Wyrok dla kobiety, która spowodowała wypadek polskiego autokaru | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 01.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wyrok dla kobiety, która spowodowała wypadek polskiego autokaru

Wrzesień 2010. Na autostradzie koło Berlina polski autokar uderza w pylon mostu: 14 ofiar śmiertelnych. W niemal dwa lata po katastrofie sąd uznał za winną i skazał kobietę, która spowodowała ten wypadek.

Der nach einem schweren Unfall zerstörte Reisebus wird am Sonntag (26.09.2010) am Autobahnkreuz Schönefeld auf dem Berliner Ring unweit der brandenburgischen Ortschaft Rangsdorf abgeschleppt. Zwölf Menschen starben nahe Berlin bei dem bislang schwersten Busunglück in diesem Jahr in Deutschland. Alle Toten stammten aus Polen. Foto: Patrick Pleul dpa/lbn

14 osób zabitych, 30 rannych (26.09.2010)

Sąd krajowy w Poczdamie orzekł, że oskarżona o spowodowanie wypadku 38-letnia kobieta winna jest nieumyślnego zabójstwa. Otrzymała karę pozbawienia wolności na rok z zawieszeniem na dwa lata.

Na początku procesu kobieta zeznała, że nie może sobie przypomnieć jak doszło do kolizji z polskim autokarem.

Sędzina odczytała nazwiska ofiar

ARCHIV - Die Angeklagte wartet am 08.05.2012 im Gerichtssaal in Potsdam neben ihrem Anwalt Carsten R. Hoenig auf den Prozessbeginn um das tödliche Unglück mit einem Reisebus aus Polen. Der Prozess um das Busunglück mit 14 Toten nahe Berlin wird wie geplant fortgesetzt. Am Freitag (25.05.2012) lehnte die zuständige Kammer am Landgericht Potsdam einen Antrag der Verteidigung ab, ein weiteres Gutachten einzuholen. Dies hätte dazu führen können, dass die Verhandlung zunächst ausgesetzt worden wäre. Foto: Bernd Settnik dpa/lbn (zu dpa 0361 vom 25.05.2012) +++(c) dpa - Bildfunk+++

Na sali rozpraw - oskarżona czeka na wyrok

Rekonstrukcja wypadku ustaliła fakty: we wrześniu 2010 r. wjeżdżając na autostradę A10 w pobliżu skrzyżowania Schoenefelder Kreuz kobieta dopuściła się błędu jadąc z prędkością większą niż dozwolone 40 km/h, powiedziała przewodnicząca składu sędziowskiego Ulrike Phieler-Morbach. "Do kolizji doszło, gdy kobieta wpadła w poślizg i zderzyła się z autokarem. Autokar odbił w lewo i z pełną szybkością uderzył w pylon. Ci spośród 47 pasażerów, którzy siedzieli po lewej stronie autokaru, zginęli na miejscu. Część zmarła w szpitalach.

Sędzina odczytała nazwiska wszystkich Polaków, ofiar śmiertelnych tego wypadku, nadmieniając, że obrażenia odniosło jeszcze 30 osób. "Nie było nikogo, kto nie doznałby szwanku" , zaznaczyła. Z wakacji autokarem tym wracali pracownicy nadleśnictwa w Złocieńcu wraz z rodzinami. Sprawczyni wypadku też była ranna.

"Dowody zebrane w trakcie śledztwa składają się na pełny obraz", zaznaczyła sędzina. "Nie ma wątpliwości co do przyczyn wypadku. Na kierowcy autokaru nie spoczywa żadna wina".

Straciła pracę

W trakcie śledztwa nie stwierdzono, żeby na jezdni znajdowały się jakiekolwiek ślady oleju czy smarów, które mogłyby przyczynić się do wypadku. Samo miejsce, gdzie wypadek się wydarzył, jest jednak niebezpieczne dla kierowców, zaznaczyła.

Poland Prime Minister Donald Tusk reacts in a car after he visited injured victims of a bus crash at a hospital in Berlin, Germany, on Sunday, Sept. 26, 2010. German police say more than 10 people were killed and dozens injured as a bus that carried Polish tourists crashed on the highway in Schoenefeld east of Berlin.(AP Photo/Markus Schreiber)

Premier Tusk przybył także na miejsce wypadku

"Jak ukarać człowieka, który odpowiada za śmierć 14 osób? , pytała sędzina. Największym ciężarem jest nie kara, lecz "świadomość, że ponosi się tak straszną odpowiedzialność". W wypadku tym rolę odegrał także zbieg niekorzystnych okoliczności, ale oskarżona ponosi odpowiedzialność za tak wiele ofiar śmiertelnych i rannych."

Sprawczyni wypadku nie odebrano prawa jazdy. Jej kariera zawodowa została przerwana przez ten wypadek, powiedziała sędzina. Jak poinformowało Prezydium Berlińskiej Policji, umowa z kobietą została rozwiązana z końcem marca.

Prokuratura domagała się dla oskarżonej kary roku i 9 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem. Obrońca kierowcy autokaru, który występował jako oskarżyciel posiłkowy, domagał się kary dwóch lat z zawieszeniem. Prokuratura i adwokat postulowali także wymierzenie kary pieniężnej. Obrona oskarżonej domagała się, by przy wymierzaniu kary stosować zasadę domniemania niewinności.

Nie jest jeszcze pewne, czy obrońca Carsten R. Hoenig nie odwoła się od wyroku, który nie jest jeszcze prawomocny. Prokurator Gerd Heininger przypuszcza, że wyrok ten będzie zaakceptowany. Przedstawiciel oskarżyciela posiłkowego Radosław Niecko zaznaczył, że dla polskiego kierowcy ważne jest, że zdjęty został z niego zarzut ponoszenia współwiny za wypadek.

dpa / Małgorzata Matzke

red. odp.: Andrzej Pawlak

Reklama