Zieloni domagają się nowej definicji dobrobytu | NRS-Import | DW | 03.11.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

NRS-Import

Zieloni domagają się nowej definicji dobrobytu

Ponieważ dotychczas obowiązujący model gospodarki opiera się przede wszystkim na wyzysku zasobów, Zieloni chcą nowych definicji.

Kierownictwo Zielonych Annalena Baerbock i Robert Habeck

Kierownictwo Zielonych Annalena Baerbock i Robert Habeck

W obliczu zmian klimatycznych i degradacji środowiska, Zieloni domagają się, by w innych kategoriach mierzyć dobrobyt społeczeństwa. – Nie da się chronić klimatu, jednocześnie podtrzymując dotychczasowy model gospodarki, który opiera się przede wszystkim na wyzysku zasobów – powiedziała szefowa Zielonych Annalena Baerbock. Jak długo nasz dobrobyt mierzony będzie tym, ile spalamy kopalnianych surowców i ile kilometrów nowych autostrad budujemy, tak długo nie będziemy mogli osiągnąć celów klimatycznych – wyjaśniała w rozmowie z agencją DPA.

We wniosku prezydium partii na temat polityki gospodarczej przygotowanym na konwencję Zielonych w połowie listopada, liderzy partii  wyjaśniają, dlaczego przyjęcie za miernik osiągnięć gospodarki narodowej produktu krajowego brutto PKB jest niewłaściwe. Ignoruje on bowiem społeczne następstwa i ekologiczne szkody wyrządzane przez gospodarkę. PKB to wartość wszystkich towarów i usług wyprodukowanych w gospodarce narodowej.

Inne kategorie sukcesu gospodarczego

Zdaniem Zielonych dobrobyt należy w przyszłości mierzyć szerzej i powinien on na dłuższą metę odzwierciedlać postępy w ekologicznej przebudowie gospodarki.

Zdaniem Zielonych na pierwszy ogień można by wziąć niemieckie koleje Deutsche Bahn, w których wyłącznym udziałowcem jest państwo. Kolej miałaby jako pierwsza zbilansować swoją dzialność uwzględniając dobro ogółu. Duże firmy prywatne w swoich dorocznych bilansach powinny uwzględniać także wskaźniki zrównoważonego rozwoju, jak np. emisję CO2.

Zieloni starają się obecnie wyostrzyć swój profil gospodarczo-polityczny i nadrzędnym celem tych działań ma być „nowe zdefiniowanie gospodarki rynkowej pod względem aspektów socjo-ekologicznych” – napisano we wniosku. W tym celu potrzebne są jednak „nowe ramy, porządkujące sprawiedliwą, ekologiczną i zrównoważoną gospodarkę”.

Szersze kompetencje 

Jak do tej pory wyborcy przypisują Zielonym mniej kompetencji w dziedzinie ekonomii niż np. w ich czołowym temacie, czyli ochrony klimatu. Liderzy partii uważają, że trzeba przekonać ludzi, iż Zieloni mają kompetencje wychodzące poza ekologię.

– Zazębienie ochrony klimatu z polityką gospodarczą jest bardzo ważnym tematem – powiedziała Annalena Baerbock w rozmowie z DPA. Przygotowany na konwencję Zielonych wniosek prezydium uwypukla jeszcze inne tematy jak np. wsparcie dla nowo powstających firm, cyfryzację, szybszą rozbudowę infrastruktury i sieci internetowej.

– Zieloni nie są jeszcze pierwszymi adresatami w rozwiązaniu tych problemów – podkreśla szefowa Zielonych. Jednak jej spotkania z menadżerami koncernów takich jak Thyssenkrupp czy największego na świecie koncernu metalurgicznego ArcelorMittal w pierwszych dwóch latach przewodniczenia partii mają świadczyć o tym, że Zieloni nie są przeciwni tym gałęziom gospodarki czy przemysłu, a chcą rozmów. Zajęcie się już teraz przemianami, które nieuchronnie nastąpią, jest szansą, by Niemcy utrzymały się w czołówce państw uprzemysłowionych. Nie chodzi o to, żeby zrezygnować z produkcji, tylko nasz wzrost musi odbywać się w myśl socjalno-ekologicznej gospodarki rynkowej, z uwzględnieniem planetarnych granic – wyjaśniała szefowa Zielonych.

 

dpa/ma