewicy) wskazując na dobro polsko-niemieckich stosunków.

Presja zrobiła swoje. Z dniem wprowadzenia w czerwcu nowych rozkładów jazdy bilety miesięczne Berlin-Szczecin znowu będą obowiązywały na całej trasie.

Strona 1 | 2 | 3 | Pełna wersja

Redakcja poleca

Linki

Audio i wideo na ten temat

Reklama