1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Bonne chance, Monsieur Macron!

Poniedziałkowe (19.07.17) wydania niemieckiej prasy przychylnie komentują wygraną partii prezydenta Francji Macrona LREM w drugiej turze wyborów.

Der Tagesspiegel” (Berlin) zauważa, że Macron otrzymał wprawdzie większość dla swego ugrupowania La Republique en Marche, która pozwoli mu wdrożyć zapowiedziany program reform. Ale „wysoka absencja na historycznym poziomie powinna być dla Macrona ostrzeżeniem” – pisze berliński dziennik. „Bezsporne jest, że stworzony przez niego ruch LREM, który tymczasem stał się partią, dokonał przełomowego przewrotu w systemie partyjnym. Jednakże jego mandat w wyborach nie jest szczególnie silny ze względu na niską frekwencję wyborczą, którą zresztą odnotowano też w drugiej turze wyborów prezydenckich. Inaczej niż na początku V Republiki Francuskiej, której powstanie zapoczątkowała w 1958 bezwzględna większość dla konstytucji Charlesa de Gaulla, zmiany systemowe Macrona były dotąd popierane tylko przez część społeczeństwa”.

„Rheinische Post” (Duesseldorf) pisze o „nowej Francji”. „Młody przywódca państwa ma powody do radości. Skonsolidował on władzę.

Dla Francuzów rozpoczynają się nowe czasy. Macron chce modernizować kraj i zadbać o to, żeby był on konkurencyjny w globalizującym się świecie. Teraz Macron musi pokazać, co potrafi. Ładnymi słówkami tego nie dokona. Obudził nadzieję w społeczeństwie. Będzie oceniany według tego, czy spełni społeczne oczekiwania. I słusznie. Macron ma do swoich reform solidną bazę. W parlamencie będzie miał poparcie dla planów reform. Ale przecież ma on też w kraju po przeciwnej stronie silne związki zawodowe i grupy interesów, które zacięcie będą bronić swojego dziedzictwa. W obliczu większości parlamentarnej i marginalizacji opozycji, istnieje zagrożenie, że pozaparlamentarne siły uczynią z ulicy miejsce krytycznej rozprawy z polityką Macrona. Wtedy jesień może być gorąca”.

Mannheimer Morgen” przygląda się „oddolnej odnowie” Francji: „Wielu nowych parlamentarzystów wywodzi się z różnych środowisk społeczeństwa obywatelskiego i zna inne realia niż tylko polityczne, a polityka nie jest dla nich jedyną ścieżką kariery. Pomysł na oddolną odnowę przy wsparciu zaangażowanych obywateli jest dobry; teraz trzeba go jeszcze zrealizować. Bowiem olbrzymi sukces Macrona bazuje głównie na sromotnej klęsce wszystkich innych ugrupowań politycznych. Wysoka absencja wyborcza wskazuje, że nie potrafią one zmobilizować swego elektoratu, i że muszą odzyskać wiarygodność. Ale żywo reagująca opozycja jest potrzebna. Dla jednolitej partii kraj ten jest zbyt podzielony: Francji nie będą nagle zamieszkiwać tylko sami «macroniści»”.

Nordsee-Zeitung” (Bremerhaven) ponagla partię Macrona do szybkich działań: „Jeśli tak się nie stanie, wczorajszy dzień triumfu stanie się jednocześnie pierwszym dniem odczarowywania tego polityka, z którym wiązano nadzieję”.

Nordwest-Zeitung” (Oldenburg) zauważa, że elektorat Macrona oczekuje szybkich sukcesów, a przez tych którzy na niego nie głosowali, będzie on bacznie obserwowany. Dziennik ocenia, że „młoda gwiazda życia politycznego” Francji może odnieść sukces i to z kilku powodów: „Liberalizacja rynku pracy ma być przeprowadzona latem. Dokładnie wtedy, kiedy Francuzi wyjeżdżają na wakacje. Czołowe związki zawodowe (…) nie będą więc mogły zmobilizować do pójścia na barykady wielu protestujących. Także w nowym parlamencie należy spodziewać się raczej słabego oporu. Socjaliści zostali w nim zepchnięci na ubocze, a mieszczańska prawica w wyrafinowany sposób została przez Macrona włączona w procesy decyzyjne. Pozostaje więc tylko życzyć powodzenia: Bonne chance, Monsieur Macron”.

Stuttgarter Zeitung” pyta, jaką tak naprawdę legitymizację ma Zgromadzenie Narodowe, jeśli w wyborach nie wzięła udziału połowa Francuzów? Dlatego dziennik sugeruje Macronowi i jego partii także zadbanie o „osłabioną opozycję” w celu umożliwienia przeprowadzenia reform: „Może to zabrzmi paradoksalnie: Ale prezydent, który zatriumfował w niedzielę, powinien we własnym interesie być wstrzemięźliwy, pozwolić zaistnieć parlamentarnej opozycji i szukać dialogu”.

Opr. Barbara Cöllen