Zełenski chce członkostwa Ukrainy w NATO. „Wyraźny sygnał wobec Rosji” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 06.04.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Zełenski chce członkostwa Ukrainy w NATO. „Wyraźny sygnał wobec Rosji”

Nie ustaje napięcie na granicy ukraińsko-rosyjskiej. NATO ostrzega Rosję przed eskalacją konfliktu, a prezydent Ukrainy chce perspektywy członkostwa w Sojuszu.

Ukraine Konflikt bei Donezk

Ukraiński żołnierz w pobliżu linii demarkacyjnej niedaleko kontrolowanego przez separatystów Doniecka

W obliczu narastających napięć wokół granicy ukraińsko-rosyjskiej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zadeklarował, że przystąpienie jego kraju do NATO jest „jedyną drogą” do zakończenia konfliktu w Donbasie. Przyznanie planu członkostwa będzie wyraźnym sygnałem dla Federacji Rosyjskiej” - napisał Zełenski we wtorek (6 kwietnia) na Twitterze po rozmowie telefonicznej z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Zełenski zapewnił, że ukraińskie siły zbrojne pracują nad przyjęciem zachodnich standardów.

Stoltenberg zadeklarował, że NATO „zdecydowanie popiera suwerenność i terytorialną nienaruszalność Ukrainy", ale nie odniósł się do kwestii członkostwa tego kraju. Zapewnił, że Sojusz pozostaje zobowiązany do ścisłej współpracy" z Kijowem. NATO jest „poważnie zaniepokojone rosyjskimi działaniami militarnymi wewnątrz i wokół Ukrainy" oraz trwającym łamaniem zawieszenia broni" - poinformował Stoltenberg. 

Deklarację Zełenskiego szybko skrytykowała Moskwa. - Bardzo wątpimy, że pomoże to (członkostwo w NATO - przyp. red.) Ukrainie rozwiązać jej wewnętrzny problem. Z naszego punktu widzenia to jeszcze bardziej pogorszy sytuację - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow agencji Interfax. Rosja od dawna przedstawia konflikt w Donbasie jako wewnątrzukraiński problem i zaprzecza tym samym odpowiedzialności za militarne wspieranie separatystów.

Znów ofiary na linii demarkacyjnej

Sytuacja na wschodzie Ukrainy zaostrzyła się w ostatnich dniach w związku ze zwiększoną aktywnością wojsk i intensyfikacją potyczek w pobliżu linii demarkacyjnej. We wtorek (6 kwietnia) władze w Kijowie poinformowały o śmierci dwóch ukraińskich żołnierzy z rąk prorosyjskich separatystów. Kijów oskarża też Rosję o gromadzenie wojsk przy granicy z Ukrainą.

Jak ocenia agencja DPA, interwencja NATO w konflikcie jest wykluczona, ponieważ Ukraina nie jest członkiem sojuszu. Możliwe jest jednak, że indywidualni sojusznicy, tacy jak USA, mogliby udzielić wsparcia Kijowowi w przypadku ponownej eskalacji. Prezydent USA Joe Biden zapewnił niedawno Zełenskiego, że może on liczyć na „niezachwiane wsparcie” Waszyngtonu dla suwerenności kraju. USA sprzedają też Ukrainie broń.

Konflikt na Donbasie trwa od niemal siedmiu lat, a części ukraińskich obszarów Doniecka i Ługańska wzdłuż granicy z Rosją są kontrolowane przez rebeliantów wspieranych przez Moskwę. ONZ szacuje, że w wyniku walk zginęło ponad 13 tysięcy osób, a Unia Europejska nałożyła na Rosję sankcje z powodu konfliktu.

(dpa,afp/gsz)