Zapłacisz jak za zboże. Bundesrat zatwierdził ustawę o mycie za jazdę po autostradach | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 08.05.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Zapłacisz jak za zboże. Bundesrat zatwierdził ustawę o mycie za jazdę po autostradach

Minister transportu postawił na swoim: w Niemczech od 2016 roku kierowcy zapłacą za jazdę po autostradach. Bundesrat uchwalił projekt ustawy, odrzucając argumenty jej przeciwników.

Bawarska CSU obawiała się, że Bundesrat ponownie odłoży decyzję w sprawie myta dla kierowców samochodów osobowych korzystających z niemieckich autostrad i dróg krajowych. Tymczasem członkowie Rady Federalnej Niemiec zatwierdzili uchwaloną wcześniej przez Bundestag ustawę, odrzucając argumenty podnoszone przez jej przeciwników.

Idea proeuropejska czy antyeuropejska?

Premier Nadrenii-Palatynatu Malu Dreyer (SPD) daremnie starała się przekonać członków Bundesratu, że wprowadzenie myta dla kierowców samochodów osobowych kłóci się z właściwym rozumieniem idei integracji europejskiej i oznacza poważne kłopoty dla regionów przygranicznych.

Infografik Autobahnnetz EU Maut Englisch

W tych krajach zapłacisz myto za jazdę po autostradach

Tamtejszy handel detaliczny obawia się spadku obrotów, ponieważ część turystów z zagranicy może zrezygnować z krótkich wypadów na zakupy do Niemiec, mówiła. Ponadto wielu zagranicznych kierowców wybierze jazdę po drogach lokalnych zamiast po autostradach i drogach krajowych, żeby uniknąć wykupienia winiety. Spowoduje to dodatkowe korki na drogach , a w dalszej perspektywie może ograniczyć liczbę zmotoryzowanych turystów z zagranicy wybierających się do Niemiec, twierdziła Malu Dreyer. W podobny sposób argumentowali w przeszłości w Bundesracie przedstawiciele Nadrenii Północnej-Westfalii i Badenii-Wirtembergii.

Bundestag PKW Maut Debatte Dobrindt

Alexander Dobrindt

Minister transportu Alexander Dobrindt nie zgadza się z takim sposobem rozumowania i na dzisiejszym (08.05) posiedzeniu Bundesratu ponownie zachwalał zalety swojego sztandarowego projektu. Dochody z myta, podkreślił, przyczynią się do długofalowej poprawy infrastruktury. Jest to zgodne z zaleceniami Komisji Europejskiej, która od lat upomina rząd w Berlinie, aby w finansowaniu projektów strukturalnych odchodził od opłat z podatków na rzecz opłat wnoszonych przez ich poźniejszych użytkowników i beneficjentów. W tym sensie, oświadczył Dobrindt, jest to "na wskroś europejski projekt".

Myto wejdzie w życie w 2016 roku

Myto za korzystanie z autostrad i dróg krajowych zacznie obowiązywać w roku 2016. Od kiedy dokładnie, tego jeszcze nie wiadomo. Jego pomysłodawcy i zwolennicy (z bawarską CSU i federalnym ministrem transportu na czele) twierdzą, że po odliczeniu kosztów jego wprowadzenia w życie, myto przyniesie zysk w wysokości do 500 mln euro rocznie. Niemieccy kierowcy będą musieli uiścić roczną opłatę za jazdę po autostradach i drogach federalnych (krajowych). Maksymalna opłata ma wynieść 130 euro, ale kierowcy z zagranicy mogą wykupić także winietę miesieczną i 10-dniową. Ta ostatnia będzie kosztować od 5 do 15 euro, w zależności od pojemności silnika ich pojazdu i jego wpływu na środowisko.

W istocie rzeczy niemieckie myto dla kierowców samochodów osobowych dotknie tylko kierowców zagranicznych, ponieważ kierowcy z Niemiec otrzymają rekompensatę: to, co wydadzą na winietę, zostanie im odjęte z podatku samochodowego. Ustawodawca wziął pod uwagę interesy kierowców z zagranicy o tyle, że wykupiona przez nich winieta dotyczy tylko jazdy po autostradach. Mogą nadal jeździć za darmo po niemieckich drogach krajowych, żeby zachować mały ruch graniczny w dotychczasowej postaci.

A co na to powie Komisja Europejska?

To się dopiero okaże. Do tej pory przedstawiciele KE w Brukseli krytykowali projekt wprowadzenia myta w Niemczech argumentując, że związane z nim opłaty de facto obciążają wyłącznie zagranicznych kierowców samochodów osobowych, co kłóci się z ideą unijnej równości. Ostateczne stanowisko KE poznamy jednak dopiero po podpisaniu ustawy o opłatach za korzystanie z niemieckich autostrad i dróg krajowych przez prezydenta RFN Joachima Gaucka. Wtedy w Brukseli zostanie dokładniej wzięty pod lupę jej "antyunijny" i "dyskryminujący" charakter. W najgorszym razie Niemcom grozi postępowanie w sprawie uchybienia unijnemu ustawodawstwu przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.

dpa, rtr, afp / Andrzej Pawlak