Niemiecka prasa: Steinbach deklaruje otwartą wrogość wobec CDU | Prasa | DW | 16.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Steinbach deklaruje otwartą wrogość wobec CDU

Komentatorzy poniedziałkowych gazet zajmują się Eriką Steinbach, która na znak protestu przeciwko polityce migracyjnej kanclerz Merkel odchodzi z CDU.

Opiniotwórcza „Die Welt” z Berlina komentuje: „Łatwo jest działanie Steinbach potraktować jako radykalną krytykę rozczarowanej osoby. Ale nie jest ona jedyna. Erika Steinbach reprezentuje nie tylko wypędzonych, którym długo z sukcesem przewodziła, lecz również kierunek polityczny, którego ojczyzną przez dziesięciolecia była CDU - demokratyczną prawicę. Jednak teraz jest ona bez ojczyzny. CDU dobrze robi, że nie pomstuje na Steinbach i powinna wykorzystać jej odejście, aby przekonać się czy rzeczywiście chce w pełni zrezygnować z jednego ze swoich filarów. Odpowiedź na pytanie: jak włączyć coś, czemu grozi trwale utrata, nie powinna zapadać wyłączenie w kontekście następnych wyborów”.

„Märkische Oderzeitung” z Frankfurtu nad Odrą jest zdania:„Odkąd Angela Merkel nałożyła Steinbach w kwestiach polityki zagranicznej kaganiec, Steinbach stała się jednym z najostrzejszych wewnątrzpartyjnych krytyków kanclerz. Teraz deklaruje wobec CDU otwartą wrogość i nawołuje do wyborów AfD jesienią. Co prawda nasuwa się tu, jako pierwsze powiedzenie:«zdradę kocham, zdrajców nienawidzę». De facto 74-letnia Steinbach stała się pierwszą przedstawicielką AfD w Bundestagu. I można sobie wyobrazić, że za jej przykładem pójdą inni, którzy zechcą sobie zapewnić jakąś alternatywę. W partii Angeli Merkel powstało ognisko zapalne, którego CDU nie może przemilczeć”.

Regionalny dziennik „Westfälische Nachrichten” z Münster (Monastyr) pisze: „Przez wiele lata Erika Steinbach angażowała się ze wszystkich sił na rzecz wypędzonych.

Dzisiaj wobec uchodźców reaguje niemalże rasistowską prowokacją i nagonką. Ta skrajnie konserwatywna polityk już przed laty, kiedy zaczęto wycofywać się z produkcji energii jądrowej i ratować euro, zerwała z partią CDU. Liberalna polityka uchodźcza stała się kroplą, która przelała czarę goryczy. Erika Steinbach będąc od dawna bez partyjno-politycznego zaplecza, po dokonaniu rozrachunku odwraca się od chrześcijańskich demokratów i Angeli Merkel. Jest konsekwentna”.

Gazeta „Nürnberger Nachrichten” konstatuje: „Groźna dla kanclerz jest szczegółowa krytyka Steinbach dotycząca polityki uchodźczej. Była członkini CDU podnosi dokładnie te zarzuty, które dobiegają także ze strony CSU, które można usłyszeć na demonstracjach, znaleźć na wypełnionych nienawiścią stronach w Internecie, gdzie wszyscy razem domagają się mniej czy bardziej bezwzględnie: «Merkel musi odejść». Ponieważ Angela Merkel jak dotąd niewystarczająco jasno wyjaśniła obywatelom obrany (tymczasem całkiem zmieniony) kurs polityki azylowej i jego następstwa, dlatego Steinbach, jako tuba gniewnych i konserwatywnych, jest dla kanclerz groźna”.

„Mitteldeutsche Zeitung” z Halle stwierdza: „Była szefowa Związku Wypędzonych już dawno rozstała się mentalnie z CDU. Bardziej zaskakujący jest fakt, że tak długo pozostała w partii, której szefowej zarzuciła, że w kwestii polityki uchodźczej działa jak w dyktaturze. Zaskakujące jest jak długo CDU tolerowała w swych szeregach kobietę, której zdarzyło się określić NSDAP pod przywództwem Hitlera jako partię lewicową. Steinbach była od dawna w CDU przedstawicielką AfD, na którą teraz poleca głosować”.

opr. Alexandra Jarecka