Śmietnik w Bałtyku. Tragedia fauny, utrapienie rybaków | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Śmietnik w Bałtyku. Tragedia fauny, utrapienie rybaków

Szacunkowo 6,4 mln ton plastikowego śmiecia trafia rokrocznie do mórz i oceanów. Także do Bałtyku. Zagrożone są zwierzęta morskie i człowiek.

Pochodzący z Atlantyku rekin-młot o imieniu Valentin miał być nową atrakcją akwarium - "Ozeaneum" w Stralsundzie. Jego życie nad Bałtykiem było jednak krótkie. Valentin nie chciał żreć i zdechł. Jak wykazała obdukcja, przyczyną śmierci była nylonowa lina, która zaplątała się w jelitach wywołując zapalenie narządów.

Codzienne tragedie

Vor den Überresten des 1957 erbauten und 1973 aufgegebenen dritten Inselwart-Hauses auf der Vogelschutzinsel Memmert bei Juist (Kreis Aurich) liegt angeschwemmter Plastikmüll am Strand (Aufnahme vom 26.08.2005). Trotz Schutzmaßnahmen ist die Nordsee gerade in der Deutschen Bucht immer noch stark mit Müll beleastet. Relativ lange bleibt der Müll besonders auf den Stränden, der für den öffentlichen Zugang gesperrten Vogerlschutzinseln, wie Mellum, Minsener Oog und Memmert, liegen. Foto: Ingo Wagner dpa/lni (Zu dpa-KORR In der Nordsee treibt der Müll vom 11.03.2008) +++(c) dpa - Report+++

Plaże na całym świecie pełne są plastikowego śmiecia

Historia rekina jest tylko cząstką tragedii, jaka dzień w dzień rozgrywa się w morzach i oceanach naszej planety. Według szacunków federalnego urzędu ds. środowiska, rokrocznie trafia do mórz 6,4 mln ton plastikowego śmiecia. Odpady zagrażają ptakom morskim, rybom i ssakom. Hiszpańscy biolodzy morscy donosili niedawno o martwym kaszalocie, w którego całkowicie zapchanych jelitach znajdowało się 17 kg plastikowego śmiecia, przede wszystkim folii.

Morskie ptaki i ssaki są ofiarami śmieci także na Bałtyku, kiedy połykają błyszczące kawałki folii myląc ją z rybą. - Plastikowy śmietnik jest groźny zwłaszcza dla morświnów i fok - mówi szef Niemieckiego Muzeum Morskiego Harald Benke. – Śmietnik w morzu jest tykającą bombą – podkreśla.

„Fishing For Litter“

Po wiosennych sztormach na wybrzeżu Meklemburgii - Pomorza Przedniego zostają wodorosty, algi i śmieci – plastikowe butelki, tubki po kremie do opalania, resztki folii. Nie wiadomo, jak naprawdę dużym problemem jest zaśmiecenie Bałtyku, najbardziej intensywnie uczęszczanego akwenu na świecie. – Posiadamy bardzo niepełne dane – przyznaje Nils Möllmann z organizacji ochrony środowiska „Naturschutzbund Deutschland“ (Nabu).

Meeresmuseum Ozeaneum (Stralsund) - Museum des Jahres 2010. Reportage. Deutschland entdecken. Copyright: DW/Maksim Nelioubin

Ozeaneum w Stralsundzie. Valentin długo w nim nie pobył

Nabu powołał dlatego do życia projekt zbierania morskiego śmiecia: „Fishing For Litter“, na początek na wyspie Fehmarn. Od roku także rybacy z Sassnitz zbierają śmietnik, który trafia im do sieci. Zebrali już go 10 tys. litrów. Obok folii i plastikowych torebek także np. ekrany komputerowe. Zawartość tego śmietnika analizuje teraz firma utylizacyjna w Osnabrück. W maju mają być pierwsze wyniki.

„W Polsce było to już dawno”

59-letni Gerd Erler jest jednym z rybaków w Sassnitz, którzy wyciągają śmietnik z morza. Jak mówi, najgorsze są wiadra z farbą. Kiedy wyciągnięte z połowem wyleją się na ryby, można o połowie zapomnieć. Od dawna powinny też stać w porcie kontenery, do których możnaby wyrzucać wyłowione śmieci. W Polsce i Danii rybacy od lat mogą bezpłatnie pozbyć się morskiego śmiecia w portach, skarży się Erler. W Niemczech odpowiedzialny był do niedawna za niego rybak, sam ponosił też koszty usunięcia śmieci. Gerd Erler nie dziwi się, że to i owo wracało do morza.

Wielowiekowa tradycja

Ein Stoer wird am Mittwoch, 27. April 2005 am Flughafen in Frankfurt am Main in ein Wasserbecken auf einem Transporter geladen. Elf Stoere waren am Mittag aus Kanada eingetroffen. Von dort werden die rund eineinhalb Meter langen Fische in eine Zuchtstation auf den Darss nach Mecklenburg-Vorpommern gebracht. Sapeter sollen die Stoere dann in der Ostsee ausgesetzt werden. (AP Photo/Michael Probst) A sturgeon is loaded onto a truck after landing at the airport of Frankfurt, central Germany, Wednesday, April 27, 2005. Eleven sturgeons arrived in Frankfurt to be brought to northeastern Germany. Later they weill put into the Baltic Sea. (AP Photo/Michael Probst)

Od 2005 roku w Polsce i w Niemczech trwa projekt przywrócenia do Bałtyku jesiotra. Potrzebuje bardzo czystej wody

Pozbywanie się śmieci w morzu nie jest niczym nowym, praktykowane jest tak długo, jak długo istnieje żegluga morska. Ale rosnące uprzemysłowienie także mórz i oceanów zwiększyło presję. Gerd Erler opowiada, jak to po przełomie '89 roku z frachtowców płynących do Rosji leciały przez burty opony i całe karoserie. Później trafiały do sieci. Dzisiaj takie incydenty są już rzadkością. - Czuje się, że wzrosła świadomość ekologiczna - zaznacza rybak.

Prawdziwym problemem są jednak drobne śmieci. Zagrażają zwierzętom i ludziom. Drobno roztarty zostaje w organizmach morskich zwierząt, a przez nie trafia do organizmu człowieka. Stowarzyszenie ochrony środowiska BUND zakłada, że 80 procent tego śmiecia trafia do mórz rzekami. 20 procent pochodzi ze statków, platform wiertniczych i morskich farm wiatrowych. BUND szacuje, że do Bałtyku i Morza Północnego trafiają rocznie tysiące ton śmiecia. Na stu metrach bałtyckiego wybrzeża znajduje się przeciętnie 712 pojedynczych odpadów.

Zarządy morskich kurortów w Zinnowitz czy Dierhagen, dla których image jest kwestią przetrwania, uważają, że problem nie jest poważny. – Po sztormach znajdzie się na plaży jedną, czy kilka plastikowych butelek – mówi szefowa kurortu Monika Schillinger. Organizacje ochrony środowiska ostrzegają jednak przed bagatelizowaniem problemu. A praktycznie, jak co roku, z początkiem wiosny inicjują akcje oczyszczania wybrzeża.

dpa / Elżbieta Stasik

red. odp. Małgorzata Matzke

Reklama